Dziś w nocy drugi mecz wielkiego finału NBA. Pierwszy mecz w San Antonio dzięki znakomitej końcówce wygrali Knicks. Co wiemy po pierwszym meczu, co dało przewagę nowojorczykom, co musi się zmienić w grze Spurs, a oprócz tego ciekawostki, fakty i opinie.
Zacznijmy od tego co wydarzyło się w meczu numer 1. Knicks wygrali 105:95. Relację i skrót oraz najlepsze akcje znajdziecie tutaj, a poniżej krótkie przypomnienie oraz fakty i ciekawostki, które mogły komuś umknąć.
Jak Knicks wygrali GAME 1?
- Knicks przegrywali już różnicą 14 w punktów w trzeciej kwarcie, ale zdołali doprowadzić do remisu przed ostatnią odsłoną.
- Bohaterem spotkania był Jalen Brunson, który zdobył 30 punktów. Mimo tego zaczął fatalnie, bo od 1/7 z gry i po pierwszej połowie miał 15 punktów na koncie (4/10 za 2 i 1/5 za 3). W trzeciej kwarcie Knicks odrobili straty, a Brunson przejął mecz w czwartej odsłonie. Zdobył 13 punktów (5/9 z gry) i poprowadził nowojorczykow do wygranej.
- Warto zwrócić uwagę przeciwko komu Brunson zdobywał punkty. Miał 3/4 z gry, kiedy krył go Carter Bryant, 5/8 kiedy defensorem był Julian Champagnie i 3/5 przeciwko Devinowi Vassellowi, a tylko 1/6 kiedy jego głównym obrońcą był Victor Wembanyama. Za każdym razem, kiedy Wemby opuszczał boisko to Brunson, albo wracał na parkiet, albo zaczynał grać indywidualnie. Sama obecność Francuza na parkiecie sprawiała, iż Knicks grało się trudniej. Spurs byli też na pewno przygotowani taktycznie na Brunsona, wiedzieli jak mają się ustawiać i kiedy pomagać. Wemby i tak grał dużo – 38 minut, ale Knicks potrafili wykorzystać jego nieobecność.
- Bohaterem nowojorczyków był też Josh Hart, który co prawda zdobył zaledwie 3 punkty (1/2 za 2 i 0/3 za 3), ale miał 15 zbiórek, sześć asyst i cztery przechwyty. Hart był wszędzie, atakował tablicę, walczył o każdą piłkę, utrudniał grę rywalom. Z nim na boisku Knicks rzucili aż 22 punkty więcej od Spurs.
- Cichym bohaterem był też Karl-Anthony Towns. Statystyki tak tego nie pokażą, bo miał 18 punktów i 12 zbiórek, ale aż cztery w ataku i cztery asysty. To jednak ogromna zasługa Townsa, iż Wembanyama miał zaledwie 6/21 z gry. Towns dobrze bronił przeciwko Francuzowi, walczył o każdą piłkę, nie popełniał głupich fauli, a w ataku wyciągał go spod kosza. Wiadomo, iż środkowy Knicks dobrze rzuca za trzy punkty. Wemby musiał więc kryć go blisko, a to pozwalało innym zawodnikom na grę blisko kosza. Poza tym Towns zaskoczył wszystkich skutecznymi minięciami Wembanyamy. Francuz nie umiał sobie z nim poradzić i w drugiej połowie musieli zmienić krycie, chociaż to też nie było dobrym rozwiązaniem.
Kto narzuci swój styl gry?
- W koszykówce szuka się przewag i narzuca się swój styl gry. Jedni grają na dwie wieże, czyli dwóch wysokich jak Cavaliers, a inni jak Spurs – jeden środkowy i czterech graczy obwodowych. Wszystko po to, aby zmusić rywala do dostosowania się. To jest bardzo interesujący wątek, bo może okazać się najważniejszy i odpowie nam na pytanie kto pierwszy pęknie.
- Wembanyama musiał kryć Townsa, bo Spurs nie mają w pierwszej piątce nikogo, kto mógłby kryć środkowego Knicks. Jedynym graczem Ostróg poza Francuzem, który ma więcej niż dwa metry jest Champagnie (201cm), ale on nie jest w stanie kryć środkowego nowojorczyków.
- Spurs chcą narzucić swój styl gry ustawieniem 1-4, który daje im możliwość szybkiej gry i rozciąganie w ataku. Knicks jednak nie chcą się dostosować i próbują narzucić swój styl. Te kwestie taktyczne przypominają pojedynek jak z amerykańskich filmów, gdzie samochodowy jadą na siebie, na zderzenie czołowe i kto pierwszy zjedzie ten przegrał.
- W tej taktyce chodzi o to, żeby Wembanyama krył Harta i dzięki temu nie musiał wychodzić na obwód. Hart co prawda poprawił w tym roku rzut z dystansu, bo miał 41% w okresie zasadniczym. W play-offach jednak ta skuteczność spadła do 29% i „jeden na trzy albo gorzej” rywale często chcą brać w ciemno. Z Hartem jest jednak takie ryzyko, iż co prawda miał w tych play-offach mecze, kiedy jego skuteczność za trzy była fatalna: 1/5, 0/4, 1/5, znowu 1/5 i 0/4, ale też trafiał 4/6 z Sixers i 5/11 z Cavs. Odpuszczenie go może więc być ryzykowne.
- W drugiej połowie był taki moment, iż Wemby krył Harta, ale Spurs zmuszeni byli do gry z innym podkoszowym na boisku. Wtedy zamiast czterech obwodowych obok Francuza był Harrison Barnes. Ostrogi spróbowały więc innego ustawienia, ale nie przyniosło to efektu.
- Bardzo ważne pytanie przed meczem numer 2, to czy Spurs zostawią Wembanyamę na Townsie, czy spróbuję innego ustawienia piątki, aby Francuz mógł kryć Harta? Warto to obserwować w trakcie meczu.
Więcej Dylana Harpera!
- Jeśli Spurs myślą o wygranej, to Dylan Harper musi grać jeszcze więcej! Debiutant w 28 minut zdobył 16 punktów i miał osiem zbiórek. Z ogromną łatwością mijał rywali i wkręcał się pod kosz. To na niego na pozycji rozgrywającego powinien stawiać trener Mitch Johnson.
- De’Aaron Fox skręcił kostkę w czwartym meczu serii z Wolves. Zagrał jeszcze w piątym i szóstym spotkaniu, ale potem w dwóch pierwszych przeciwko Thunder nie zagrał. Można zakładać, iż gdyby te mecze nie były tak ważne, to nie grałby do dziś.
- Statystyki Foxa pozostawiają wiele do życzenia. Wliczając mecz, w którym doznał kontuzji jego skuteczność z gry to: 48/124, co daje mu 38,7%. Jeszcze gorzej jest jeżeli policzymy tylko rzuty za 3 punkty – 10/40, co daje zaledwie 25%. W GAME 1 finału trafił zaledwie 3 z 13 rzutów z gry. Miał też cztery zbiórki i pięć asyst, ale jego gra pozostawia wiele do życzenia.
Nie wyciągajmy zbyt pochopnych wniosków
Brian Windhorst zawsze powtarza, żeby nie wyciągać pochopnych wniosków po pierwszym meczu. Też zawsze przed tym przestrzegam i wspominam przykład z finału Wschodu Chicago Bulls – Miami Heat (tych Miami z LeBronem Jamesem). Byki wygrały wtedy pierwszy mecz różnicą 20 punktów i wszyscy zaczęli wróżyć im awans i krytykować Miami. Tymczasem Heat wyciągnęli wnioski i wygrali cztery kolejne spotkania.
W tej serii wciąż wszystko może się wydarzyć. Trzeba jednak pamiętać, iż Spurs są bardziej zmęczeni, iż są młodzi i mają mniejsze doświadczenie, a Knicks wyglądają na drużynę, która trafiła z formą w idealnym momencie i potrafi reagować na wydarzenia na boisku, dostosowywać się i przełamywać.
Fanom Knicks na pewno spodoba się statystyka, iż do tej pory w play-offach 24 razy spotykały się drużyny, które poprzednie serie wygrywały 4-3 i 4-0. 20 razy wygrywała drużyna, która rozegrała mniej spotkań.
Oprócz tego aż 70% drużyn, które wygrały GAME 1 finału, potem wygrały mistrzostwo.
Z drugiej strony trzeba pamiętać, iż Spurs trafili tylko 11 z 43 rzutów z dystansu (25,6%). Jedna czy dwie trójki więcej i moglibyśmy mieć zupełnie inny mecz…
Terminarz finałów NBA
- Mecz 2: 5 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 5 na 6 czerwca, godz. 2:30)
- Mecz 3: 8 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 8 na 9 czerwca, godz. 2:30)
- Mecz 4: 10 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 10 na 11 czerwca, godz. 2:30)
- Mecz 5: 13 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 13 na 14 czerwca, godz. 2:30) jeśli będzie potrzebny
- Mecz 6: 16 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 16 na 17 czerwca, godz. 2:30) jeśli będzie potrzebny
- Mecz 7: 19 czerwca 2026, godz. 20:30 ET (w Polsce: noc z 19 na 20 czerwca, godz. 2:30) jeśli będzie potrzebny
Transmisja finałowych spotkań dostępna będzie na antenie TVP Sport, a także na cih stronie intetrnetowej.

5 godzin temu














