N. Janas: Jest wiele do poprawy, ale publiczność była fantastyczna

3 godzin temu

Natalia Janas, Marcelina Polańska oraz Paulina Uścinowicz komentują czwartkową przegraną reprezentacji Polski z Norwegią (24:31) w ramach rozgrywek EHF EURO Cup 2026. “Jest jeszcze wiele do poprawy. Mamy nad czym pracować. Mam nadzieję, iż już w Norwegii uda nam się poprawić pierwsze elementy. Publiczność w Lubinie była fantastyczna” – mówi pierwsza z wymienionych.

Reprezentacja Polski kobiet pod wodzą selekcjonera Arne Sentada przegrała w czwartek z mistrzyniami świata z Norwegii (24:31) w ramach spotkania 3. kolejki EHF EURO Cup 2026. Biało-Czerwone mogły liczyć na wsparcie kompletu publiczności w Hali Widowiskowo-Sportowej RCS w Lubinie. W naszych barwach zadebiutowały aż cztery zawodniczki. Pełną relację z meczu można przeczytać TUTAJ.

Jak spotkanie “na gorąco” oceniają Biało-Czerwone? Zapytaliśmy lokalną skrzydłową Natalię Janas, najskuteczniejszą w pierwszej połowie w naszych barwach Paulinę Uścinowicz oraz debiutantkę Marcelinę Polańską, która rzuciła dwie bramki.

Natalia Janas, skrzydłowa reprezentacji Polski: Niezbyt dobrze weszłyśmy mecz, ale potem znalazłyśmy swój rytm gry. Broniłyśmy obroną 5-1, co trochę zaskoczyło chyba Norweżki. Dzięki temu nie miały wielu łatwych okazji do zdobycia bramki. Oczywiście, pozostało wiele do poprawy i mamy nad czym pracować. Mam nadzieję, iż w Norwegii uda nam się poprawić już pierwsze elementy. Publiczność była dziś fantastyczna. Ja jestem z Lubina, więc wiedziałam, iż kibice dadzą z siebie wszystko i pomogli nam, żeby mecz wyglądał dobrze. Z tego meczu można wyciągnąć dużo na przyszłość. Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to nie możemy tak gwałtownie tracić piłek, żeby rywalki nie wyprowadzały kontrataków.

Marcelina Polańska, rozgrywająca reprezentacji Polski: Powołanie do reprezentacji to była dla mnie ogromna niespodzianka. Dostałam telefon kilka dni przed zgrupowaniem i bardzo się cieszę, iż trener dał mi szansę przyjechania, a potem zagrania w takim meczu. Chciałam pokazać wszystko, co potrafię. Mam nadzieję, iż wykorzystałam okazję w te kilka minut. Na gorąco mogę powiedzieć, iż w pierwszej połowie popełniłyśmy zbyt dużo błędów i oddałyśmy najwięcej niecelnych rzutów. W drugiej połowie było już lepiej. My jak wychodzimy na parkiet, to zawsze robimy wszystko najlepiej, jak potrafimy. Dziś był mój debiut, gra w kadrze to dla mnie nowość, ale wiem, iż ta kadra chce walczyć z każdym. Dla nas, dla debiutantek, pierwszy stres za nami. Kolejne mecze będą wyglądać coraz lepiej. Teraz przed nami analiza i wyciągnięcie wniosków.

Paulina Uścinowicz, rozgrywająca reprezentacji Polski: Jest niedosyt, bo dużo rzeczy w naszej grze funkcjonowało dobrze. Realizowałyśmy założenia przedmeczowe, w obronie zaskoczyłyśmy trochę innym systemem i to wyglądało fajnie. Rywalki pokarały nas kontratakami po naszych błędach w ataku i przez to wynik nam uciekł. Dobrze, iż w drugiej połowie wróciłyśmy i powalczyłyśmy. Teraz będziemy wyciągać wnioski. Debiutantki fajnie się wprowadziły. Nie miałyśmy zbyt wiele treningów. W tak krótkim czasie nowe dziewczyny super wpasowały się w zespół.

Nasze zawodniczki szansę na rewanż dostaną błyskawicznie. Kolejne spotkanie z Norwegią Polki rozegrają już w sobotę 7 marca w Steinkjer o godz. 18.15.

Idź do oryginalnego materiału