Norwegia górą przy pełnych trybunach

2 godzin temu

Reprezentacja Polski kobiet pod wodzą selekcjonera Arne Sentada przegrała w czwartek z mistrzyniami świata z Norwegii (24:31) w ramach spotkania 3. kolejki EHF EURO Cup 2026. Biało-Czerwone mogły liczyć na wsparcie kompletu publiczności w Hali Widowiskowo-Sportowej RCS w Lubinie. W naszych barwach zadebiutowały aż cztery zawodniczki.

Polska – Norwegia 24:31 (11:18)

Polska: Płaczek, Zima – Kostuch, Polańska 2, Olek 1, Noga 2, Kobylińska 4, Janas, Rosiak 4, Domagalska, Kuźmińska 1, Balsam 3, Pankowska 1, Nosek 1, Michalak 2, Uścinowicz 3.

Norwegia: Raasok, Krogh – Hulleberg, Kristiansen 3, Obaidli 1, Skogrand 3, Rushfeldt Deila 1, Breistøl 5, Reistad 9, Hovden 2, Hesselberg, Wollik 5, Muri 1, Magnussen, Høgseth 1.

Dla naszej drużyny czwartkowy mecz był powrotem do rywalizacji międzynarodowej po zakończonych w grudniu Mistrzostwach Świata Kobiet 2025. Turniej rozegrany w Holandii i w Niemczech Polki zakończyły na 11. miejscu, co było najlepszym wynikiem reprezentacji w mistrzostwach świata od dziesięciu lat. Rok 2026 stanąć miał natomiast pod znakiem kolejnej wielkiej imprezy, czyli Mistrzostw Europy Kobiet 2026, które w grudniu rozegrane zostaną m.in. w Polsce. W ramach przygotowań do tego turnieju Polki uczestniczą w EHF EURO Cup 2026, czyli rozgrywkach towarzyszących kwalifikacjom do Mistrzostw Europy Kobiet 2026.

W Lubinie Biało-Czerwone miały zmierzyć się z Norweżkami, czyli aktualnie najlepszą żeńską reprezentacją świata i najbardziej utytułowaną drużyną w historii kobiecej piłki manualnej. Na ich koncie znajduje się m.in. dziesięć tytułów mistrzyń Europy, pięć mistrzostw świata oraz trzy złote medale olimpijskie. W norweskim składzie nie zabrakło także gwiazd światowego formatu, w tym najlepszej zawodniczki globu w latach 2023, 2024 i 2025, Henny Reistad.

Selekcjoner Arne Senstad postawił w czwartek na 16-osobowy skład, a mecz z wysokości trybun oglądały Paulina Wdowiak i Oliwia Kuriata. Przed szansą na debiut w seniorskiej kadrze stanęły zatem Oliwia Domagalska, Paulina Kuźmińska, Marcelina Polańska oraz Wiktoria Kostuch.

W pierwszej siódemce nasz szkoleniowiec postawił jednak na bardziej doświadczone zawodniczki: Barbarę Zimę, Darię Michalak, Aleksandrę Rosiak, Paulinę Uścinowicz, Monikę Kobylińską, Magdę Balsam oraz Aleksandrę Olek. Wynik spotkania otworzyła natomiast wspomniana już Henny Reistad.

Po chwili wyrównała Magda Balsam, która w ten sposób gwałtownie zrehabilitowała się za nietrafiony wcześniej rzut karny. Pierwsze minuty upłynęły zresztą pod znakiem wyrównanej wymiany gol za gol (3:3). Dopiero w tym momencie Norweżki pierwszy raz wyszły na dwubramkowe prowadzenie (5:3).
Pierwsze skrzypce wciąż grała Henny Reistad. Niestety, z biegiem czasu dominacja przyjezdnych zaczęła się uwidaczniać coraz bardziej. Po kwadransie gry było już 4:8, a w 20. minucie – 6:13. Mistrzynie świata kolejne bramki zdobywały seriami.

Biało-Czerwone nie poddawały się i ambitnie próbowały nawiązać walkę. Dobrze do polskiej bramki wprowadziła się Paulina Wdowiak, a w ataku najaktywniejsza była Paulina Uścinowicz. Jeszcze w trakcie pierwszej połowy debiut zaliczyła również Marcelina Polańska, która posłała kilka asyst. Nie zmieniło to jednak obrazu meczu. Do przerwy Norwegia wygrywała 18:11.

Po zmianie stron Biało-Czerwone wyszły na parkiet bardzo zmotywowane, aby odrabiać straty. jeżeli dodamy do tego wielkie wsparcie kompletu publiczności w Lubinie, w Polki wstąpiło nowe życie. W pewnym momencie nasze zawodniczki trafiły trzy razy z rzędu, dzięki czemu zmniejszyły przewagę Norwegii do 20:16. Skuteczne były m.in. Patrycja Noga, Aleksandra Rosiak i Magda Balsam.

Doświadczone Norweżki w porę zareagowały i w kolejnym fragmencie pewnie utrzymywały wypracowaną przewagę. Do grona najskuteczniejszych dołączyła Kristine Breistøl. Z czasem zaliczka Norwegii z powrotem wróciła do większych rozmiarów (28:21). Trener Senstad rotował składem. Na parkiecie pojawiły się wszystkie pozostałe debiutantki: Oliwia Domagalska, Paulina Kuźmińska oraz Wiktoria Kostuch. Ostatecznie Norwegia wygrała wynikiem 31:24. Tytułem MVP spotkania wyróżnione zostały Henny Reistad i Monika Kobylińska.

Nasze zawodniczki szansę na rewanż dostaną błyskawicznie. Kolejne spotkanie z Norwegią Polki rozegrają już w sobotę 7 marca w Steinkjer o godz. 18.15.

Idź do oryginalnego materiału