Wiele osób, zarówno fanów jak i dziennikarzy związanych z NBA, sugeruje, iż James Harden często „nie dowozi” poziomem, gdy przychodzi faza play-off. Tegoroczne rozgrywki nie sprzyjają mu w odklejeniu tej łatki. Jesteśmy po Game 3 w Finałach Konferenecji, a New York Knicks brakuje tylko jednego zwycięstwa, żeby „zmieść” Cleveland Cavaliers i awansować do wielkiego finału.
James Harden gra w play-offach od swojego debiutanckiego sezonu, czyli nieprzerwanie od 2010 roku! To wielkie osiągnięcie. Ostatni amerykański MVP (2018) nigdy nie zdołał zdobyć mistrzostwa i jest pod tym względem tuż obok Chrisa Paula czy Russella Westbrooka, jeżeli chodzi o wielkich graczy bez pierścienia z ostatnich kilkunastu lat w lidze.
Popularnemu brodaczowi nie udała się ta sztuka z Kevinem Durantem i Westbrookiem w Oklahomie City Thunder, gdy występował jeszcze w roli gracza rezerwowego na początku swojej kariery. Później skala talentu Hardena eksplodowała i stał on się twarzą organizacji Houston Rockets, a jego „trójki” po step backach zdefiniowały ligę na lata.
Od sezonu 2020/21 próbuje on swoich sił jako postać drugoplanowa w zespole. Był w Brooklyn Nets z Kevinem Durantem i Kyriem Irvingiem. Później połączył siły z Joelem Embiidem w Philadelphii 76ers, który u jego boku zdobył tytuł MVP. Jeszcze niedawno występował z Kawhiem Leonardem w Los Angeles Clippers, a teraz rywalizuje w finałach w barwach Cleveland Cavaliers i tworzy duet obwodowy z Donovanem Mitchellem.
To nie jest oczekiwana seria w wykonanu Jamesa Hardena, po prostu nie tak to miało wyglądać. W żadnym z trzech spotkań James nie zdobył 20 punktów (kolejno: 15, 18 i 19). W dodatku w pierwszym czy trzecim meczu stracił po sześć piłek (w obu przypadkach była to liczba przewyższająca jego asysty). Dzisiaj trafiał ze skutecznością 53% z gry, ale spudłował sześć na siedem prób zza łuku, a ogólnie Cavs byli tragiczni w tym fragmencie. Podobnie było w meczu otwarcia, gdy trafił jedynie jeden z ośmiu oddanych rzutów za trzy punkty.
Zestawiając wszystkie sezony regularne z postseason w wykonaniu Hardena, wychodzi na to iż w play-offach zdobywa mniej punktów, asyst, zbiórek (tu tylko minimalnie mniej). Dodatkowo jego skuteczność rzutów spada o kilka punktów procentow w FG% i 3P%. Oglądając dzisiejsze spotkanie, moglibyśmy poruszyć jeszcze aspekty defensywne, bo tu zawodnik Cavs wyglądał momentami naprawdę źle. Jego wątpliwe zaangażowanie po tej stronie parkietu również było wiele razy poruszane w mediach.
— Musimy zacząć trafiać rzuty… mam wrażenie, iż od pierwszych kilku kwart Game 1 tak naprawdę nie trafiamy. Bez wymówek. Mamy game plan. Musimy po prostu lepiej realizować nasz plan na mecz. przez cały czas jesteśmy pewni siebie. Ta pewność siebie nigdzie nie znika. Jesteśmy absolutnie zdolni to zrobić [red. – wygrać serię]. (…) Kiedy nie trafiasz rzutów, wywierasz większą presję na swoją defensywę. Spędzasz dużo więcej czasu w obronie… jeżeli zaczniemy trafiać, nasza obrona będzie miała czas, żeby wrócić i ustawić się w ataku pozycyjnym rywala – wypowiedział się James Harden przy stanie 0:3 w serii przeciwko Knicks.

14 godzin temu













