NBA: LeBron poczuł się niedoceniony przez Lakers? Przypadek czy celowe działanie?

14 godzin temu

LeBron James nie podjął jeszcze decyzji, czy wróci do NBA na swój 24. sezon, ale my mamy poczucie, iż nie zakończy kariery bez pożegnania, bo to samo mówił rok temu, iż potrzebuje czasu dla rodziny i najbliższych. Po odpadnięciu Los Angeles Lakers z play-offów klub zorganizował spotkanie z mediami podsumowujące sezon, dlatego trudno się dziwić, iż dziennikarze traktują ten moment na analizy i oceny oraz przewidywania, co się stanie z LeBronem i Jeziorowcami. Światło dzienne ujrzała historia, którą nie do końca wiadomo, jak interpretować, bo nie wiadomo też dlaczego ktoś zdecydował się ją upublicznić w tym momencie?

Coraz częściej pojawiają się sygnały, iż relacje LeBrona Jamesa z władzami klubu Jeziorowców nie są już tak dobre, jak mogłoby się wydawać. Według ESPN jednym z momentów, które miały szczególnie zaboleć Jamesa, była sytuacja z końcówki sezonu zasadniczego po meczu, w którym przeszedł do historii NBA.

Chodzi o spotkanie Lakers z Cleveland Cavaliers rozegrane 31 marca. Jeziorowcy wygrali je 127:113, a LeBron odniósł wtedy 1229. zwycięstwo w karierze, licząc łącznie sezon zasadniczy i play-offy. Tym samym wyprzedził w tej kategorii Kareema Abdul-Jabbara i został liderem wszech czasów pod względem liczby wygranych meczów przez zawodnika NBA. Tego samego wieczoru Luka Doncić przekroczył granicę 15 000 punktów w karierze, Rui Hachimura dobił do 5000 punktów, a JJ Redick odniósł 100. zwycięstwo jako trener.

To był więc wieczór pełen jubileuszy, ale według relacji Dave’a McMenamina z ESPN problemem okazało się to, komu Lakers postanowili nadać największą rangę. W szatni Redick wymienił osiągnięcia zawodników, natomiast Rob Pelinka wręczył piłkę meczową właśnie trenerowi z okazji jego 100. zwycięstwa. LeBron miał odebrać to jako kolejny sygnał, iż klub nie traktuje go z należytym szacunkiem.

Nie chodziło wyłącznie o samą pamiątkę, o symbolikę. Według ESPN frustrację Jamesa wzmacniał fakt, iż w ostatniej części sezonu zgodził się on na mniejszą rolę w ofensywie. Lakers coraz wyraźniej opierali grę na Donciciu i Austinie Reavesie, a LeBron po raz pierwszy w karierze funkcjonował bardziej jako trzecia opcja, a nie niekwestionowany lider drużyny i centrum całego systemu ataku.

Co prawda James świadomie przyjął taką rolę, notując najniższą średnią punktów od debiutanckiego sezonu, ale wciąż pozostając bardzo ważnym graczem dzięki kreowaniu gry, zbiórkom i doświadczeniu. Sam przyznał potem, iż odnalazł się w tej roli.

Ta historia ma większe znaczenie niż tylko anegdotyczna opowieść o piłce meczowej. Lakers są w momencie przejściowym (więcej o sytuacji Lakers pisaliśmy o tym tutaj). Luka Doncić jest przyszłością klubu, Redick dostał silne wsparcie po dwóch sezonach z co najmniej 50 zwycięstwami, a Reaves stał się jednym z najważniejszych elementów ich projektu. LeBron przez cały czas jest wielką postacią, ale klub myśli o tym, jak będzie wyglądała ich przyszłość, kiedy LBJ odejdzie i najwyraźniej on sam to czuje.

Trzeba podkreślić, iż nie jest tak, iż problem dotyczy bezpośrednio relacji LeBrona z Redickiem, bo one są bardzo dobre. Chodzi o władze klubu, które tak jakby chciały dać Jamesowi do zrozumienia, iż powoli zamykają z nim rozdział i otwierają się na nowy i jego potrzeby, dbanie o jego samopoczucie, nie jest już dla Lakers najważniejsze.

Kontekst w tej historii jest najważniejszy, bo przyszłość LeBrona pozostaje otwarta. Mało prawdopodobne, iż zakończy karierę, ale nie jest jasne czy chce wrócić do Lakers za mniejsze pieniądze, a do tego może się to wszystko sprowadzać.

Lakers oczywiście publicznie deklarują, iż chcą dać mu czas i uszanować jego wkład w historię klubu i iż chcą, aby przez cały czas był częścią ich organizacji, ale jest jedno „ALE” o którym nikt głośno nie mówi, a my napisaliśmy o tym tutaj.

Ta historia z piłką nie musi oznaczać czegoś złego, ale też dziwne, iż pojawiła się w takim momencie. Warto też zadać sobie pytanie, dlaczego ktoś przekazał to ESPN i czemu oni ten temat rozdmuchali? Czy może obóz LeBrona przygotowuje grunt pod odejście? A może chce w ten sposób wywrzeć presję na Lakers, żeby kibice pisali, iż to nie było w porządku wobec legendy?

Warto pamiętać, iż przy zawodniku takim jak LeBron James symboliczne gesty mają znaczenie. Zwłaszcza wtedy, gdy dotyczą wyniku, którego nikt wcześniej w NBA nie osiągnął.

Więcej o sytuacji LeBrona i Lakers pisaliśmy tutaj.

NBA: Lakers jasno o przyszłości klubu i przyszłości LeBrona Jamesa. Jest jedno „ALE”

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału