NBA: Trzykrotny mistrz NBA i GOAT wśród komentatorów. Nie żyje Stacey King

2 godzin temu

W niedzielę, 7 czerwca 2026 roku, nad Wietrznym Miastem zawisła atmosfera głębokiego smutku. Chicago Bulls, organizacja nierozerwalnie związana z historią światowej koszykówki, poinformowała o śmierci Staceya Kinga – trzykrotnego mistrza NBA i człowieka, którego głos przez dwie dekady był ścieżką dźwiękową dla pokoleń fanów basketu.Były podkoszowy miał zaledwie 59 lat, a wiadomość o jego odejściu wstrząsnęła nie tylko środowiskiem sportowym, ale i milionami widzów, dla których był kimś więcej niż tylko komentatorem.

Chociaż pierwsze doniesienia o śmierci legendarnego zawodnika i dziennikarza były lakoniczne, z czasem na jaw wyszły tragiczne okoliczności zdarzenia. Jak poinformował David Kaplan z ESPN Chicago, Stacey King zmarł w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności – upadku, do którego doszło w jego własnym domu. Informacja ta jest tym bardziej bolesna, iż zaledwie kilkanaście godzin przed tragedią 59-latek był aktywny w mediach społecznościowych, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami ze świata sportu.

Właściciel Chicago Bulls, Jerry Reinsdorf, w poruszającym oświadczeniu podkreślił skalę straty: – Stacey King był cenionym członkiem rodziny Bulls i jedną z naprawdę wyjątkowych osobowości w historii naszej organizacji. Jego więź z Chicago, Bulls i naszymi kibicami trwała ponad trzy dekady – najpierw jako zawodnik, a później jako niepowtarzalny głos, który pomagał wprowadzać koszykówkę Bulls do domów kolejnych pokoleń fanów. Będzie nam go bardzo brakować i zawsze będziemy pamiętać radość, energię, poczucie humoru, szczerość oraz pasję, które każdego dnia wnosił do naszej organizacji, naszych transmisji i do naszych kibiców. Nasze myśli są z jego rodziną i bliskimi.

SAD NEWS: Chicago Bulls broadcaster and former player Stacey King has passed away.

Stacey took big moments on the court to an another level with his energetic voice as the team’s broadcast commentator. He was simply one of the best.

Bulls owner Jerry Reinsdorf released this… pic.twitter.com/4xKL7mtmjg

— Marcus Leshock (@marcusleshock) June 7, 2026

Koszykarska kariera Staceya to opowieść o solidności i profesjonalizmie. Zanim trafił na parkiety NBA, był gwiazdą Uniwersytetu Oklahoma, gdzie jako leworęczny podkoszowy dominował w lidze akademickiej, w 1988 roku prowadząc swoją drużynę do Finału NCAA. Już rok później, wybrany z wysokim, szóstym numerem w drafcie przez Bulls, od razu trafił do zespołu budującego swoją potęgę.

King nie był liderem pierwszej linii, ale jako najważniejszy rezerwowy i silny punkt strefy podkoszowej stał się integralną częścią pierwszej dynastii z Chicago. Grając pod wodzą Phila Jacksona, u boku Michaela Jordana i Scottiego Pippena, w latach 1991-93 sięgnął po trzy kolejne tytuły mistrzowskie. Choć w późniejszym etapie kariery kontuzje nie pozwoliły mu w pełni rozwinąć skrzydeł w barwach Minnesota Timberwolves (gdzie trafił w ramach wymiany za istotny element drugiej dynastii, Luca Longleya), Miami Heat czy Boston Celtics, w Wietrznym Mieście zawsze był pamiętany jako człowiek, który kochał grać dla Bulls i oddawał serce na parkiecie.

Prawdziwa legenda narodziła się jednak dopiero po odwieszeniu butów na kołek. Od 2006 roku Stacey zasiadał przy stoliku komentatorskim, stając się – zdaniem wielu – najlepszym komentatorem w historii NBA spośród byłych zawodników, a dla fanów z Chicago po prostu „GOAT-em” mikrofonu. Jego styl był wybuchową mieszanką wiedzy technicznej, niespotykanej energii i humoru, który potrafił ożywić choćby najsłabsze mecze popularnych Byków.

To właśnie on nadał komentarzowi sportowemu nową jakość dzięki swoim słynnym zawołaniom i ksywkom. Gdy w 2010 roku Derrick Rose wykonał swój legendarny wsad nad Goranem Dragiciem, King wykrzyczał słowa, które przeszły do historii telewizji: – Ooo! Koniec świata! Koniec świata! Ale go urządził! Co ty wyprawiasz, Dragić?! Nie dostałeś notatki? Derrick Rose potrafi wznieść się pod sam sufit! O mój Boże! Patrzcie na to! Jeszcze wyżej! Dragić, niech ktoś mu powie, z kim zadarł! To dzieciak z Chicago, ma niesamowity wyskok, a ty próbujesz go zatrzymać?! Gdzie jest maszyna do robienia plakatów?! Tę akcję trzeba wydrukować i powiesić na ścianie! (…) Zatrzymajcie to! Pokażcie to jeszcze raz! Czy ktoś zapisał numer tego autobusu?!

Synonimem akcji rzutowych stał się jego najsłynniejszy okrzyk: – Gimme the hot sauce! („Dajcie mi ostry sos!). Z kolei przy wyjątkowo zachwycających boiskowych akcjach używał zabawnego zawołania: – Elizabeth, I’m coming again… ahhhh lawd! („Elizabeth! Znów do ciebie idę… O mój Boże!”). To miało nawiązywać do amerykańskiej popkultury, a konkretniej – do klasycznego sitcomu „Sanford and Son”, którego główny bohater bardzo często udawał, iż ma zawał serca, łapał się za klatkę piersiową i dramatycznie wołał do swojej zmarłej żony bardzo podobne słowa.

Wreszcie – King był mistrzem w nadawaniu przydomków. To on pomógł spopularyzować miano „Windy City Assassin” („Zabójca z Wietrznego Miasta”) dla wspomnianego już Derricka Rose’a, a jego interakcje z zawodnikami sprawiały, iż każda transmisja wydawała się osobistym spotkaniem z najlepszym kumplem. Jak wspomina reporterka, Kylen Mills: – Stacey King był najlepszym z nas. Robił zdjęcia i rozdawał autografy każdemu fanowi, który o to poprosił. Był przyjacielem wszystkich pracowników, potrafił rozśmieszyć każdego.

Śmierć Staceya Kinga pozostawia pustkę, której nie da się wypełnić statystykami. Był mostem łączącym złotą erę Michaela Jordana z nowożytną historią klubu. Jego bezstronność – mimo ogromnej miłości do Bulls potrafił szczerze chwalić świetną grę rywali – zjednała mu szacunek w całej lidze.

Los chciał jednak, iż Chicago straciło swojego ambasadora, a liga NBA – jednego z najbardziej wyrazistych narratorów. Jego życie trafnie podsumował Michael Reinsdorf, prezes Bulls: – Stacey posiadał wyjątkowy dar jednoczenia ludzi i sprawiania, iż każdy mecz wydawał się osobisty. Przynosił energię i miłość do gry, które przebijały się przez każdą transmisję.

Chociaż mikrofon w United Center zamilkł, można stawiać dolary przeciwko orzechom, iż echo okrzyku o „ostrym sosie” będzie niosło się po trybunach tak długo, jak długo w Wietrznym Mieście będzie odbijać się piłka do koszykówki.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału