Nie mieli poważnego ścigania. Testował jak w sparingu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Orlen Oil Motor Lublin zaczął sezon od wysokiego zwycięstwa. PRES Grupa Deweloperska Toruń miał spore problemy z odnalezieniem się na toruńskim torze. Do tego praktycznie jedynie Robert Lambert jechał solidnie przez całe spotkanie, gdzie z czasem do Brytyjczyka dojechał Mikkel Michelsen. Mateusz Cierniak miał spore problemy, aby przebić się do przodu. Na koniec spotkania odniósł zwycięstwo, przywożąc za swoimi plecami Michelsena. Jak przyznał Cierniak w rozmowie z Krzysztofem Jankowskim na antenie Canal+, jego drużyna nie miała prawdziwego sprawdzianu na swoim torze.

Nie chcę tego nazywać tradycją, ale cały zeszły rok wyglądał tak samo. W tym pierwszym biegu musiałem klasyczne zero przywalić – przyznał żużlowiec. – Tak poza tym, ten mecz to sparing. Wiadomo, to pierwsza runda sezonu PGE Ekstraligi, ale my dopiero poznajemy jak ten tor będzie się zachowywał w tym sezonie. Na tym meczu jest tak, a za trzy będzie inaczej.

Brak sprawdzianu

Późny wyjazd i odwołanie sparingu z Fogo Unią Leszno odcisnęły swoje piętno. Motor nie miał jak sprawdzić swojego toru, korzystając z gościnności innych ośrodków na przeróżne treningi przed sezonem. Tym samym wypowiedziane słowa przez Cierniaka odnośnie sparingu zostały źle zinterpretowane przez opinie publiczną. Sam zawodnik później wytłumaczył, dlaczego użył tego terminu.

Mówię w kontekście sparingu dlatego, iż nie mieliśmy tutaj żadnego poważnego ścigania – przyznał Mateusz Cierniak. – Dopiero widzimy jak (tor) się zachowuje. Czy to co działało w zeszłym roku, działa podobnie, a może inaczej. Dobrze, iż wygrywamy. Daje to większy luz. Mimo wszystko to ważne, aby zapamiętać jak to wszystko wyglądało i wyciągnąć wnioski.

Orlen Oil Motor Lublin dopisuje do ligowej tabeli dwa punkty, a przed nimi wyjazd do Częstochowy w najbliższy piątek. Będzie to okazja, aby Kacper Woryna dosyć gwałtownie przywitał się z byłym pracodawcą.

Mateusz Cierniak
Idź do oryginalnego materiału