Norbert Krakowiak zakończył zawody upadkiem w piętnastym biegu. Polak popełnił błąd, jak sam nazwał wręcz szkolny. Ostatecznie nic się nie stało, ale sam zawodnik nie jest zadowolony ze swojego występu. Sam widział błędy, które popełnił na dystansie.
– Czuję się dobrze. Na szczęście nie był to wyścig o zwycięstwo w tym spotkaniu, bo Patryk Budniak wykonał świetną pracę i przypieczętował nasze zwycięstwo. Odetchnąłem, iż ten upadek nie zadecydował o naszej wygranej dzisiaj. Szkolny błąd. Wygrałem start, chciałem gwałtownie dojechać do zewnętrznej i trafiłem na koleinę. Schodzę z motocykla, bo mogło to się gorzej skończyć. Z tego występu nie jestem do końca zadowolony, bo błędów było za dużo, ale najważniejsze, iż drużyna wygrała – przyznał Norbert Krakowiak po meczu.
Niespodziewany atak
Václav Milík w pierwszym wyścigu pokazał naprawdę niezłe tempo na dystansie. Czech wypchnął na drugim łuku Krakowiaka, który wyszedł na prowadzenie chwilę po starcie. Zawodnik czerwono-czarnych przyznał, iż nie spodziewał się takiego ataku ze strony dobrego znajomego.
– Nie spodziewałem się „Waszki” w krawężniku. Moja reakcja była nieodpowiednia na tym łuku. Od początku spotkania mój motocykl dobrze pracował i takie sytuacje sprawiły, iż trochę tych punktów pogubiłem. Mogło być ich więcej, ale wszystko jest w największym porządku. Czasem się to po prostu zdarza.
Nowe-stare doznania
Krakowiak w 2. Lidze Żużlowej ścigał się po raz ostatni w 2017 roku. Od tego czasu, wiele się dla niego zmieniło. Przede wszystkim posiada jakiś bagaż doświadczenia, ale niektóre tory poznaje na nowo. Na ten moment, Norbert jest drugim najskuteczniejszym zawodnikiem Ultrapur Omega Gniezno, zaraz po Patryku Budniaku.
– No właśnie tutaj tu nie jeździłem. Większość torów w KLŻ-cie jest mało mi znana. Na większości jeździłem, tylko w Krakowie nie miałem okazji. Na pewno to też jest dla mnie jakaś nauka. Ten mecz był naprawdę ciężki. Opolanie są naprawdę mocni na swoim torze – podkreślił żużlowiec.
Można popełniać błędy
Przed Ultrapur Omega Gniezno spotkanie z faworytem do awansu. Wybrzeże Gdańsk zaczęło sezon od remisu w Daugavpils, co nie jest wielkim zaskoczeniem. Jednakże Gnieźnianie doskonale znają swoje potyczki z gdańskim zespołem. Dla Krakowiaka najważniejsze jest odnalezienie formy na kluczową część sezonu.
– Mi się wydaje, iż najbardziej budujące jest to, co my dzisiaj zrobiliśmy. Dzięki temu przystąpimy do spotkania za tydzień jeszcze bardziej pozytywnie nastawieni. Pracujemy u siebie na torze, aby był jak najbardziej korzystny dla nas. Cały czas powtarzam, iż runda zasadnicza jest ważna, ale można pozwolić sobie na błędy. Wnioski trzeba wyciągnąć na najważniejszą fazę sezonu.

















