Sheffield Tigers wyciągnęło rękę do trzykrotnego mistrza świata. Tai Woffinden zniknął z brytyjskich rozgrywek po tym, kiedy to skrytykował niedbanie o stan toru przez promotorów i zarządzających ligą. Nie dość, iż nie mógł walczyć o mistrzostwo kraju, to jeszcze stronił od startów w Premiership. Wszystko się zmieniło w okresie 2023, kiedy to Woffinden zdecydował się na powrót do Sheffield. Jak jednak przyznał na łamach Speedway Stara, jego występy w tegorocznych rozgrywkach są raczej mało prawdopodobne. Wszystko przez brak zainteresowania klubów.
– Nie śledziłem i nie szukałem klubu, ponieważ nikt do mnie nie zadzwonił – przyznał Tai Woffinden. – To samo było w Szwecji. Nie dzwoniłem po klubach z prośbą o kontrakt. Myślę, iż moje umiejętności mówią same za siebie. Dackarna dzwoniła do mnie w lipcu, czy chcę do nich wrócić. Ogłosiliśmy to znacznie wcześniej, ale w tym samym czasie, nie dostałem żadnego zapytania z Wielkiej Brytanii.
Woffinden stracił praktycznie cały sezon 2025, przez co Texom Stal Rzeszów musiała posiłkować się transferami. Brytyjczyk w Rzeszowie nie odjechał biegu, a jeszcze w trakcie dogadał się z Moonfin Malesą Ostrów Wielkopolski. Trwa walka z czasem, aby sam zawodnik wrócił do jazdy na motocyklu. Jak sam przekazuje, ma on plany pierwszych treningów w tym roku na marzec.
– Mam znaczne oczekiwania co do tego sezonu. Chcę być tak samo mocny jak zazwyczaj, a do tego czerpać przyjemność z jazdy. Wracam do Europy pod koniec marca, aby potem pojechać do Polski i przejechać pierwsze okrążenia. Myślę, iż wrócę na motocykl jeszcze w Australii. Będę w stu procentach gotowy na pierwszy mecz sezonu – zapewnia.
Tai Woffinden, Maciej Janowski














