W niedzielę w australijskim Sydney rozgrywany jest finał United Cup Polska - Szwajcaria. W pierwszym meczu rywalizowały Iga Świątek (2. WTA) i Belinda Bencic (11. WTA). Nasza tenisistka przegrała ze Szwajcarką 6:3, 0:6, 3:6. Po singlistkach na kort wyszli Hubert Hurkacz (83. ATP) i Stan Wawrinka (156.). Polak musiał wygrać, by nasza drużyna zachowała szansę na triumf w finale.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Hurkacz znów jak z armaty
Już w pierwszym gemie Hurkacz bronił się dwa razy przed przełamaniem. Pomógł serwis i polscy kibice mogli odetchnąć. Po chwili to Polak przeszedł do ofensywy. Atakował w drugim gemie serwisowym Wawrinki, doczekał się czterech szans na zdobycie przewagi. Szwajcar walczył ambitnie, ale cierpliwy reprezentant Polski dopiął swego (3:1). Posyłał piłki bardzo głęboko, rozrzucał 40-letniego rywala po korcie. Popisał się także świetnym wolejem tuż za siatkę.
Za moment znów było jednak nerwowo, bo doświadczony Wawrinka zaczął lepiej odczytywać serwis Hurkacza i miał kolejny break point. Wówczas serwujący wyciągnął bardzo mocne podanie, Szwajcar posłał return w siatkę. Hurkacz ponownie serwował jak z armaty - płasko, mocno, precyzyjnie - po kolejne asy. Dzięki temu prowadził już 4:1.
Nasz zawodnik prezentował się bardzo równo, po jednej z krótkich akcji komentatorzy Polsatu Sport chwalili jego forhend. - To nowe uderzenie, przerwa pozwoliła nad nim popracować - powiedział Dawid Olejniczak.
Polak kilka dni temu wrócił do gry, po tym jak regenerował się po operacji kolana, którą przeszedł w czerwcu 2025. W United Cup pokonał wcześniej m.in. trzeciego na świecie Alexandra Zvereva oraz dziewiątego Taylora Fritza.
W pierwszym secie ze Stanem Wawrinką Hubert Hurkacz grał mądrze taktycznie, był uważny, a przegrywający Szwajcar wściekał się. Mikrofony wyłapały, jak w przerwie przeklinał w rozmowie z kapitanem swojej reprezentacji. Były mistrz wielkoszlemowy miał prawo się denerwować, bo nasz zawodnik zagrywał bardzo sprytnie, ściągał go do siatki, zdobywając w ten sposób niejeden punkt, a przy okazji odbierał mu siły. - Hubert chce chyba zamęczyć Stana - wskazywali komentatorzy.
Na koniec Hurkacz znów uderzył potężnie z serwisu i wygrał seta 6:3.
Wawrinka reaguje
Drugi set rozpoczął się gorzej dla Polaka. Rosła u niego liczba błędów z bekhendu, a Wawrinka grał jak nakręcony, imponował firmowym uderzeniem - jednoręcznym bekhendem. Dzięki temu przełamał Hurkacza i odskoczył na 4:1. - Najlepszy okres gry Stana w tym pojedynku - wskazali komentujący w Polsacie Sport.
Hurkaczowi nie pomagał serwis, a do tego przegrywał większość długich wymian. Rywal mógł mu odjechać już na 1:5, ale nie wykorzystał trzech szans na przełamanie i zrobiło się 2:4.
Wawrinka, jakby zapomniał o swoim wieku, biegał do każdej piłki. Był wszędzie, niezmordowany i poprawił też podanie w trakcie niedzielnego spotkania. W końcówce partii grał po prostu dokładniej, nasz zawodnik pozostawał zbyt chwiejny w wymianach, co najlepiej pokazała ostatnia, gdy wyrzucił prosty bekhend daleko za linię końcową. Tę partię Hurkacz przegrał 3:6.
Hurkacz to wygrał!
Na początku decydującej partii Hubert Hurkacz wyszedł ze sporych tarapatów. Grał niedokładnie, rywal miał dwie szanse na przełamanie, ale na kłopoty Polak miał serwis - jeden z prędkością aż 220 km/h. Uratował się, a po chwili to Stan Wawrinka miał kłopoty. Nasz zawodnik wrócił do cierpliwej gry, zaskakiwania rywala skrótami, przechodził do przodu. Dzięki temu odskoczył na 4:1, wyglądał tak, jak na początku spotkania - bardzo solidnie.
Hurkacz już tego nie wypuścił. Pomagał mu do końca serwis. Decydującą partię wygrał 6:3. Jego wygrana sprawiła, iż Polska wciąż ma szansę na triumf w finale United Cup nad Szwajcarią! O wszystkim zadecyduje rywalizacja w mikście. Wcześniej Polacy dochodzili do spotkania finałowego United Cup w sezonach 2024 i 2025, ale przegrywali. Transmisja w Polsacie Sport, relacja w Sport.pl

8 godzin temu













