Największa gwiazda FAME powraca. Wymowny wpis

2 godzin temu


Zaczyna to się już stawać faktem, iż największa gwiazda organizacji FAME powraca do akcji po roku absencji. Jasny sygnał zawodnika.

Zbliżająca się gala FAME 30 już teraz budzi ogromne emocje, a oliwy do ognia dolał ostatnio Amadeusz „Ferrari” Roślik. Mianowicie zawodnik opublikował relację, w której poinformował, iż na stole ma dwie oferty od federacji FAME i choć wstępnie coś już ustalił, to kibice muszą poczekać na oficjalne ogłoszenie do czasu zakończenia negocjacji. Taka zapowiedź natychmiast uruchomiła lawinę spekulacji – czy Ferrari wróci w dużym pojedynku, a może czeka nas zupełnie niestandardowe zestawienie?

Jego sytuacja sportowa w ostatnich miesiącach była bowiem wyjątkowo burzliwa. Najpierw głośny występ na gali MisFits, który wielu fanów określiło wprost jako farsę. Walka miała być dla Ferrariego szansą na pokazanie się międzynarodowej publiczności i udowodnienie, iż potrafi odnaleźć się poza polskim podwórkiem freak fightów. Zamiast sportowych emocji do samego końca pojawił się pewien problem, przez który Polak zdecydował się oddać walkę z Rahimem Pardesim.

ZOBACZ TAKŻE: Czegoś takiego jeszcze nie było. Na takich zasadach będzie walczył Materla

Przypomnijmy, iż w końcowej części ich szermierki na pięści Polak otrzymał uderzenie na korpus, po którym przysiadł i się zbyt gwałtownie nie podniósł. Wiele osób było zaskoczonych jego postawą, tym bardziej, iż był on gigantycznych faworytem przed tym starciem. Jak sam zawodnik później tłumaczył, chodziło o to, iż cios rywala wywołał u niego pewną potrzebę fizjologiczną. Podobno miało to miejsce aż do takiego stopnia, iż kontynuując zmagania, mógłby przysporzyć sobie nie lada obciachu w związku z czym zdecydował się nie walczyć dalej.

Jeszcze większe kontrowersje wzbudziła jego porażka na FAME 24. Otóż jego pojedynek z Josefem Bratanem od początku był napięty, a decyzje sędziowskie w trakcie walki podzieliły kibiców. Dyskusje o werdykcie trwały długo po gali, a sam zawodnik nie krył rozczarowania. Co się tam jednak w ogóle wydarzyło? Otóż mieliśmy wówczas do czynienia z nietypową areną walki, której ściany nie były pionowe, a pod sporym skosem. Zasady walki były takie, iż, jeżeli któryś z zawodników padnie po ciosie na ową ścianę, to liczone jest to jako nokdaun – liczenie.

W trakcie rywalizacji po jednym z ciosów poleciał Roślik, a sędzia nie przerwał walki, co zdziwiło „Ferrariego”, który po chwili, w związku z zachowaniem swojego rywala, zdecydował się go obalić. Freak fighter został za to natychmiastowo zdyskwalifikowany, jednakże warto zwrócić uwagę na to, iż owa sytuacja nie miałaby miejsce, gdyby sędzia chwilę wcześniej nie przysnął i odnotował nokdaun, odliczając Amadeusza, jednocześnie nie umożliwiając Josefowi na nieprzepisową akcję na ścianie.

Największa gwiazda FAME powraca

FAME 30 może być dla Ferrariego momentem przełomowym. jeżeli rzeczywiście wybierze jedną z dwóch ofert, o których wspomniał, to prawdopodobnie szykuje się dla niego starcie, które albo pozwoli mu zamknąć niewygodny rozdział ostatnich lat albo jeszcze mocniej podgrzeje atmosferę wokół jego osoby. Jedno jest pewne – niezależnie od rywala, jego powrót do klatki będzie jednym z najgłośniejszych punktów jubileuszowej gali.

ZOBACZ TAKŻE: Szef Oktagon MMA o KSW: Wyprzedzamy ich we wszystkich kluczowych wskaźnikach [NASZ NEWS]

Poniżej wpis głównego bohatera artykułu, który sam poinformował o takowym stanie rzeczy:

Dwie oferty na stole od FAME MMA. Miałem wczoraj coś ogłosić, ale musicie poczekać do czasu zakończenia negocjacji.

– napisał Amadeusz „Ferrari” Roślik na swoim Insta Story.

Potencjalnym rywalem Roślika, o którym mówi się najwięcej w tym kontekście, jest Paweł Bomba. Przypomnijmy, iż panowie od lat są ze sobą na wojennej ścieżce, a górą w ich pierwszym starciu był „Władca Piekieł”. Dość prawdopodobnym jest, iż ich starcie znajdzie swoje miejsce w karcie walk FAME 30: Icons.

Idź do oryginalnego materiału