Jeśli w klasyfikacji najlepszych polskich bramkarzy za 2025 rok wygrywa niedoszły emeryt, i to taki, któremu jesienią nie za bardzo chciało już się grać w piłkę – mogłoby się wydawać, iż mamy na tej pozycji problem. A jest wręcz przeciwnie – to pewnie najsilniej obsadzona pozycja w naszym corocznym rankingu.
Ranking Weszło 2025 – bramkarze
Początkowo zastanawialiśmy się, kto bardziej zasłużył na pierwsze miejsce – Łukasz Skorupski czy Kamil Grabara. Ale później przyszła myśl: „A adekwatnie dlaczego nie Wojciech Szczęsny?”.
No bo z jednej strony mówimy o gościu, który już raz skończył karierę, a w tej chwili jest rezerwowym Barcelony. Ale z drugiej – no właśnie, Barcelony. Czyli klubu nieosiągalnego w tej chwili dla reszty konkurencji. A Szczęsny w nim jest, choćby jeżeli gry w piłkę nie traktuje już ze śmiertelną powagą.
I to nie tyle jest, co pełnił w minionym roku bardzo istotną rolę. Gdy w styczniu wskoczył do bramki Barcelony, prezentował się znakomicie, a drużyna z nim w składzie wygrywała mecz za meczem. Końcówka sezonu była już nieco słabsza, ale Szczęsny i tak zapisał na swoje konto mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i półfinał Ligi Mistrzów. Do tego bez straty gola kończył blisko połowę z 30 rozegranych wówczas spotkań.
Jesienią bez większych problemów zgodził się na rolę zmiennika Joana Garcii, a przez swój sposób bycia – cygara, dystans do wszystkiego, ogólną czilerę – dorobił się już w Katalonii miana postaci kultowej. Widać, iż futbol dla Wojtka nie jest już sprawą życia i śmierci, ostatnio poprosił nawet, by Flick zamiast niego wystawił ter Stegena, ale gdy pod koniec września przez ponad miesiąc trzeba było wskoczyć do „klatki” i zastąpić Garcię, spisywał się bez zarzutu. Gdyby nie podtrzymał decyzji o zakończeniu kariery reprezentacyjnej, pewnie wciąż byłby w kadrze numerem jeden.
Dlatego też po rocznej przerwie – Szczęsny wraca na szczyt naszego rankingu. W zeszłym roku był piąty, ale wówczas ostatnie spotkanie zaliczył jeszcze na czerwcowych mistrzostwach Europy.
Wyrównany, wysoki poziom
Walka o drugie miejsce jest dość zacięta – ktoś wskaże na Skorupskiego, ktoś inny na Grabarę. My przychylamy się do drugiej z opcji. Bramkarz Wolfsburga ma na co dzień ciężki żywot. VfL w defensywie jest fatalne i choć gole wpadają do jego bramki hurtowo, najmniejsza w tym wina polskiego golkipera, który nieraz ratował Wilki przed jeszcze wyższymi porażkami. Choć Wolfsburg stracił niemal najwięcej goli w lidze, Grabara w notach Kickera zajmuje drugie miejsce wśród bramkarzy (wyżej tylko Peter Gulacsi z Lipska) i pierwsze wśród zawodników swojej drużyny. A biorąc pod uwagę wszystkich graczy Bundesligi – jest na wysokim, jedenastym miejscu.
Skorupski w stosunku do zeszłego roku spada z pierwszej na trzecią pozycję, ale to nie tak, iż zaliczył w minionych miesiącach jakiś wielki regres. Owszem, może był to rok mniej spektakularny, ale wciąż solidny. Skorupski bronił i w Lidze Mistrzów, i w Lidze Europy, cały czas jest pewnym punktem nieźle spisującej się w Serie A Bologni. o ile Jan Urban uzna, iż to Skorup w dalszym ciągu będzie reprezentacyjną jedynką, nie będzie to wybór budzący kontrowersje.
Czwarte miejsce rezerwujemy dla Marcina Bułki. Ten ostatnie pół roku stracił wskutek kontuzji, ale jeżeli chodzi o jakość – wciąż jest półkę wyżej od pozostałych konkurentów.
Garść pozytywów
Dalej trochę przetasowań. Wysoko za minione dwanaście miesięcy oceniamy Mateusza Kochalskiego, czyli bramkarza, który w tym czasie zaliczył chyba największy wzrost renomy. Niedawno walczył o utrzymanie ze Stalą Mielec, a dziś wygrywa z Benficą i Kopenhagą w Lidze Mistrzów, remisuje z Chelsea, czy broni rzut karny Rasmusa Hojlunda. Do tego dołożył – choćby jeżeli w przypadku Karabachu to oczywistość – mistrzostwo Azerbejdżanu, a co jakiś czas w mediach pojawiają się plotki łączące go choćby z Borussią Dortmund.
Wyróżnić trzeba też Mateusza Lisa, który trochę po cichu robi solidną karierę w Turcji. Jest kapitanem Goeztepe, czwartego zespołu tamtejszej ekstraklasy i w 17 spotkaniach tego sezonu zaliczył aż 11 czystych kont. To w tym momencie najlepszy wynik w całej Europie! Dlatego też 28-latkowi przyznajemy klasę C, ciut wyższą niż Cezaremu Miszcie, który też świetnie radzi sobie w portugalskim Rio Ave. Od czasu do czasu zakłada opaskę kapitańską, w styczniu był wybrany najlepszym zawodnikiem drużyny, obronił najwięcej strzałów w całej lidze.
Dalej – dwóch bramkarzy o podobnej klasie, czyli przedstawiciele naszych pucharowiczów: Sławomir Abramowicz i Bartosz Mrozek. I znów: jeżeli ktoś wyżej ceniłby golkipera Lecha Poznań, raczej nie będziemy rozdzierać szat. A iż kogoś trzeba wybrać, uważamy, iż odrobinę lepszy rok ma za sobą młodszy, broniący w Jagiellonii Abramowicz.
Majecki i Drągowski – dwa duże rozczarowania
Na koniec kilka gorzkich słów o Radosławie Majeckim i Bartłomieju Drągowskim, czyli dwóch największych przegranych tegorocznego rankingu. Pierwszego za 2024 rok z klasą B umieściliśmy na czwartym miejscu. Ale miniony rok był w jego wykonaniu fatalny – choć w lutym grał jeszcze o 1/8 finału Ligi Mistrzów, gwałtownie stracił miejsce w składzie Monaco, a gdy klub latem sięgnął po Lukasa Hradecky’ego było jasne, iż Majecki może pakować walizki. Po transferze do Brestu też było jednak słabo: z nim na boisku zespół wygrał tylko jedno spotkanie, a choć w ostatnich meczach Majecki nie grał z powodu kontuzji, to trener przyznawał, iż i tak dokonałby zmiany w bramce.
Podobny zjazd zanotował Drągowski. Choć wciąż jest powoływany do reprezentacji Polski i umiejętnościami powinien aspirować do grona TOP5 polskich bramkarzy, ma za sobą nieudane dwanaście miesięcy. Na tyle, iż w hierarchii Rafaela Beniteza spadł ostatnio na… trzecie miejsce bramkarzy Panathinaikosu.
Któryś z nich z rankingu musiał więc wypaść i uznaliśmy, iż pójdziemy w ślady Beniteza, także dziękując Drągowskiemu. A kilka brakowało, a poza dziesiątką znalazłby się też Majecki, ale ostatecznie nikt z grona Jakub Stolarczyk (Leicester), Kacper Trelowski (Raków), Kacper Tobiasz (Legia), Marcel Łubik (Górnik), Daniel Bielica (NEC) nie przekonał nas podczas redakcyjnej dyskusji.

Fot. Newspix

8 godzin temu













