W świecie profesjonalnego sportu rzadko zdarza się, aby fundamentem sukcesu w najbardziej prestiżowej lidze świata była autentyczna, hartowana latami więź. New York Knicks, przygotowując się do historycznego starcia w Finałach NBA przeciwko San Antonio Spurs, stają przed szansą na zdobycie pierwszego tytułu od 1973 roku. Choć dziś Jalen Brunson, Josh Hart i Mikal Bridges stanowią monolit, ich wspólna droga, zapoczątkowana na Uniwersytecie Villanova, wcale nie zapowiadała tak silnego braterstwa. Jak przyznał drugi z wymienionych, początki ich relacji były dalekie od ideału, a wzajemna niechęć definiowała ich pierwsze spotkania na uczelnianym parkiecie.
Obecna chemia New York Knicks, która pozwoliła im przejść przez fazę play-off z serią jedenastu zwycięstw z rzędu, ma swoje korzenie w Pensylwanii, gdzie wspomniane trio w 2016 i 2018 roku zdobywało mistrzostwa NCAA. Jednak Josh Hart, w szczerym wyznaniu przed pierwszym meczem przeciwko San Antonio Spurs, zburzył sielankowy obraz ich relacji z czasów studenckich. Skrzydłowy ekipy z Wielkiego Jabłka bez ogródek przyznał, iż początkowo nie darzył swoich obecnych partnerów sympatią.
– Nienawidziłem Jalena [Brunsona]. Myślałem, iż jest jednym z tych irytujących, pięciogwiazdkowych rekrutów, którzy wchodzą do drużyny z poczuciem wyższości – wspominał Hart z rozbawieniem podczas konferencji prasowej. Jak się jednak okazało, pierwsze wrażenie było całkowicie mylne.
– Niestety okazał się kompletnym przeciwieństwem tego, czego się spodziewałem. Zakumplowaliśmy się i przyjaźnimy się do dziś. Wciąż jesteśmy w kontakcie. Ale taki miałem wtedy tok myślenia – wyznał 31-latek. Co ciekawe, przełomem okazało się wspólne mieszkanie podczas drugiego roku studiów, co pozwoliło mu „tolerować irytujące cechy” Jalena Brunsona, z którymi musiał mierzyć się każdego dnia.
Podobne emocje towarzyszyły jego relacji z Mikalem Bridgesem. Hart nie omieszkał wspomnieć, iż nienawidził go również dlatego, iż rywalizowali o tę samą pozycję na boisku. Jak tłumaczył: – Był ode mnie słabszy fizycznie, drobniejszy, więc ciągle mnie łapał rękami, co było wyjątkowo wkurzające.
Proces budowania szacunku odbywał się poprzez twardą, fizyczną rywalizację. Zawodnik przytoczył choćby historię z jednego z treningów, podczas którego rzucił Bridgesa na ziemię, by później, w geście rodzącego się koleżeństwa, wysłać mu wiadomość z pytaniem, czy wszystko w porządku. Swoją wypowiedź na temat popularnych „Villanova Knicks” podsumował zresztą: – Teraz oczywiście uwielbiam tych chłopaków, ale na początku nie darzyłem ich takimi uczuciami.
Droga Harta do tegorocznych Finałów nie była jednak usłana wyłącznie różami. w okresie regularnym 2025-26 musiał zmierzyć się z rolą rezerwowego, co wywołało u niego momenty głębokiego zwątpienia we własne umiejętności.
"'Damn am I ass? Do I suck as a basketball player?'"
–– What Josh Hart asked himself after being benched late in games earlier this year
"Now I'm cool with it (sometimes)…Game 1 Atlanta got benched…was happy about it…" pic.twitter.com/nx90inlCBp
– Były chwile, kiedy wracałem do domu i myślałem: „Cholera, czy ja jestem do niczego? Czy jestem słabym koszykarzem?” – wyznał szczerze, opisując proces samoanalizy, który doprowadził go do tego, iż w końcu stał się bardziej kompletnym graczem i wrócił do pierwszej piątki Knicks.
Dziś te wątpliwości są już tylko wspomnieniem. Hart stał się kluczowym elementem rotacji, rozpoczynając w wyjściowym składzie wszystkie 14 meczów tegorocznych play-offów i pełniąc rolę „X-factora” w serii przeciwko Cleveland Cavaliers. Jego pewność siebie objawia się nie tylko na boisku, ale i poza nim, co pokazał, kpiąc z analitycznych tłumaczeń trenera rywali po ich porażce.
“Analytically… we’ve won 2/3 games on the expected (score),- Cavs HC Kenny Atkinson.
The Cavs have lost all 3 games of the Knicks series. pic.twitter.com/TQNHG2lZsJ
– jeżeli trzymać się faktów, nie było nas na piątym meczu. A więc technicznie oni prowadzą 3–2. Tak wynika z analizy – zażartował swoim charakterystycznym, beznamiętnym tonem, nawiązując do faktu, iż Knicks zamknęli serię w czterech meczach, nie dając rywalom szans na wygraną w rzeczywistości, a nie tylko w statystykach.
Teraz trio z Villanovy stoi przed największym wyzwaniem w swoich profesjonalnych karierach. Na drodze do upragnionego mistrzostwa stają Spurs na czele z Victorem Wembanyamą. Hart, zachowując swój typowy pragmatyzm, zaznaczył, iż kluczem do sukcesu nie będzie skupianie się wyłącznie na fenomenalnym Francuzie, ale na własnych nawykach i zespołowej grze, która doprowadziła ich na szczyt NBA.
Historia relacji Brunsona, Harta i Bridgesa może być dowodem na to, iż wielkie sukcesy często rodzą się z tarć i początkowej niechęci. Zespół, który powstał dzięki „poświęceniu” MVP Wschodu i determinacji pozostałych, w teorii jest dziś o cztery zwycięstwa od nieśmiertelności. Dla Josha, który przestał nienawidzić swoich kolegów, by wspólnie z nimi pisać historię, Finały to moment, w którym braterstwo wykute na parkietach college’u zostanie poddane ostatecznej próbie.


1 dzień temu






![Finał NBA 2026: San Antonio Spurs – New York Knicks. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i online [04.06.2026]](https://hdtvpolska.com/wp-content/uploads/2026/06/fina%C5%82-nba-2026-gdzie-ogla%CC%A8dac%CC%81-ok%C5%82adka.jpg)






