Za nami pierwsze dni transferowego szaleństwa, w trakcie którego co najmniej kilka ruchów znacząco wpłynęło na układ sił w lidze. Kilka transakcji było już na zaawansowanym etapie rozmów, ale ostatecznie nie zostało zrealizowanych. Do takiej należał m.in. potencjalny ruch Rockets, którzy mogli pozyskać Jaylena Browna, ale musieliby poświecić Kevina Duranta i Alperena Senguna.
Jeszcze w poprzednim tygodniu sporo mówiło się o tym, iż Houston Rockets są skłonni handlować dosłownie każdym zawodnikiem, który nie nazywa się Amen Thompson. Doniesienia te oznaczały, iż przyszłość zarówno Alperena Senguna, jak i Kevina Duranta w mgnieniu oka stanęły pod znakiem zapytania.
Amerykańskie media przedstawiły kilka potencjalnych scenariuszy wymian z udziałem obu panów, ale nie mówiło się o żadnych konkretnych ofertach. Następnie ligą wstrząsnął transfer Jaylena Browna do Philadelphia 76ers, który będzie jednym z najgłośniejszych ruchów tego lata.
Okazuje się jednak, iż Boston Celtics – którzy według informacji zza oceanu nie mogli swobodnie przebierać w ofertach za 29-latka – mieli na stolę inną ofertę, której ostatecznie nie mogli jednak wykorzystać. Chodzi o trójstronną wymianę z udziałem Houston Rockets oraz Detroit Pistons.
Brett Siegel z ClutchPoints donosi, iż ekipy prowadziły negocjacje o potencjalnym transferze, na mocy którego każdy pozyskałby zawodników wymienionych poniżej:
Rockets: Jaylen Brown
Pistons: Kevin Durant
Celtics: Alperen Sengun
W tego typu wymianie z pewnością zostałby uwzględnione również wybory w Drafcie, które musiałyby znacznie zrekompensować Rockets utratę aż dwóch kluczowych zawodników. Trudno wyobrazić sobie bowiem scenariusz, w którym Houston zadowalają się Brownem, który przecież nie cieszył się ogromnym zainteresowaniem na rynku.
Pistons zgarnęliby weterana, który stworzyłby duet z Cadem Cunninghamem i dodał – przynajmniej w założeniu – doświadczenia, ofensywnego spokoju i kolejnego „zabójcę”, na którego rywale musieliby zwrócić uwagę w kluczowych momentach spotkania. Celtics z kolei szukali wzmocnień pod koszem, choć ostatecznie padło na Mitchella Robinsona z New York Knicks.
Według informacji dziennikarza to Rockets mieli wycofać się z wymiany, bo nie byli ostatecznie zadowoleni ze zwrotu, jaki otrzymaliby za swój duet. Szansa przepadła, bo Brown jest już zawodnikiem Philadelphia 76ers, ale nie oznacza to, iż o gwiazdach Houston nie będzie jeszcze w najbliższym czasie głośno.

1 dzień temu












