Już ponad rok minął od ostatniego meczu NBA, w którym wystąpił Ben Simmons. Były numer jeden draftu jeszcze w grudniu nie wykluczał powrotu do ligi. Na razie jednak Australijczyk skupia się na zupełnie innych rzeczach. Właśnie został mistrzem… wędkowania.
Ben Simmons – pamiętacie go jeszcze? Australijski zawodnik od ponad roku w NBA już nie gra. Ostatnie występy zaliczył w barwach Los Angeles Clippers. Mówiąc lekko: nie brylował. Na trwające rozgrywki miejsca w lidze nie znalazł, choć ponoć dostał ofertę od New York Knicks. Nie wiadomo, czy były to gwarantowane pieniądze, ale była szansa.
W innym świecie Ben Simmons byłby teraz w składzie Knicks, który walczy o awans do finałów. A w tym świecie Ben Simmons już jest mistrzem, tyle iż wędkowania:
Ben Simmons just won a title
(Via @TheSFC_official ) pic.twitter.com/RKl8h3CTjz
W niedzielę jego drużyna South Florida Sails, której Simmons jest właścicielem, wygrała zawody na Bahamach, łowiąc sześć marlinów niebieskich oraz trzy żaglice. Sails wygrali z wynikiem 2925 punktów, zostawiając rywali daleko w tyle. Dość powiedzieć, iż wędkarze z drugiego miejsce mieli 1450 punktów.
Dobrze widzieć, iż Simmons odnajduje się w swojej pasji. A czy zagra jeszcze kiedyś w NBA? Tego nie wiemy, ale wydaje się, iż szanse z każdym miesiącem maleją. 29-latek, którego Philadelphia 76ers wybrali z pierwszym numerem draftu w 2016 roku, chyba nigdy tak naprawdę nie lubił koszykówki.
W grudniu ubiegłego roku sam jednak nie wykluczał, iż jeszcze wróci. W rozmowie z Andscape przyznał, iż nie jest po prostu jeszcze fizycznie gotowy, by być dla potencjalnego pracodawcy wsparciem. Simmons, który w NBA rozegrał 383 meczów, w ostatnich latach zmagał się z nawracającymi problemami dot. pleców.

15 godzin temu













