Nowy promotor naciska na Szwedów. Kulisy negocjacji w sprawie Grand Prix ujrzały światło dzienne

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Przyszłość cyklu Grand Prix w szwedzkiej Målilli stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Tegoroczny turniej na kultowym owalu G&B Arena mógł być ostatnim akordem elitarnego ścigania w tym miejscu. Wszystko przez wygasającą umowę Dackarny z promotorem mistrzostw świata oraz ofensywę sąsiadów zza miedzy – Västervik Speedway zabezpieczyło już bowiem prawa do organizacji rund GP na lata 2028 i 2029. Choć na stole leży oferta dla Målilli na sezon 2027, działacze tonują nastroje.

Kibice czarnego sportu w Szwecji przeżywają spory rollercoaster. Kultowy tor w Målilli, który od lat kojarzy się z cyklem SGP, może na dłużej zniknąć z kalendarza mistrzostw świata. Obecny kontrakt na organizację zawodów wygasa wraz z końcem bieżącego sezonu. Sytuację mocno skomplikował fakt, iż sąsiedni klub – Västervik Speedway – oficjalnie przejął pałeczkę i zorganizuje u siebie rundy Grand Prix w latach 2028 i 2029. W tej sytuacji jedynym wolnym slotem dla Målilli pozostaje rok 2027. Oferta ze strony promotora została złożona, ale w klubowych gabinetach nikt nie zamierza ślepo podpisywać dokumentów.

Dla sterników Dackarny najważniejszy będzie chłodny rozrachunek. Prestiż związany z goszczeniem najlepszych żużlowców globu to jedno, ale brutalna rzeczywistość finansowa często weryfikuje ambitne plany. Głos w tej sprawie zabrał szef komitetu organizacyjnego GP w Målilli, Peter Samuelsson, który jasno określił obecne priorytety klubu.

Musimy to wszystko na spokojnie przetrawić. Przede wszystkim musimy zobaczyć, jak to wyszło pod kątem czysto ekonomicznym i co tak naprawdę chcemy dalej robić. Z drugiej strony otrzymaliśmy niesamowite pochwały od FIM oraz firmy Mayfield, która jest nowym promotorem. To Richard Coleman przejął teraz cały cyrk GP. Spłynęło do nas mnóstwo komplementów i bardzo chcą, abyśmy kontynuowali rozmowy. Zobaczymy, jak to się potoczy – tłumaczy szwedzki działacz dla dagenshultsfred.se.

Zarządzająca cyklem Grand Prix grupa Discovery Sports Events powierzyła stery operacyjne nowemu podmiotowi, firmie Mayfield kierowanej przez Richarda Colemana. Nowy promotor zdaje sobie sprawę z magii toru G&B Arena i bardzo naciska na zatrzymanie tego klasycznego owalu w kalendarzu na 2027 rok. Czy to oznacza, iż działacze z Målilli czują na plecach oddech uciekającego czasu i narzuconych z góry terminów? Nic z tych rzeczy. Szwedzi zamierzają rozegrać tę partię na własnych warunkach i nie dają się ponieść emocjom.

Nie mamy zielonego pojęcia, czy istnieje jakiś ostateczny termin. Bierzemy sprawy takimi, jakimi przychodzą i nie mamy żadnej potrzeby, aby cokolwiek sztucznie przyspieszać czy niepotrzebnie się stresować – ucina temat Peter Samuelsson.

Przyszłość szwedzkich rund Grand Prix wkracza w fazę gabinetowych negocjacji. Kibicom pozostaje czekać na ruch ze strony Dackarnej, która musi zdecydować, czy rzuci finansowe wyzwanie i przyjmie ofertę na 2027 rok, zanim stery na dobre przejmie Västervik.

Idź do oryginalnego materiału