W poniedziałek Magda Linette (50. WTA) przerwała serię ośmiu przegranych spotkań w Wielkim Szlemie i pokonała niespodziewanie 15. na świecie Emmę Navarro 3:6, 6:3, 6:3. Dzięki temu awansowała do drugiej rundy Australian Open, w której zmierzyła się z Amerykanką Ann Li (38.). Ta z kolei na starcie turnieju wyeliminowała Kolumbijkę Camilę Osorio (84.) 6:4, 6:7, 7:5.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Początek meczu ułożył się korzystnie dla Linette, która od stanu 0:1 wygrała trzy gemy z rzędu. Grała bardzo dokładnie, agresywnie, narzucała presję na rywalkę, a do tego dochodziła do każdej piłki. - Magda biega dziś, jak szalona - zauważyła komentująca w Eurosporcie Justyna Kostyra.
Polka wyglądała dobrze fizycznie, mimo iż przecież w trakcie spotkania pierwszej rundy z Navarro kilka razy prosiła o pomoc fizjoterapeuty. Zdradziła jednak potem w wywiadzie telewizyjnym, iż to był jedynie problem ze skurczami. Następnie wystąpiła także w deblu, a wraz z Japonką Shuko Aoyamą awansowały do drugiej rundy po ograniu pary Alexandra Eala, Ingrid Martins 7:6, 2:6, 6:3.
Świetny set Magdy Linette
Od stanu 3:1 Linette i Li pilnowały własnych podań. W ósmym gemie zrobiło się groźnie jedynie, gdy Polka popełniła podwójny błąd serwisowy i doszło do remisu 40:40. Pomogła jej wtedy rywalka, popełniając błąd z forhendu, a wcześniej nasza tenisistka popisała się świetnym atakiem. - Uff, wolej Magdy leciał bardzo długo, ale wpadł w kort. Kolejny raz opłaca się, iż idzie do siatki - wskazała komentatorka.
Po chwili Magda Linette raz jeszcze przyspieszyła w tym spotkaniu. Dwa genialne returny dające jej nie tylko bezpośrednio zdobyte punkty, ale i w konsekwencji przełamanie na 6:3. Polka prowadziła 1:0 w setach, wyglądała bardzo solidnie na tle Amerykanki. Kamery pokazały współpracowników Linette, którzy cieszyli się po piłce setowej. Na trybunach siedziała m.in. konsultantka tenisistki, Agnieszka Radwańska.
Linette w trzeciej rundzie!
Druga partia zaczęła się dla Polki jeszcze lepiej - od 3:0 po 20 minutach. Najpierw obroniła dwa break pointy, w kluczowym momencie mogła liczyć na serwis i dokładność uderzeń. Po chwili sama wykorzystała okazję na przełamanie i odskoczyła rywalce. Odebrała podanie Li po efektownym bekhendzie po linii. - Za wolno grała Ann Li, zbyt przewidywalnie, zostawiła miejsce po swojej forhendowej stronie - wskazała Justyna Kostyra.
Czytaj także: Flick zdecydował ws. Lewandowskiego
Amerykanka sporo psuła w tym spotkaniu, zwłaszcza z forhendu. Popełniła także kolejny podwójny błąd serwisowy, po którym Polka odjechała jej już na 4:0. Li brakowało cierpliwości, ale nie zamierzała się poddawać. Odrobiła część strat, trochę lepiej serwowała i doszła na 2:4. A przy stanie 2:5 wyrwała gema trwającego aż 10 minut, w którym Linette miała dwie piłki meczowe. To jednak nie wybiło Polki z rytmu, zachowała koncentrację, wykorzystała piątą piłkę na zamknięcie spotkania i nie dała się dogonić. Mogliśmy zobaczyć jej piękną euforia po ostatniej akcji!
W efekcie tej wygranej Magda Linette pierwszy raz od 930 dni awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowej w singlu. Ostatnia taka historia zdarzyła się w trakcie Wimbledonu 2023. W tym roku w Melbourne przełamała serię ośmiu przegranych spotkań w Wielkim Szlemie. Trzy lata temu w Australii doszła do półfinału, to do dziś jej największy sukces w karierze.
Długo nasza tenisistka czekała na wygraną singlową w jednym z czterech najważniejszych turniejów w każdym roku. Wygrana z Navarro pozwoliła jej ponownie uwierzyć w siebie, a w meczu z Li poszła za ciosem. Była stabilniejsza na przestrzeni całego spotkania - to forma Amerykanki falowała i ostatecznie nie pozwoliła wygrać.
Zwycięstwo nad Ann Li dało Magdzie Linette awans do najlepszej "32" Australian Open. Nasza zawodniczka w kolejnym starciu zmierzy się z lepszą z pary Czeszka Karolina Muchowa (19. WTA) - Amerykanka Alycia Parks (99.). W drugiej rundzie imprezy jest także Iga Świątek, a kwalifikantka Linda Klimovicova przegrała na tym etapie z Ukrainką Eliną Switoliną 5:7, 1:6. Transmisje z turnieju wielkoszlemowego w Eurosporcie oraz na platformie HBO Max. Relacje w Sport.pl.

2 godzin temu











