Szczere wyznanie Palucha. Uratował Stal przed katastrofą

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Sezon 2025 był dla Gezet Stali Gorzów jednym z najtrudniejszych w historii. Widmo spadku zaglądało w oczy dziewięciokrotnym mistrzom Polski niemal do ostatniego biegu. W najnowszym wywiadzie dla klubowych mediów Oskar Paluch – cichy bohater walki o ligowy byt – opowiada o ogromnej presji, jaka towarzyszyła drużynie.

Dla 19-letniego wychowanka miniony rok był prawdziwym testem dojrzałości. Choć cały zespół zmagał się z kryzysem, to właśnie juniorzy musieli udźwignąć ciężar odpowiedzialności w decydującym momencie. Dla Palucha Stal to nie tylko klub, to całe życie.

W końcu jestem wychowankiem, więc losy macierzystego klubu zawsze są ważne, a zwłaszcza, kiedy jeździ się w niej. Bardzo mi zależało na tym, żeby się utrzymać. W końcu spędzam tu bardzo dużo czasu, nie tylko wtedy, gdy mam treningi, czy też mecze. Kiedy miałem tam swój warsztat, to wraz z teamem siedzieliśmy tam dosłownie do nocy, aby popracować, albo się integrować. Jancarz to mój drugi dom! Niekiedy spędzam tam więcej czasu niż w domu, zdarzają się takie dni – wyznaje młody żużlowiec.

Najbardziej spektakularnym momentem sezonu w wykonaniu Palucha był rewanżowy mecz barażowy przeciwko Polonii Bydgoszcz. Oskar zdobył w nim płatny komplet punktów (16+2 w sześciu startach), deklasując nie tylko juniorów, ale i liderów rywali – Krzysztofa Buczkowskiego czy Kaia Huckenbecka.

Statystycy gwałtownie zauważyli, iż ostatnim juniorem Stali, który dokonał takiej sztuki w Ekstralidze, był Bartosz Zmarzlik w 2015 roku.

Doczekaliśmy się kolejnego takiego przypadku po dekadzie. Z tą różnicą, iż wtedy Stal przegrała, a teraz nie było żadnego marginesu błędu – zauważa Paluch, podkreślając, jak ważne były te punkty dla uratowania PGE Ekstraligi w Gorzowie.

Oskar Paluch
Idź do oryginalnego materiału