Największej gwieździe igrzysk poleciały łzy! Rekord za rekordem w finale

2 godzin temu
Natalia Czerwonka i Karolina Bosiek miały nadzieję na to, iż włączą się do walki o czołowe miejsca w biegu na 1000 metrów podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Przez chwilę Czerwonka była na drugim miejscu w finale. - To był bardzo dobry przejazd Natalii, wykończyła to mistrzowsko - ogłosił Zbigniew Bródka. W samej końcówce finału otrzymaliśmy kapitalną rywalizację o złoto między Miho Takagi a Juttą Leerdam. Rekord olimpijski został pobity dwukrotnie.
Łyżwiarstwo szybkie to dyscyplina, z którą Polacy mają szczególne nadzieje podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. To właśnie w niej Biało-Czerwoni mają największe szanse na medale. Wśród panów liczymy na Damiana Żurka czy Władimira Semirunnija, a u pań - m.in. na Kaję Ziomek-Nogal. W poniedziałkowy wieczór odbył się finał na 1000 metrów. W nim mieliśmy dwie reprezentantki Polski - Karolinę Bosiek oraz Natalię Czerwonkę. Warto zaznaczyć, iż Czerwonka wywalczyła srebro IO w 2014 r. w drużynie.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia





Czerwonka była na drugim miejscu. Polki za daleko od strefy medalowej. Nowy rekord olimpijski
Jeszcze przed startem można było się spodziewać, iż walka o złoto rozstrzygnie się między Japonką Miho Takagi a Holenderką Juttą Leerdam. Przez dłuższy czas na czele stawki była Holenderka Suzanne Schulting z wynikiem 1:15.47.
Czerwonka startowała w szóstej parze z Niemką Anną Ostlender i znajdowała się na wewnętrznym torze. Pierwsze 200 metrów w wykonaniu Polki było słabsze, ale potem stopniowo się rozkręcała. Później strata Czerwonki wynosiła zaledwie 0,01 s, a w samej końcówce Niemka już wyraźnie odstawała od naszej reprezentantki. Czerwonka wjechała na metę z wynikiem 1:16.09 i znajdowała się na drugim miejscu, o 0,63 s za Schulting.
- To był bardzo dobry przejazd Natalii, wykończyła to mistrzowsko, z dużym spokojem. To był dobry przejazd. Brawo, brawo - mówił Zbigniew Bródka w trakcie transmisji.
W przerwie Czerwonka zajmowała trzecie miejsce, bo wyprzedziła ją jeszcze Czeszka Nikola Zdrahalova, która była o 0,26 s szybsza. Przez długi czas Czerwonka była w czołowej trójce pod względem czasu w ostatnie 400 m. Zanim na lodzie pojawiła się Bosiek, to Czerwonka spadła na piąte miejsce.



Bosiek była w dziesiątej parze z Chinką Yin Qi. Bosiek zaczęła dużo lepiej od Czerwonki, ale im bliżej było mety, to Chinka zwiększała przewagę i zakończyła bieg z czasem 1:15.87, co dało jej trzecią pozycję. - Ciężko jechało się Karolinie w drugiej części - zauważyli komentatorzy TVP. Bosiek miała czas 1:16.88, więc było jasne, iż nie znajdzie się w czołowej dziesiątce.
Wszyscy czekali na ostatnią parę, w której była Takagi i Leerdam. Show na igrzyskach skradła jednak Femke Bok. Holenderka pokonała Brittany Bowe i z czasem 1:12.59 ustanowiła nowy rekord olimpijski. Różnica między Takagi a Leerdam była niewielka, a to zwiastowało kapitalną walkę o złoto. W samej końcówce Leerdam odjechała Japonce i dotarła na metę z czasem 1:12.31, więc została nową rekordzistką olimpijską. Gdy tylko Leerdam przekroczyła linię mety, to zaczęła płakać.
Zobacz też: Tajner wydał wyrok po dramacie Vonn. "Jak to kobieta..."
Leerdam zdobyła złoty medal, wyprzedzając Femke Kok o 0,28 s i Miho Takagi o 1,64 s. Czerwonka zakończyła finał na 1000 m na 15. miejscu, a Bosiek zajęła 22. miejsce.



To nie koniec rywalizacji w łyżwiarstwie szybkim podczas ZIO w Mediolanie. Czeka nas rywalizacja m.in. w biegu drużynowym, biegu masowym, a także na dystansie 500, 1000, 1500 czy 5000 m.
Idź do oryginalnego materiału