FC Barcelona była dosłownie o krok od dokonania kolejnej w swojej historii spektakularnej remontady. Mimo iż pierwszy mecz półfinału Pucharu Króla z Atletico Madryt przegrała aż 0:4, w drugim rzuciła się do odrabiania strat. Ostatecznie zabrakło jej do tego jednej bramki. Choć zwyciężyła 3:0, odpadła z dalszej rywalizacji. Scenariusz być może byłby inny, gdyby nie dwie kontuzje kluczowych zawodników.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta
Tego już było za wiele. Flick zwrócił uwagę na problem. "Będziemy musieli o tym porozmawiać"
Już w 13. minucie boisko musiał opuścić Jules Kounde. W jego miejsce pojawił się Alejandro Balde, który również nie dograł spotkania do końca. Zszedł w 71. minucie. Po meczu okazało się, iż obaj narzekali na te same urazy mięśnia dwugłowego uda. Do tego trzeba jeszcze doliczyć niedawną kontuzję Frenkiego de Jonga. Holenderski pomocnik zaledwie przed tygodniem zerwał mięsień dwugłowy uda. Wygląda więc na to, iż stoi za tym coś więcej niż tylko przypadek.
Zwrócił na to uwagę już choćby sam trener Hansi Flick. - Wliczając Frenkiego, mamy trzech kontuzjowanych zawodników i to nie jest dobrze. Będziemy musieli o tym porozmawiać, żeby poprawić sytuację. Musimy przedyskutować to z lekarzami i trenerami przygotowania fizycznego, aby uniknąć takich sytuacji, jak kontuzje trzech zawodników w ciągu jednego tygodnia - zapowiedział w rozmowie ze stacją TV3.
Niemiecki szkoleniowiec wywołał do tablicy klubowych lekarzy i trenerów przygotowania fizycznego nie bez powodu. Praktycznie od początku sezonu ekipa FC Barcelony walczy z całą masą kontuzji. Z gry co jakiś czas wypadały choćby największe gwiazdy, jak Lamine Yamal, Raphinha, Robert Lewandowski czy Pedri. A to może rodzić pewne zastrzeżenia co do jakości pracy niektórych członków sztabu.
Znaleźli winnego plagi kontuzji w Barcelonie. "W ogóle mu nie ufają"
Według katalońskiego radia RAC1 na problem od pewnego czasu zwracali uwagę choćby sami piłkarze. Mieli oni zgłaszać trenerowi, iż są niezadowoleni z przygotowania fizycznego, narzekali na niewystarczające ćwiczenia siłowe, a choćby zasugerowali zmiany w sztabie. Chodzi przede wszystkim o odsunięcie trenera przygotowania fizycznego Julio Tousa.
Jak podkreślało RAC1, najważniejsi zawodnicy Barcelony: "w ogóle nie ufają pracy prowadzonej przez Julio Tousa". Flick miał jednak na pewien czas uspokoić sytuację. Nowa plaga kontuzji może jednak rozniecić konflikt na nowo. Mimo to klub jak na razie ma nie planować żadnych zmian.

2 godzin temu













