Norris spektakularnie wygrywa ostatnie GP Holandii. Potężny wypadek Verstappena

rallyandrace.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Norris Win Dutch GP 2026


Lando Norris odniósł spektakularne zwycięstwo podczas ostatniego GP Holandii. Brytyjczyk był najlepszy w pełnym zwrotów akcji wyścigu na torze Zandvoort, pokonując Kimiego Antonelliego i George’a Russella. Już na początku rywalizacji odpadł Max Verstappen po potężnym wypadku, z którego na szczęście wyszedł o własnych siłach.

Start wyścigu był dla całej stawki jedną wielką zagadką, gdyż na pół godziny przed startem przeszła nad torem Zandvoort ulewa. Mimo wszystko panujące warunki pozwoliły na to, aby kierowcy wystartowali na oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnię. Aby być jednak dogłębnie przekonanym, czy w każdej części toru nawierzchnia jest taka sama, FIA zadecydowała o przejechaniu dodatkowego okrążenia formującego za samochodem bezpieczeństwa i starcie z pól startowych.

Start GP Holandii

Świetny start po zaginięciu czerwonych świateł zaliczył Charles Leclerc, który z szóstego miejsca przebił się na czwarte. Kierowca Ferrari wykorzystał przewagę miękkiej mieszanki Pirelli i znalazł się przed Lewisem Hamiltonem i Oscarem Piastrim.

Pozycję kosztem siedmiokrotnego mistrza świata, który zaspał na starcie, chciał zyskać również Max Verstappen, ale Holender został zablokowany przez Brytyjczyka. Kierowca Red Bulla, chcąc wykorzystać swoje kolejne szanse na pierwszym okrążeniu, zbyt optymistycznie podszedł do przejechania czternastego zakrętu i zahaczył prawym przednim kołem wewnętrzną stronę mokrej białej linii, co doprowadziło do spektakularnej krasy kierowcy Red Bulla. Decyzja sędziów nie mogła być inna niż przerwanie wyścigu czerwoną flagą.

Wiele szczęścia w momencie wypadku Verstappena miał Gabriel Bortoleto, który w tym samym miejscu na torze stracił kontrolę nad samochodem i obrócił swoje R26, tworząc niebezpieczeństwo dla będącego za nim Nico Hülkenberga. Niemiec w sobie tylko znany sposób zdołał uniknąć wypadku i ominął zespołowego kolegę na centymetry.

Restart wyścigu po uprzątnięciu resztek RB22 miał odbyć się po ponad pół godzinie od pierwotnego startu, jednak na okrążeniu formującym posłuszeństwa odmówił Haas Olivera Bearmana i zawodnicy trzeci raz w trakcie Grand Prix Holandii musieli podejść do procedury startowej.

Restart GP Holandii

Najlepiej spod czerwonych świateł ruszył Kimi Antonelli, który wyprzedził Lando Norrisa, a także Oscar Piastri. Australijczyk, ruszając na twardych oponach na skraju pierwszego sektora, pewnym manewrem objechał George’a Russella będącym na żółtych Pirelli i znalazł się na trzecim miejscu.

W międzyczasie Arvid Lindblad i Franco Colapinto zostali ukarani dodatkowym przejazdem przez aleję serwisową.

Po spektakularnych pierwszych minutach emocje na torze nieco opadły, natomiast te trwały w walce o miejsce czwarte, gdzie Russell musiał spoglądać w lusterka, gdyż jak cień podążał za nim Leclerc i Lewis Hamilton. Kierowca z nr 63 jadąc na mieszance C3, zjechał na osiemnastym okrążeniu do boksu po komplet opon twardych, nie chcąc dać się podciąć Monakijczykowi.

Widząc reakcję obozu Mercedesa, do swoich mechaników został wezwany Oscar Piastri, jednak zmiana opon w samochodzie Australijczyka była na tyle długa, iż po wyjeździe z pit lane znalazł się za Russellem i tym samym miał znacznie bardziej utrudnione zadanie w walce o podium.

Na 22. okrążeniu zjechali Antonelli, Norris i Leclerc. Czołowa trójka dokonała zmiany opon na twardsze mieszanki, choć w Ferrari zamontowało w samochodzie Monakijczyka tę o jeden stopień miększą względem konkurencji, oznaczoną żółtym paskiem.

W środku stawki chwilę później walkę stoczyli Arvid Lindblad, Pierre Gasly i Hulkenberg. Cała trójka, goniąc Carlosa Sainza Jr, będącego na dziesiątym miejscu ostro walczyła, co poskutkowało próbą manewru wyprzedzania Francuza na zawodniku Racing Bulls. Francuz finalnie nie przypuścił skutecznego ataku i spadł na dwunastą lokatę, co wykorzystał kierowca Audi i po świetnym ataku na Lindbladzie awansował na P10.

Napędzony Hulkenberg dojechał do Sainza na 30. okrążeniu i bez skrupułów wyprzedził kierowcę Williamsa, awansując tym samym na dziewiątą lokatę.

W tym samym momencie do Gasly’ego dojechał Yuki Tsunoda i stoczył bratobójczy pojedynek ze swoim byłym kolegą z zespołu, z którego wyszedł zwycięsko po spektakularnym manewrze zapoczątkowanym w pierwszym sektorze.

Cztery rundy później próbę ataku na Piastriego podjął Leclerc i pewnym manewrem w zakręcie Tarzan znalazł się przed Australijczykiem tuż przed kolejnym wirażem. Australijczyk nie miał dobrego momentu w połowie wyścigu, gdyż na kolejnym kółku musiał uznać wyższość tempa Hamiltona, który również w pierwszym zakręcie wyprzedził zawodnika z nr 81.

Na 41. kółku kolejną wizytę w boksie zaliczył duet Mercedesa, zmieniając opony na kolejny zestaw mieszanek C2. Strategii zmiany nie zastosowało Ferrari, które przystało na propozycję Leclerca, aby opóźnić zmianę, co wyraźnie irytowało Hamiltona, będącego tuż za skrzydłem Monakijczyka i z wyraźnie lepszym tempem. Ostatecznie kierowca z nr 16 zjechał na kolejnym okrążeniu, a siedmiokrotny mistrz świata F1 dał wyraźny komunikat przez radio zespołowe, iż nie był zadowolony z blokowania jego potencjału na torze.

Podczas 48. rundy do boksu zjechał lider wyścigu w osobie Norrisa. Mistrz świata F1 wrócił na tor na trzecim miejscu za Antonellim, natomiast na czoło stawki wysunął się Hamilton na dość zmęczonym komplecie opon twardych.

Po wyjeździe z boksu na świeżych oponach twardych Norris wręcz połykał różnicę do Antonelliego i podczas 52. okrążenia znalazł się tuż za tylnym skrzydłem lidera mistrzostw świata. Brytyjczyk, mając o siedem kółek świeższe opony, wyprzedził zawodnika Mercedesa w pierwszym zakręcie świetnym manewrem, a chwilę później poradził sobie również z liderem wyścigu i objął prowadzenie w Grand Prix Holandii.

Na 55. okrążeniu na torze zatrzymał się Esteban Ocon, co wywołało wirtualny samochód bezpieczeństwa. Tym samym spowodowało to zjazdy do boksów części kierowców, w tym duetu Ferrari oraz Antonelliego. Włoski zespół oraz Włoch postanowili na ostatnią fazę wyścigu założyć miękkie opony, co było zdecydowanie odwrotną strategią w stosunku do będącego na P2 Russella i liderującego Norrisa, którzy jechali na twardych oponach.

Po restarcie drugą odsłonę walki o pozycję pokazali Tsunoda i Gasly. Tym razem to kierowca Alpine okazał się bardziej skuteczny i awansował dzięki manewrowi na dziesiątą pozycję.

Siedem rund przed końcem użytek z miękkiej mieszanki zrobił Antonelli, który dojechał do Russella. Brytyjski kierowca Mercedesa został poinformowany o potrzebie przepuszczenia lidera mistrzostw świata i ten niechętnie, choć zrozumiale, ustąpił miejsca młodszemu koledze.

Kierowca z nr 63 chwilę później musiał pogodzić się również z faktem, iż za jego tylnym skrzydłem znalazł się Hamilton, który na świeższej mieszance C4 zamierzał walczyć o najniższy stopień podium.

Na dwa okrążenia przed końcem na torze pojawił się jednak wirtualny samochód bezpieczeństwa za sprawą porozrzucanych części po walce dwóch Williamsów. Tym samym Russell zyskał chwilę oddechu i przestrzeni nad bardziej utytułowanym kierowcą.

Po wznowieniu rywalizacji na ostatnim okrążeniu Russell finalnie zdołał obronić się przed kierowcą Ferrari i obronił trzecią pozycję na torze.

Tym samym drugie zwycięstwo z rzędu odniósł Lando Norris, dojeżdżając do mety przed Kimim Antonelli.

Wyniki Grand Prix Holandii:

1. Lando Norris (McLaren) 72 okr.
2. Andrea Kimi Antonelli (Mercedes) +11,536
3. George Russell (Mercedes) +15,906
4. Lewis Hamilton (Ferrari) +16,755
5. Charles Leclerc (Ferrari) +17,258
6. Oscar Piastri (McLaren) +32,332
7. Liam Lawson (Red Bull) +1:19,915
8. Nico Hülkenberg (Audi) +1 okr.
9. Fernando Alonso (Aston Martin) +1 okr.
10. Pierre Gasly (Alpine) +1 okr.
11. Yuki Tsunoda (Racing Bulls) +1 okr.
12. Arvid Lindblad (Racing Bulls) +1 okr.
13. Gabriel Bortoleto (Audi) +1 okr.
14. Franco Colapinto (Alpine) +2 okr.
15. Sergio Pérez (Cadillac) +2 okr.
16. Carlos Sainz Jr (Williams) +2 okr.

Niesklasyfikowani:
Alexander Albon (Williams)
Valtteri Bottas (Cadillac)
Esteban Ocon (Haas)
Lance Stroll (Aston Martin)
Oliver Bearman (Haas)
Max Verstappen (Red Bull)

Idź do oryginalnego materiału