Nawrocki pominięty na antenie TVP. Zrobiła się afera. Legenda mówi wprost

1 godzina temu
Karol Nawrocki był obecny na ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i w Cortinie d'Ampezzo, ale widzowie TVP niekoniecznie musieli o tym wiedzieć. Nie dowiedzieli się tego również od komentujących to wydarzenie Piotra Sobczyńskiego i Marka Rudzińskiego. To wywołało burzę. Głos w sprawie zabrał Włodzimierz Szaranowicz, legenda publicznego nadawcy.
Telewizja Polska nie ma ostatnio dobrej passy. Przy okazji ceremonii otwarcia letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu poruszenie wywołały słowa komentującego to wydarzenie Przemysława Babiarza o ikonicznym utworze Johna Lennona "Imagine". Dziennikarz został zawieszony, ale po prostestach, w tym jego kolegów z redakcji oraz olimpijczyków, przywrócono go do pracy przy najważniejszej imprezie czterolecia.

REKLAMA







Zobacz wideo Piesiewicz ujawnia, jak Polska chce zorganizować igrzyska olimpijskie



Sobczyński "zapomniał" o Nawrocki. Burza w sieci
Teraz też jest głośno o publicznym nadawcy. - Powiem tylko, iż w ceremonii otwarcia bierze udział minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, który reprezentuje rząd podczas tych igrzysk. Przed ceremonią pan minister wziął udział w spotkaniu z innymi ministrami sportu z całego świata. Były rozmowy na temat promocji naszej kandydatury do organizacji letnich igrzysk olimpijskich - mówił Piotr Sobczyński podczas transmisji z inauguracji zimowych igrzysk w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Na stanowisku towarzyszył mu Marek Rudziński.


I tu pojawił się problem, bo oprócz niższego rangą ministra na trybunach zasiadła najważniejsza postać RP - prezydent Karol Nawrocki. O nim jednak ani Sobczyński, ani Rudziński nie wspomnieli, choć powszechnie było wiadomo, iż obaj politycy pojawią się tego dnia na stadionie im. Giuseppe Meazzy w mediolańskiej dzielnicy San Siro. Towarzyszący im szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz w rozmowie ze Sport.pl wprost nazwał to "skandalem", a i dziennikarze, politycy czy część kibiców nie pozostawili na TVP w likwidacji suchej nitki.
Dyrektor TVP Sport Jakub Kwiatkowski tłumaczył, iż "nie ma odgórnego zakazu pomijania tego czy innego polityka". Bronił komentatorów, mówiąc, iż w wcześniej w piątek dziennikarze stacji wspomnieli o obecności głowy państwa na zawodach drużynowych w łyżwiarstwie figurowym. To nie zakończyło dyskusji. Włączył się w nią Włodzimierz Szaranowicz, legenda Telewizji Polskiej.


Szaranowicz: "Jeśli posiadali wiedzę..."
- Mam świadomość, iż w przeszłości zdarzało się, iż prezydenci lub inni przywódcy pojawiali się na igrzyskach bez wcześniejszej zapowiedzi. najważniejsze pytanie brzmi więc, czy komentatorzy byli świadomi obecności prezydenta Karola Nawrockiego na trybunach - tłumaczył słynny komentator w rozmowie z "Faktem". gwałtownie dodał, iż "jeśli posiadali taką wiedzę, to należało to odnotować".



ZOBACZ TAKŻE: Sceny pod skocznią. Tak kibice potraktowali bohaterkę całej Polski
Szaranowicz wątpi jednak w brak wiedzy, bo Kancelaria Prezydenta dba o to, by taka informacja dotarła do mediów z odpowiednim wyprzedzeniem. W jego ocenie wytłumaczeniem nie może być też fakt, iż telewizyjne kamery nie pokazały Karola Nawrockiego podczas transmisji z ceremonii otwarcia ZIO 2026.
Zimowe igrzyska olimpijskie potrwają do 22 lutego. W reprezentacji Polski znalazło się 60 sportowców. Cztery lata temu z Pekinu biało-czerwoni wrócili z jednym medalem - po brąz w skokach narciarskich sięgnął wielki nieobecny włoskich zawodów, Dawid Kubacki.
Idź do oryginalnego materiału