Niewiarygodne, co zrobił Kamil Majchrzak! Było już 2:5 i nagle zwrot

23 godzin temu
Zdjęcie: Screen z TV


Tak jest! Kamil Majchrzak się nie zatrzymuje i pokonuje kolejnych wyżej notowanych rywali w ATP 250 w Marrakeszu. W środowe popołudnie rozprawił się z Jesperem De Jongiem w 1/8 finału, choć początek nie był dla niego łatwy. Stracił podanie jako pierwszy, ale później wziął sprawy we własne ręce. Wyrównał i wygrał seta po tie-breaku. To zwycięstwo dodało mu pewności siebie, dzięki której zdominował rywala w drugiej partii. Dosłownie zmiótł go z kortu, wygrywając 7:6(3), 6:1.
910 - tyle dni czekał Kamil Majchrzak na zwycięstwo w głównej drabince turnieju rangi ATP. W końcu udało mu się dopiąć swego. Przebrnął przez dwuetapowe kwalifikacje ATP 250 w Marrakeszu, a w I rundzie zmierzył się z aż o 67 miejsc wyżej notowanym Jaume Munarem. I mimo iż Polak nie był faworytem, to przechylił szalę zwycięstwa na własną korzyść i to dość gładko, bo 6:4, 6:3. Na kolejnym etapie rywalizacji czekał na niego Jesper De Jong.


REKLAMA


Zobacz wideo Kamery są prawie wszędzie. "Świątek będzie musiała się tłumaczyć"


Zacięty pierwszy set w meczu Majchrzaka. Polak wytrzymał wojnę nerwów w końcówce
Teoretycznie Majchrzak znów nie był faworytem do zwycięstwa. Holender plasuje się na 98., a Polak na 122. miejscu w rankingu ATP. Nasz rodak miał jednak nadzieję na sprawienie kolejnej sensacji. Było to pierwsze bezpośrednie starcie tych panów i zapowiadało się na naprawdę wyrównane.


I takie też było, przynajmniej w pierwszym secie. Początek upłynął pod znakiem dość pewnej gry w polu serwisowym obu tenisistów. Dopiero w czwartym gemie doszło do przełamania. Własnego podania nie utrzymał wówczas Majchrzak (1:3). Ba, rywal rozbił go do 0. To nie zniechęciło jednak Polaka do dalszej walki. Szukał momentu, by odgryźć się przeciwnikowi. Ten finalnie nadszedł i niżej notowany zawodnik bezlitośnie go wykorzystał. Wrócił ze stanu 2:5 i doprowadził do tie-breaka.
Kto był w nim silniejszy? Perfekcyjnie zaczął go Majchrzak, bo prowadził 4:1. I choć później popełnił kilka błędów, to nie pozwolił rywalowi na wyrównanie. Wygrał 7-3. Był więc o krok bliżej od Holendra, by odnieść zwycięstwo w tym spotkaniu.
Zobacz też: Ależ dramat polskiej tenisistki. Było już 6:4, 4:1 i nagle stało się to.


Perfekcyjny drugi set Majchrzaka. Jest ćwierćfinał
I w drugim secie Majchrzak grał jak nakręcony. Efekt? Już w drugim gemie odebrał serwis rywalowi, by po chwili prowadzić 3:0. De Jong wydawał się całkowicie rozbity. Popełniał proste błędy, grał gwałtownie i nieprecyzyjnie, z czego korzystał nasz rodak. Polak był maksymalnie skupiony i skoncentrowany, dzięki czemu wygrywał kolejne gemy serwisowe. Popełniał mniej błędów, triumfował 6:1 i w całym meczu 2:0.
Kamil Majchrzak - Jesper De Jong 7:6(3), 6:1.
W ćwierćfinale Polak zmierzy się z Alexandrem Mullerem, który pokonał 6:7(5), 6:1, 6:4 Hugo Delliena.
Idź do oryginalnego materiału