Zajmujący 673. miejsce w rankingu ATP Nick Kyrgios pokonał najlepszą tenisistkę świata Arynę Sabalenkę (6:3, 6:3), a "bitwa płci" - jak określono starcie w Dubaju - stała się tematem wielu dyskusji na temat tenisa. Nie doszło do powtórki z 1973 roku, gdy Billie Jean King wygrała z Bobby'm Riggsem. Pomimo tego Aryna Sabalenka nie składa broni. Chciałaby znów zagrać przeciwko Kyrgiosowi.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Sabalenka mówi wprost. Chodzi o mecz z Kyrgiosem
- Potrzebuję rewanżu i nie chcę tego tak zostawić. Zdecydowanie chcę z nim zagrać jeszcze raz - powiedziała cytowana przez portal ad.nl.
Białorusinka zasugerowała, iż gra w innych warunkach byłaby dla niej lepsza. To o tyle ciekawe, iż właśnie inne warunki były tematem gorących dyskusji. Skupiały się na tym, iż część kortu Sabalenki była mniejsza niż część kortu Kyrgiosa.
- Myślę, iż powinniśmy wybrać inny format, ponieważ trudno mi było się przystosować. Zawsze uczymy się na porażkach, a ja wiele nauczyłem się w tym meczu. Tenis pokazowy jest ważny, aby sport był interesujący, świeży i sprawiał euforia - stwierdziła.
Przypomnijmy, iż pomysł rozgrywania meczu z Kyrgiosem - choć od początku budził kontrowersje - został przeforsowany. Wielu fanów skrytykowało koncepcję spotkania, ale i samą Sabalenkę, która ich zdaniem nie przemyślała decyzji o starcie i nie postawiła kobiecego tenisa w korzystnym świetle.
Swoimi rozważaniami na ten temat podzielił się także dziennikarz naszego portalu Dominik Senkowski.
"Aryna Sabalenka przegrała w Dubaju z Nickiem Kyrgiosem 3:6, 3:6 w pokazowym meczu z cyklu "bitwa płci". Pierwsza rakieta rankingu zagrała na poważnie, ale nie była w stanie pokonać 671. na świecie Australijczyka. Ten mecz jeszcze przed jego rozpoczęciem wywoływał kontrowersje, a w trakcie powstały kolejne wątpliwości. Czy z punktu widzenia kobiecego tenisa występ Sabalenki był korzystny?" - pytał na łamach Sport.pl.

2 godzin temu











