NBA: Dillon Brooks znalazł nową broń. LeBron James może nie być zachwycony

22 godzin temu

Gdy większość graczy NBA spędza letnią przerwę na siłowniach i parkietach, pracując nad formą przed kolejnym sezonem, Dillon Brooks postanowił obrać nieco bardziej egzotyczny kierunek. 30-letni skrzydłowy Phoenix Suns udał się w chińskie góry Wudang, gdzie pod okiem tamtejszych mistrzów rozpoczął treningi kung-fu. Czy niekonwencjonalna metoda pomoże mu lepiej panować nad emocjami na parkiecie i dotrzymać obietnicy ograniczenia liczby przewinień technicznych? A może jego wieloletni nemezis, LeBron James, powinien zacząć się obawiać?

Dillon Brooks od lat „cieszy się” w lidze opinią jednego z najbardziej kontrowersyjnych, agresywnych i konfrontacyjnych obrońców. Nie tylko nie ucieka jednak od roli ligowego prowokatora, ale wręcz zdaje się ją celebrować. Jego fizyczny, twardy styl gry i nieustanne próby zachodzenia rywalom za skórę mają jednak swoją cenę. W ubiegłym sezonie skrzydłowy uzbierał aż 17 przewinień technicznych, co ostatecznie doprowadziło choćby do jego zawieszenia. Koszykarz publicznie zapowiedział jednak, iż w nadchodzących rozgrywkach zamierza znacząco ograniczyć ich liczbę.

To właśnie ta deklaracja sprawiła, iż jego letnia wyprawa do Chin nabrała dodatkowego znaczenia. Phoenix Suns udostępnili w mediach społecznościowych nagrania i zdjęcia, na których widać Brooksa pobierającego nauki od mistrzów sztuk walki. Klub określił jego wizytę mianem górskiego „mistrzowskiego kursu kung-fu”. Kibice gwałtownie zaczęli jednak żartować, iż Brooks jedynie kopiuje gwiazdę San Antonio Spurs, Victora Wembanyamę, który rok wcześniej trenował z mnichami w świątyni Shaolin. Za całą wyprawą kryje się jednak bardzo konkretny cel.

Experiencing it all in Wudang

Dillon getting a masterclass in Kung Fu in the mountains of China pic.twitter.com/YjFuZTTz8q

— Phoenix Suns (@Suns) September 8, 2026

Trening kung-fu kojarzy się przede wszystkim z dyscypliną, koncentracją, równowagą i kontrolą nad własnym ciałem. Brooksowi nigdy nie brakowało boiskowej twardości, jednak jeżeli dzięki naukom w Wudang zdoła do swojego repertuaru dodać także wewnętrzny spokój i większe opanowanie, może to okazać się bezcenne zarówno dla niego, jak i jego drużyny.

Warto pamiętać, iż Kanadyjczyk ma za sobą statystycznie najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. W swoim pierwszym pełnym sezonie w Arizonie notował średnio rekordowe 20,2 punktu, 3,6 zbiórki i 1,8 asysty, po raz pierwszy w karierze przekraczając barierę 20 punktów na mecz w okresie regularnym. W play-offach jego średnia punktowa wzrosła do 26,0, choć osłabieni problemami kadrowymi podopieczni Jordana Otta zostali ostatecznie wyeliminowani w pierwszej rundzie przez Oklahoma City Thunder.

Poza samymi liczbami Brooks pokazał jednak coś znacznie ważniejszego: potrafi wpływać na kulturę całego zespołu i nadawać jej własny charakter. Widać to po historii jego ostatnich klubów. Po jego odejściu w 2023 roku Memphis Grizzlies zanotowali wyraźny regres, podczas gdy Dillon pomógł Houston Rockets odbudować pozycję w lidze.

Podobnie było w Suns, po których powszechnie spodziewano się kryzysu i spadku formy, zwłaszcza po odejściu Kevina Duranta. Koszykarze z Phoenix, mimo licznych problemów kadrowych zdołali jednak awansować do play-offów. Brooks wniósł do zespołu kulturę nieustępliwości, odporności i niezachwianej pewności siebie — cechy, które dobrze pasują do jego boiskowego charakteru.

Jednocześnie, w obliczu nowej „pasji” Kanadyjczyka nie sposób nie pomyśleć o jego odwiecznym rywalu, LeBronie Jamesie. Skrzydłowy Suns przez lata uczynił ze starć z największymi gwiazdami ligi swoją osobistą misję, za wszelką cenę próbując uprzykrzyć im życie na parkiecie. Teraz, gdy postanowił „zdywersyfikować swoje portfolio bojowe” o kung-fu, jego boiskowi oponenci mogą mieć dodatkowy powód, by dwa razy zastanowić się przed wejściem z nim w konflikt.

Czy zatem „Król” ma się czego obawiać? Choć gwiazdor Philadelphia 76ers w swojej wieloletniej karierze mierzył się już z każdym możliwym rodzajem defensywy, perspektywa starcia z Brooksem, który do swojej boiskowej agresji dołoży nauki wyniesione z gór Wudang, brzmi co najmniej intrygująco. Oczywiście bezpośrednie wykorzystanie technik sztuk walki na parkiecie NBA raczej nie wchodzi w grę – sędziowie mogliby nie docenić uroku tradycyjnego kung-fu. jeżeli jednak „Dillon the Villain”, wzorem filmowego Po z serii „Kung Fu Panda„, zrozumie, iż „nie ma żadnego sekretnego składnika”, a jego największą siłą jest po prostu bycie sobą, jego nowy repertuar może okazać się wyjątkowo niewygodny dla rywali.

Jeśli do tego wszystkiego Brooks rzeczywiście wróci bardziej zdyscyplinowany, zachowując jednocześnie swój drapieżny i fizyczny charakter, jego przeciwnicy będą mieli się czego obawiać. A za każdą kolejną porażkę z nim i jego drużyną zawsze będzie można obwinić mistyczne chińskie góry.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału