NBA: Kawhi Leonard znów pod ostrzałem. „Powinien za to zapłacić”

14 godzin temu

Danilo Gallinari po latach wrócił do historii, która wciąż budzi ogromne emocje. Włoski weteran, który po 16 sezonach i 828 meczach zakończył karierę w NBA, skierował mocny zarzut pod adresem Kawhia Leonarda. Jego zdaniem decyzje gwiazdora Los Angeles Clippers odmieniły jego karierę i pozbawiły go szans na pozostanie w czołowym zespole NBA. W tle znajduje się również pytanie, które od lat można stawiać w przypadku popularnego „Il Gallo”: co by było, gdyby wszystko potoczyło się inaczej?

Dziś do całej historii dochodzi jednak jeszcze jeden niezwykle istotny kontekst. Niezależne śledztwo NBA wykazało, iż władze Los Angeles Clippers dopuściły się naruszeń związanych z wynagrodzeniem Kawhia Leonarda, oferując mu korzyści finansowe wykraczające poza jego oficjalny kontrakt. Liga zareagowała bezprecedensowo: klub został ukarany grzywną w wysokości 30 milionów dolarów, pozbawiony pięciu wyborów w pierwszej rundzie draftu z lat 2029–2033, a Steve Ballmer i Lawrence Frank otrzymali odpowiednio roczne i półroczne zawieszenia. Właśnie ten skandal sprawił, iż historia sprzed siedmiu lat ponownie znalazła się w centrum uwagi.

Leonard także został ukarany, ale w jego przypadku sankcja ograniczyła się do grzywny w wysokości 700 tysięcy dolarów. Dla Danilo Gallinariego, który występował w barwach Clippers w latach 2017–2019, taka kara dla gwiazdora ekipy z Miasta Aniołów jest jednak stanowczo zbyt łagodna.

– Powinien zapłacić całe te 50 milionów dolarów. Przez niego moja kariera potoczyła się inaczej, a ja znalazłem się w trudnej sytuacji, kiedy pozbył się mnie z Los Angeles – stwierdził były koszykarz w podcaście „A Cresta Alta”.

– O tym, co stało się z moją karierą w NBA, nie zadecydował menedżer ani właściciel, ale gracz, który uznał, iż zespół nie jest wystarczająco dobry i chciał czegoś więcej – dodał Gallinari.

Trudno całkowicie odmówić mu racji. Wystarczy cofnąć się do 2019 roku, gdy Leonard postawił władzom Clippers jasny warunek: podpisze czteroletni kontrakt opiewający na 141 milionów dolarów tylko wtedy, gdy klub sprowadzi z Oklahoma City Thunder Paula George’a. Ceną za spełnienie żądania gwiazdora był między innymi transfer Gallinariego i młodego Shaia Gilgeous-Alexandra, a także pięć wyborów w pierwszej rundzie draftu i możliwość dwukrotnej zamiany picków.

Początkowo przeprowadzka do Oklahoma City przyniosła Włochowi bardzo dobry indywidualnie okres. Gallinari zdobywał średnio 18,7 punktu i 5,2 zbiórki na mecz, a podopieczni Billy’ego Donovana zakończyli skrócony przez pandemię sezon bilansem 44-28. Gdy jednak władze klubu zdecydowały się na głęboką przebudowę składu, doświadczony skrzydłowy przestał pasować do długoterminowych planów Thunder i w ramach wymiany trafił do Atlanta Hawks

To właśnie w Atlancie jego kariera zaczęła wyraźnie zwalniać. Transfer będący następstwem decyzji Leonarda rozpoczął dla Włocha etap, w którym coraz trudniej było mu znaleźć stabilizację i stałe miejsce w rotacji. Gallinari znalazł się w wyjściowej piątce zaledwie 22 razy w 117 meczach, a później – do końca swojej kariery w NBA – już ani razu nie wyszedł na parkiet w podstawowym składzie, choć reprezentował jeszcze barwy Washington Wizards, Detroit Pistons i Milwaukee Bucks.

– Zdecydowanie powinien za to zapłacić, bo ostatecznie to ja i Shai ponieśliśmy konsekwencje jego decyzji. Prawda jest jednak taka, iż nasze kariery potoczyły się później bardzo dobrze – zauważył Włoch, nawiązując do faktu, iż Thunder zbudowali wokół Gilgeous-Alexandra nową potęgę ligi.

Gallinari ma jednak poczucie, iż jego problemy sięgają znacznie dalej niż wymuszone odejście z Los Angeles w 2019 roku. W wywiadzie dla serwisu HoopsHype przyznał, iż biorąc pod uwagę liczne kontuzje i nieoczekiwane transfery, uważa się za jednego z najbardziej pechowych zawodników w historii NBA.

Danilo Gallinari believes injuries left one of the biggest unanswered questions in NBA history.

“There is a lot of, unfortunately, because of my injuries, there is a lot of what-if in my career,” Gallinari said while reflecting on whether his career could have played out… pic.twitter.com/2YIpP9T0e1

— OLDSKOOLBBALL (@oldskoolbballx) September 10, 2026

– Nie wiem, być może jestem największym w historii NBA przypadkiem z kategorii ‘co by było, gdyby’. Ale to część kariery w tej lidze. Niestety, kontuzje dotykały mnie prawdopodobnie częściej niż jakiegokolwiek innego zawodnika, ale staram się nie poświęcać temu zbyt wiele uwagi – oświadczył „Il Gallo”, przywołując również transfer z lutego 2011 roku, gdy New York Knicks oddali go do Denver Nuggets w ramach wymiany za Carmelo Anthony’ego.

Włoch ma pewne podstawy do takich rozważań, zwłaszcza jeżeli spojrzeć na sezon 2012-13. Nuggets wygrali wówczas aż 57 meczów, a sam zainteresowany notował średnio 16,2 punktu, 5,2 zbiórki i 2,5 asysty na mecz. Problem w tym, iż w kwietniu zerwał więzadło krzyżowe w kolanie (ACL), przez co nie mógł pomóc zespołowi w fazie playoff. Pozbawieni swojego podstawowego skrzydłowego koszykarze z Kolorado niespodziewanie odpadli już w pierwszej rundzie, przegrywając z Golden State Warriors.

Tak, kiedy Masai Ujiri i trener [George] Karl o tym rozmawiają, obwiniają właśnie mnie, ponieważ tuż przed tamtymi play-offami zerwałem więzadło krzyżowe. Później przegraliśmy z Golden State, a przecież mieliśmy dojść aż do finału – wspominał były koszykarz, który 2 grudnia 2025 roku ogłosił zakończenie kariery.

Mimo dramatycznych zwrotów akcji trudno jednak uznać Gallinariego za największy przypadek „co by było, gdyby” w historii NBA. Liga zna bowiem znacznie bardziej spektakularne przykłady karier przerwanych przez kontuzje – od najmłodszego MVP w historii, Derricka Rose’a, po Granta Hilla czy Penny’ego Hardawaya. Gallinari był przez lata solidnym i cenionym zawodnikiem, ale w ciągu 16 sezonów w najlepszej lidze świata ani razu nie został wybrany do Meczu Gwiazd ani nie trafił do jednej z drużyn All-NBA.

Także decyzja Leonarda bez wątpienia wpłynęła na dalszy przebieg kariery „Il Gallo”, ale trudno zrzucać na nią odpowiedzialność za wszystko, co wydarzyło się później. Włoch miał bowiem własne problemy – przede wszystkim serię poważnych kontuzji, które z czasem coraz mocniej ograniczały jego możliwości. I właśnie dlatego historia Gallinariego pozostaje ciekawym przypadkiem „co by było, gdyby”, ale trudno uznać ją za dowód na to, iż Kawhi rzeczywiście zniszczył jego karierę.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału