Nate Diaz pojawił się w podcaście Theo Vona, gdzie otwarcie opowiedział o możliwym powrocie do Ultimate Fighting Championship. Jak się okazuje – temat był realny, a federacja miała już konkretny pomysł na jego kolejną walkę.
Diaz nie ukrywa jednak, iż jego priorytety są jasne. Chce mierzyć się wyłącznie z czołówką i – co równie ważne – we właściwym momencie swojej kariery.
Diaz odrzucił walkę z McGregorem. „Chcę najlepszych z najlepszych”
W rozmowie Amerykanin zdradził, iż UFC zaproponowało mu hitową trylogię z Conorem McGregorem. „Notorious” ma za sobą dwie porażki z Dustinem Poirierem, a ich ostatnia batalia zakończyła się kontuzją nogi Irlandczyka.
Diaz nie był jednak przekonany do takiego zestawienia i jasno przedstawił swoje stanowisko:
– Chcę walczyć z najlepszymi z najlepszych. Wyczucie czasu też gra dużą rolę. Jakbym teraz wrócił, to nie dostałbym walk, których naprawdę bym chciał.
– Otrzymałem propozycję walki z Conorem [McGregorem], który jest po dwóch przegranych z Poirierem. Poirier go znokautował, a potem złamał nogę, co jest tragiczne, bo Poirier to mała, żałosna dz*wka.
Stocktończyk odniósł się także do aktualnej sytuacji wokół pasa BMF, który niedawno trafił w ręce Charlesa Oliveiru. Diaz nie kryje, iż ma do tej sytuacji spory dystans – zwłaszcza iż sam był jednym z pomysłodawców tego tytułu.
– Charles Oliveira właśnie zdobył pas BMF. Gość lata z moim pasem, jakby był „największym sk*wielem”, więc moja reakcja była taka, iż odezwałem się do UFC i chciałem zrobić tę walkę. Oni byli gotowi na mój powrót, ale naciskali na walkę z Conorem.
Diaz podkreślił również, iż nie interesuje go starcie z McGregorem w obecnej sytuacji zdrowotnej Irlandczyka.
– Mówiłem im, żeby mnie posłuchali. Powiedziałem, iż walczyć z najlepszymi z najlepszych. Conor jest świetny, ale nie chcę iść skończyć gościa, który ma ledwo stoi… Dosłownie. To po*bane.
Wygląda więc na to, iż choć powrót Diaza do UFC jest możliwy, to wszystko rozbija się o odpowiednie zestawienie. Amerykanin jasno stawia warunki i nie zamierza brać walk „na siłę”. jeżeli jednak federacja spełni jego oczekiwania, kibice mogą doczekać się jednego z najgłośniejszych powrotów ostatnich lat.


















