Sezon 2025-26 dla Minnesota Timberwolves zakończył się znacznie wcześniej, niż zakładali to kibice i sami zawodnicy. Choć drużyna przystępowała do fazy play-off z ambitnymi celami, ostatecznie musiała uznać wyższość San Antonio Spurs w półfinale konferencji, przegrywając serię w sześciu meczach. Tegoroczna eliminacja jest szczególnie bolesna, biorąc pod uwagę, iż w dwóch poprzednich latach Leśne Wilki docierały aż do finałów Zachodu. Podczas tradycyjnych wywiadów kończących sezon, zawodnicy nie szczędzili gorzkich słów pod adresem własnej postawy, wskazując na problemy wykraczające daleko poza brak czystych umiejętności koszykarskich.
Dla Rudy’ego Goberta, filaru defensywy Minnesota Timberwolves, porażka z San Antonio Spurs była sygnałem do głębokiej introspekcji. Francuski środkowy, który w minionym sezonie notował średnio 10,9 punktu i 11,5 zbiórki na mecz, przyznał, iż proces godzenia się z przegraną zajmie mu wiele czasu. W swojej wypowiedzi podkreślił jednak, iż kluczem do sukcesu w sporcie drużynowym jest nie tylko talent jednostek, ale przede wszystkim żelazna dyscyplina w realizacji założeń.
– Jako zawodnik zawsze czuję frustrację, gdy nie udaje nam się osiągnąć celu. To czas na przetworzenie tego i refleksję. Będę to robił przez kilka najbliższych dni, tygodni, a prawdopodobnie choćby miesięcy. Zawsze trzeba patrzeć na to, jakie płyną z tego lekcje – wyznał podczas spotkania z mediami.
Center Timberwolves zwrócił uwagę przede wszystkim na to, iż zespół zbyt często odchodził od swoich podstawowych zasad, co ostatecznie zaowocowało niebezpiecznymi wahaniami formy w trakcie sezonu. Według niego, wiele z problemów, które doprowadziły do porażki, było całkowicie pod kontrolą zawodników.
Rudy Gobert on falling short on the goal of winning a championship
“As a competitor, it’s always frustrating falling short of our goal. It’s time to process that and reflect. I’m going to do that the next few days, next few weeks, probably the next few months. You always have to… pic.twitter.com/uENaWJfczL
– Myślę, iż zabrakło nam skupienia na naszych fundamentach – na tym, kim naprawdę jesteśmy i co musimy robić bez względu na okoliczności. To prawda, iż mamy niesamowitą grupę odpornych psychicznie i bardzo utalentowanych chłopaków, ale mieliśmy wiele wzlotów i upadków. I sądzę, iż mimo wszystko w dużej mierze było to pod naszą kontrolą – dodał Gobert.
Jeszcze ostrzej o kondycji psychicznej drużyny wypowiedział się Naz Reid. Były zdobywca nagrody dla najlepszego rezerwowego ligi odrzucił tezę, jakoby podopieczni Chrisa Fincha ustępowali rywalom pod względem potencjału kadrowego. Także i w jego opinii różnica między Minnesotą a triumfującymi ekipami, takimi jak Spurs czy Oklahoma City Thunder, leży w sferze mentalnej i podejściu do dobra wspólnego.
– Pewnie chodzi po prostu o te wahania nastroju. Patrzysz na obie te drużyny i widzisz, iż grają dla siebie nawzajem, cieszą się wspólną grą i są zespołem, w którym każdy myśli o dobru drużyny. Myślę, iż nam również nie brakuje talentu. Myślę, iż mamy wystarczająco dużo zawodników wnoszących to do gry, rywalizujących na wysokim poziomie. Ale musimy być bardziej stabilni mentalnie i mniej skupieni na własnych emocjach Zachowywać się jak drużyna mająca mistrzowskie aspiracje – stwierdził, cytowany przez Dane’a Moore’a.
Słowa te wywołały lawinę spekulacji wśród fanów i ekspertów, którzy sugerują, iż wypowiedź mogła być skierowana bezpośrednio w stronę Juliusa Randle’a. Trzykrotny All-Star, choć zaliczył udany pierwszy mecz serii, w kolejnych spotkaniach miał problemy z utrzymaniem formy, a jego mowa ciała na parkiecie była często kwestionowana przez obserwatorów. Oliwy do ognia dolał fakt, iż jako jedyny zawodnik Timberwolves zrezygnował z udziału w końcowych wywiadach po dotkliwej porażce w szóstym meczu.
Mimo iż Anthony Edwards pozostaje niekwestionowaną gwiazdą i fundamentem, wokół którego budowana jest przyszłość organizacji, tegoroczne niepowodzenie może wymusić na zarządzie radykalne kroki. Choć Gobert posiada jeszcze dwa lata kontraktu o wartości 74 milionów dolarów i oficjalnie zadeklarował już chęć pomocy w naprawie sytuacji, jego nazwisko – obok również wyżej wymienionych Reida i Randle’a – pojawiało się w kuluarowych dyskusjach dotyczących potencjalnych wymian.
Nikt w Minneapolis nie ukrywa, iż szukają wsparcia dla Ant-Mana, a plotki o próbach pozyskania na przykład Giannisa Antetokounmpo przybierają na sile. Bez względu na to, czy zmiany nastąpią w składzie, czy w podejściu mentalnym, o którym wspominali Gobert i Reid, Timberwolves stoją przed najważniejszym latem w swojej najnowszej historii. Jak zauważył francuski środkowy, cel pozostaje niezmienny, ale droga do niego wymaga wyeliminowania złych nawyków, które w tym roku okazały się barierą nie do przejścia.


7 godzin temu






