Nowy rok, stary Feio. Winni wszyscy, tylko nie on

2 godzin temu
W meczu inaugurującym kolejkę PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce pokonała na wyjeździe Radomiaka Radom 2:0. Po spotkaniu doszło do potężnych zamieszek na murawie. Jeszcze w pierwszej połowie, po dwóch bramkach dla gości, czerwoną kartkę ujrzał trener gospodarzy, Goncalo Feio. Szkoleniowiec miał oskarżyć sędziów o... korupcję. Tak teraz się tłumaczy.
Z pewnością nie tak wyobrażał sobie start rundy wiosennej Goncalo Feio, trener Radomiaka Radom. Jego piłkarze w dwóch pierwszych spotkaniach po przerwie zimowej zdołali wywalczyć zaledwie jeden punkt, remisując bezbramkowo z Rakowem w Częstochowie. Dodatkowo pierwsze starcie z Arką Gdynia zostało odwołane z powodu sporych rozmiarów awarii prądu na stadionie w Radomiu. Jakby tego było mało, piątkowy mecz z Koroną Kielce, mało tego, iż zakończył się porażką 0:2 to przyniósł ogromne zamieszki i burdy na murawie po ostatnim gwizdku.

REKLAMA







Zobacz wideo Studio Cortina w Sport.pl



Feio zarzucał sędziom korupcję
Obydwie bramki dla Kielczan wpadły w pierwszej połowie spotkania. Najpierw piłkę do siatki posłał Wiktor Długosz, a wynik meczu ustalił Marcel Pięczek. Tuż po jego trafieniu trener Radomiaka, Goncalo Feio ujrzał czerwoną kartkę. Według informacji przekazanych jeszcze w trakcie pojedynku, Portugalczyk miał wykrzykiwać pod adresem sędziów zarzuty o korupcję. Na ten fakt gwałtownie zareagował sędzia Daniel Stefański, usuwając trenera z ławki.


Jak do całej sprawy odniósł się sam zainteresowany, który w przeszłości miewał podobne "incydenty"? W wypowiedzi na konferencji prasowej po zakończeniu spotkania przyznał, iż jest mu przykro w związku z zaistniałą sytuacją. - Bądźcie sprawiedliwi, o ile chcecie ponownie przypiąć mi łatkę, iż nie panuję nad sobą. To nie jest prawda. Po czerwonej kartce przez cały czas starałem się robić, co było możliwe, żeby pomóc drużynie. Nikomu nie jest bardziej przykro ode mnie, iż zostałem tak potraktowany jako człowiek. Nie zasługuję na to - żalił się 36-latek.





Portugalski szkoleniowiec się tłumaczy
Portugalski szkoleniowiec Radomiaka wypomniał swoje niegdysiejsze "grzechy" dodając jednocześnie, iż teraz zachowuje się inaczej. - Kiedyś byłem nerwowy i gestykulowałem, co kończyło się czerwonymi kartkami. Tym razem nie było po mnie widać nerwów. Pan sędzia techniczny twierdzi, iż coś powiedziałem i za to była czerwona kartka - ocenił.
W pomeczowej wypowiedzi Jacek Zieliński, trener Korony odniósł się do ogromnych zamieszek pomeczowych, o czym pisaliśmy na łamach "Sport.pl": Gigantyczna afera po meczu Ekstraklasy. Pięści poszły w ruch. Feio, w przeciwieństwie do szkoleniowca gości, lakonicznie skomentował zaistniałą sytuację: - Potępiam - skwitował.



W następnym spotkaniu Radomiak zmierzy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. To spotkanie odbędzie się 22 lutego o godzinie 14:45.
Idź do oryginalnego materiału