Przed ostatnią porażką w Finałach NBA New York Knicks wygrali 13 meczów z rzędu. Ich grą zachwycali się nie tylko kibice, ale także większość ekspertów i analityków. I choć pierwsze skrzypce w drużynie grają Jalen Brunson i Karl-Anthony Towns, to nieocenione wsparcie z ławki daje Landry Shamet. Dziennikarz Marc Stein donosi, iż 29-latek nie będzie tego lata narzekał na brak ofert.
Landy Shamet nie był pierwszym wyborem klubów NBA przed rozpoczęciem tego sezonu. Ostatecznie pozostał w New York Knicks, podpisując roczny, minimalny kontrakt. Zarobi na jego mocy nieco ponad 3 mln dol. Po kilkunastu miesiącach władze klubu z Madison Square Garden nie mogą mieć wątpliwości, iż podjęły dobrą decyzję, zatrzymując strzelca w swoim składzie. A i grający w Finałach NBA Shamet też z pewnością nie narzeka.
Jeszcze przed meczem nr 3 wielkiego finału NBA Knicks wygrali 13 meczów z rzędu, a ich grą zachwycali się nie tylko kibice, ale także eksperci. Niezadowoleni byli chyba jedynie fani i zawodnicy drużyn, których po drodze rozbijali nowojorczycy. Kluczowymi postaciami zespołu są oczywiście Jalen Brunson i Karl-Anthony Towns, ale bardzo ważne minuty z ławki daje też Landry Shamet. Strzelec w trakcie serii wygranych Knicks trafiał niemal 55 proc. rzutów z gry i prawie 50 proc. prób zza łuku.
Dobra postawa Shameta sprawia, iż budzi on zainteresowanie ze strony przynajmniej kilku klubów NBA. Szczególnie iż po zakończeniu play-offów będzie niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł podpisać nowy kontrakt z dowolnym zespołem. Dziennikarz Marc Stein donosi, iż „zainteresowani już zaczynają krążyć wokół Shameta, chcąc pozyskać go na rynku wolnych agentów”.
Niedawno trener Knicks Mike Brown podkreślał, iż ściągnięcie Shameta z powrotem było jednym z jego priorytetów. — Kiedy dostałem tę posadę, zadzwoniłem do Landry’ego. Powiedziałem: Hej, chcę, żebyś tu był. Przykro mi z powodu tych wszystkich kwestii związanych z umową. Nie mam na to żadnego wpływu, ale wierzę, iż możesz nam pomóc — powiedział szkoleniowiec. Ostatecznie Shamet zgodził się na jednoroczną umowę.
Przed trzecim meczem Finałów Shamet w czterech wcześniejszych spotkaniach notował dwucyfrowe zdobycze punktowe. W ostatnim spotkaniu zagrał zdecydowanie słabiej. Trafił tylko jeden z ośmiu rzutów z gry i skończył zawody z trzema punktami. Knicks przegrali 111:115 i prowadzą w finałowej serii już tylko 2-1.
Mecz nr cztery w nocy ze środy na czwartek o godz. 2.30 polskiego czasu. Transmisja w TVP Sport.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

10 godzin temu








