Niemiec zabrał Polakowi złoto, ale pomógł stanąć na podium
Zdjęcie: Sportowiec w stroju biatlonowym z numerem startowym trzyma karabin na tle śnieżnego krajobrazu, na piersi emblemat olimpijski, scena z zawodów zimowych.
To był przedostatni dzień zimowych igrzysk olimpijskich w Turynie. Polska miała już na koncie jeden medal. I nie był on wywalczony przez Adama Małysza, na którego wówczas bardzo liczyliśmy. Sięgnęła po niego Justyna Kowalczyk, która niespełna dwa miesiące wcześniej stała po raz pierwszy na podium Pucharu Świata. W Pragelato pobiegła znakomicie na 30 kilometrów techniką dowolną. Miała choćby szansę na złoto, ale skończyło się na brązie. To była jednak sensacja. Dzień później do historii polskiego sportu przeszedł Tomasz Sikora. - Gdyby to nie były igrzyska olimpijskie, to nie stanąłbym na starcie - przyznał w rozmowie z Interia Sport. Cała Polska pamięta jego łzy na mecie.

1 godzina temu








