Golden State Warriors ograli Los Angeles Clippers w pełnym emocji spotkaniu play-in. Zespół z San Francisco przegrywał praktycznie przez całe spotkanie, ale w ostatniej kwarcie weterani Warriors przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zwycięstwo nie byłoby możliwe bez Draymond Greena, który, jak informuje Shams Charania, przed meczem „wymiotował na lewo i prawo”.
Cztery trójki Ala Horforda, trafienie na przełamanie Stephena Curry’ego na 50 sekund przed końcem i dwa najważniejsze przechwyty Draymonda Greena w samej końcówce spotkania. Bez tych zagrań weteranów Golden State Warriors nie byliby w stanie odwrócić losów spotkania z Los Angeles Clippers i ich sezon byłby już zakończony. Jeszcze w połowie kwarty po celnej trójce Dariusa Garlanda Wojownicy przegrywali dziewięcioma punktami.
Zwycięstwo z Clippers nie byłoby możliwe bez Greena i jego kluczowych przechwytów w dwóch ostatnich posiadaniach Clippers. To jego umiejętne czytanie gry i ruchów przeciwników sprawiły, iż Warriors mogli nie tylko utrzymać przewagę, ale także sukcesywnie ją powiększać. To także Green skutecznie odcinał w czwartej kwarcie od gry Kawhia Leonarda. Gwiazdor w kluczowych fragmentach meczu po prostu nie istniał.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania nie było wcale pewne, iż Green będzie w jego końcówce rozdawał karty. Shams Charania donosi, iż weteran był chory. — Przed meczem wymiotował na lewo i prawo. Na linii bocznej, w strefie za szatnią. Na początku spotkania nie miał w sobie tej energii co zawsze — stwierdził Charania w programie NBA Today. Ostatecznie Green spędził na parkiecie 35 minut.
DRAYMOND GREEN WITH A PAIR OF INCREDIBLE STEALS IN THE CLUTCH.
WARRIORS KEEP THEIR SEASON ALIVE. https://t.co/8SITELoXjE
pic.twitter.com/7Hre7jG5TX
Na pomeczowej konferencji prasowej Leonard przyznał, iż Green zanotował znakomity występ. — To obrońca na poziomie Hall of Fame. Trudno było choćby o rzuty — stwierdził skrzydłowy Clippers. Takie słowa przypadły do gustu Greenowi. — Słyszeć takie słowa od jednego z największych… to coś wyjątkowego. Właśnie po to się to robi. Chcesz zasłużyć na szacunek kolegów po fachu. Ten facet odebrał mi tytuł najlepszego obrońcy roku… — stwierdził.
Teraz Warriors będą potrzebowali kolejnego znakomitego występu Greena. W walce o 8. miejsce na koniec sezonu zasadniczego w Konferencji Zachodniej zmierzą się w Phoenix Suns. jeżeli wygrają, w pierwszej rundzie play-offów zagrają z Oklahoma City Thunder. jeżeli przegrają, dołączą do Clippers. Początek spotkania w nocy z piątku na sobotę o godz. 4.00.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

6 godzin temu













