Niewiele brakowało do walkowera. To ich plan na ten sezon

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Ultrapur Start Gniezno i Pronergy Polonia Piła spotkali się w półfinale Krajowej Ligi Żużlowej. Drugi mecz zaczął się dobrze dla gnieźnian, ale z biegiem czasu, pilanie konsekwentnie bronili przewagi z domowego spotkania. Kiedy było pewne, iż Polonia wywalczyła awans do finału, kibice dali upust emocjom. Radosław Majewski, dyrektor GTM Startu Gniezno, bacznie obserwował poczynania na trybunach, a spiker prosił o spokój. kilka brakowało, aby gnieźnianie zakończyli sezon z walkowerem. Zgodnie z regulaminem, o ile przerwa w meczu wyniesie ponad 30 minut, sędzia może zakończyć zawody i zarządzić walkower.

Ten dwumecz półfinały zdecydowanie nie ułożył się po naszej myśli. Efektem tego było duże niezadowolenie kibiców, zademonstrowane na stadionie w Gnieźnie, przy okazji tego spotkania półfinałowego, które mogło się zakończyć bardzo dużymi konsekwencjami – przyznał Radosław Majewski na antenie TVP 3. – W postaci, być może, choćby walkowera. Na stoperze sędziego zabrakło kilku minut, aby to spotkanie przerwać.

Miało ich nie być

Jednakże sezon 2025 mógł być przysłowiowym gwoździem do trumny. Długi były naprawdę olbrzymie, a zawodnicy skarżyli się na braki w wypłatach. Rozmawiali choćby z innymi klubami, ale ostatecznie działacze zakasali rękawy. Odszedł Paweł Siwiński, który pełnił rolę prezesa. Nowego nie wybrano i każdy z członków stowarzyszenia może reprezentować interes klubu. Start Gniezno może powiedzieć o bezkrólewiu.

Sytuacja była bardzo trudna. Porażka ma to do siebie, iż dosyć ciężej jest o zrozumienie u partnerów. Zmagaliśmy się z wieloma problemami, także natury finansowej. Ciężko zbilansować jest budżet klubu na tym poziomie rozgrywkowym, przy takich nakładach finansowych – mówi Majewski.

Na spokojnie

W klubie liczy się w tej chwili chłodne podejście. Nikt nie chce szukać na siłę sposobu do awansu, ponieważ ucierpiał budżet i trzeba spełnić inne wymogi. Radosław Majewski liczy, iż kibice będą zadowoleni z poczynań zawodników na torze.

My w klubie ostrożnie podchodzimy do tego sezonu. Tonujemy nastroje i emocje, aby być gotowym na ten awans. Musimy zbudować odpowiednie podwaliny finansowe i organizacyjne pod taką walkę. Obiekt też wymaga inwestycji. Nie chcemy popełnić błędów z ostatnich dwóch lat i głośno mówić o awansie. Dajmy jechać żużlowcom, aby sprawili wiele euforii kibicom – prosi Majewski.

Jonas Seifert-Salk (C), Kevin Fajfer (Ż)
Idź do oryginalnego materiału