Ostatni mecz pierwszej rundy ćwierćfinałów Tauron Ligi rozegrały drużyny PGE Budowlanych Łódź oraz Lotto Chemika Police. Faworytkami były Łodzianki, które zakończyły fazę zasadniczą na drugim miejscu. Tym bardziej iż w tym sezonie Łodzianki wygrywały z Chemikiem aż trzykrotnie. W lidze dwa razy zwyciężyły 3:0, a w ćwierćfinale krajowego pucharu było 3:1.
REKLAMA
Zobacz wideo Koniec fazy zasadniczej PlusLigi. Michał Winiarski podsumowuje
Policzanki wciąż odbudowują się po wielkich problemach finansowych. Z drużyny mistrzyń Polski sprzed dwóch lat nie zostało niemal nic, ale szybka odbudowa pozwoliła na spokojną grę w play-offach zarówno w poprzednim, jak i w obecnym sezonie. O walce o podium jednak w Policach jeszcze ciężko jest marzyć.
Chemik Police o włos od sensacji
Siatkarki Chemika chciały jednak pokazać, iż mogą wejść do strefy medalowej. Pierwszy set ułożył się po ich myśli. Po wyrównanym początku, seria pięciu punktów dała prowadzenie 13:9, chwilę później powiększone do 16:10 i 19:12. Policzanki w końcówce partii musiały już tylko dowieźć wygraną w secie, ale łatwiej powiedzieć, niż uczynić. W końcówce siatkarki Budowlanych jeszcze postraszyły Chemika, ale atak Wiktorii Gierszewskiej dał wygraną do 22.
Zobacz też: Kapitalny mecz Polaków w LM! Sprali rywala na kwaśne jabłko
Drugiego seta Policzanki rozpoczęły kapitalnie, bo błyskawicznie zrobiło się 5:0 dzięki punktom Mai Koput i Julii Orzoł. Przyjezdne nie pozwoliły Łodziankom w tym secie niemalże na nic. Spokojnie powiększały swoją przewagę, a seta zakończył skuteczny atak Natalii Mędrzyk. 25:15 to był pokaz siły Chemika Police. Już tylko jednego seta brakowało do sensacyjnego zwycięstwa - i to odniesionego w kapitalnym stylu.
Wielki powrót Budowlanych Łódź!
Wtedy jednak obudziły się Łodzianki. Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia 4:0, w czym wielki udział miała Paulina Damaske. Teraz to siatkarki Budowlanych miały partię pod wielką kontrolą. Kapitalnie w ataku spisywała się Maja Storck. Jej osiem punktów dołożone do siedmiu skutecznych akcji Damaske dało wygraną 25:19. Łodzianki pozostały w grze, ale zadanie wciąż było bardzo trudne.
Czwarty set był tym najbardziej zaciętym. Początek lepiej wyszedł przyjezdnym, które prowadziły już czterema punktami, ale znów do gry weszły Damaske i Storck. Zaimponowała zwłaszcza ta druga, bo tylko w tej partii zdobyła aż 11 punktów. Po jej ataku Łodzianki wyszły prowadzenie 15:13. Policzanki ani myślały jednak odpuścić. Wygrały sześć z następnych siedmiu akcji i teraz to one prowadziły trzema punktami. Na prowadzeniu pozostały niemal do końca. Atak Orzoł dał piłkę meczową, ale gospodynie znów uratowała Storck. Wygraną Łodzianek w secie zapewniła blokiem Alicja Grabka.
Utracona szansa na zwycięstwo podłamała zupełnie Policzanki. W tie-breaku emocji już nie było. 5:0 po paru minutach sprawiło, iż gospodyniom zostało już tylko dopilnować zwycięstwa. Spokojna gra do końca piątego seta dała wygraną do 9 i niezwykle imponujący powrót - z 0:2 na 3:2. Łodzianki pojadą na drugi mecz z wiedzą, iż druga wygrana otworzy im drzwi do walki o medale. Najlepszą zawodniczką meczu została wybrana Maja Storck, która zdobyła 32 punkty.
PGE Budowlani Łódź 3:2 Lotto Chemik Police (22:25, 15:25, 25:19, 27:25, 15:9)
Tym samym jedyną niespodzianką zakończyło się spotkanie Uni Opole z ITA Tools Stalą Mielec. Opolanki zakończyły fazę zasadniczą na trzecim miejscu, ale w pierwszym meczu ćwierćfinałowym siatkarki popełniały mnóstwo błędów. Stal była wyrachowana i czekała na kolejne pomyłki rywalek. Choć Mielczanki nie pokazywały świetnej siatkówki, wygrały 3:1 i przed swoją publicznością powalczą o awans do półfinałów.
Pozostałe ćwierćfinały przebiegły zgodnie z planem. Najlepsza w fazie zasadniczej drużyna Developresu Rzeszów pewnie pokonała 3:0 Pałac Bydgoszcz, pierwszego seta wygrywając do 9. Z kolei BKS Bielsko-Biała wygrało 3:1 z ŁKS-em Commercecon Łódź. Wicemistrzynie Polski sprzed roku grają znacznie słabiej w bieżącym sezonie.

2 godzin temu













