„Najgorszy zawodnik”. Gwiazda UFC żąda zwolnienia Paddy’ego Pimbletta

1 godzina temu


Gwiazda organizacji UFC żąda zwolnienia Paddy’ego Pimbletta po jego ostatnim występie. Brytyjczyk znalazł się na celowniku konkurenta z dywizji.

W amerykańskiej federacji jest wielu zawodników, którzy nie darzą sympatią Paddy’ego Pimbletta. W tym gronie znajduje się Arman Tsarukyan, który w ostatnich latach wyrósł na jedną z największych postaci nie tyle w wadze lekkiej UFC, co całej organizacji. Świadczy o tym zresztą nie tylko druga pozycja w rankingu kategorii do 155 funtów, ale również 15. pozycja w klasyfikacji bez podziału na kategorie wagowe, czyli tzw. P4P.

Największym przełomem w jego karierze niewątpliwie była walka z Beneilem Dariushem. Tsarukyan wszedł do oktagonu jako pretendent, który wciąż musiał coś udowodnić, a wygrana z doświadczonym „Bennym” zapewniłaby mu miejsce w absolutnej czołówce. Ormianin zakończył ten pojedynek błyskawicznie, nokautując rywala już w pierwszej rundzie, co było wówczas kapitalnym osiągnięciem, które jak pokazuje czas – nie było aż tak wyjątkowe, jak się wydawało.

Zwycięstwo to odbiło się bardzo szerokim echem, bowiem Dariush był w ścisłej czołówce dywizji i miał na koncie wiele cennych triumfów, jak choćby ten z Mateuszem Gamrotem. Arman oczywiście zyskał na popularności oraz przede wszystkim w oczach matchmakerów Ultimate Fighting Championship.

ZOBACZ TAKŻE: Awantura z udziałem Rado z Londynu. Zareagowała ambasada Izraela

Kolejnym ogromnym krokiem „Ahalkalektsa” była wygrana nad Charlesem Oliveirą. Starcie z byłym mistrzem było dla Tsarukyana największym testem w karierze. Obecna przy tym również była dodatkowa presja, bowiem ich rywalizacja była jednym z zestawień jubileuszowej gali UFC 300, która odbyła się w kwietniu 2024 roku w Las Vegas. Ich walka była bardzo wyrównana i pełna zwrotów akcji, bowiem zapasy Armana mieszały się z kreatywnym parterem „Do Bronxa”. Ostatecznie to Tsarukyan został wskazany jako zwycięzca, co przyniosło mu najcenniejsze nazwisko w rekordzie i realne miejsce w rozmowach o pasie.

Na początku zeszłego roku miało dojść do jego rewanżu z Islamem Makhachevem właśnie w konfrontacji mistrzowskiej. Panowie mieli się zmierzyć w walce wieczoru gali UFC 311 w Los Angeles, co jednak nie było im dane. Ormianin wypadł z zestawienia na parędziesiąt godzin przed walką, wywołując wielkie trzęsienie ziemi. W jego miejsce wskoczył Renato Moicano, z kolei on sam znacznie podpadł w oczach zarządu amerykańskiej federacji, który do teraz ma mu za złe ten incydent.

Dziś Arman Tsarukyan w dalszym ciągu pozostaje jendym z najpoważniejszych kandydatów do walki o pas wagi lekkiej. Ma serię dużych zwycięstw, rosnące doświadczenie i styl, który podoba się kibicom. Mimo to w październiku otrzymał on Dana Hookera i nie był brany pod uwagę w kontekście pojedynku o tymczasowy tytuł mistrzowski, który został powołany do życia w związku z niedyspozycją Ilii Topurii.

Gwiazda UFC żąda zwolnienia Paddy’ego Pimbletta

O niepełnoprawny pas zmierzyli się ostatnio – Paddy Pimblett oraz Justin Gaethje. Do ich batalii doszło w main evencie UFC 324, które odbyło się w ostatni weekend, w Las Vegas. Była to emocjonująca rywalizacja, w której panowie nie postawili jednak na technikę, a na wielką młóckę. Lepszym w niej był Amerykanin, który już po raz drugi w swojej karierze sięgnął po tytuł tymczasowy.

ZOBACZ TAKŻE: Norman Parke będzie toczył walki w Rosji? realizowane są negocjacje

Ich pojedynek wywołał mieszane odczucia, bowiem jedni byli rozczarowani poziomem tej rywalizacji, z kolei inni byli zachwyceni tym, iż nie można było narzekać na nudę. Co ciekawe, Arman Tsarukyan trafnie przewidział, iż Justin wygra za sprawą decyzji sędziów, natomiast już po walce zabrał głos na temat samego „Baddy’ego” w rozmowie z Arielem Helwanim:

Po tej walce musi zrobić sobie przerwę na pięć, sześć lat. Zaliczył deski chyba z 15 razy. To była głupota, to było złe dla jego mózgu. Po tej walce będzie jeszcze bardziej postrzelony.

– dał jasno do zrozumienia „Ahalkalakets”.

To nie był koniec – były rywal Mateusza Gamrota dodał jeszcze:

Chciałbym, żeby UFC go zwolniło. To najgorszy zawodnik w rosterze. (…) Ten kubeł śmieci – to fighterskie zero.

– podsumował Arman Tsarukyan na kanale „The Ariel Helwani Show”.

Co ciekawe, Paddy nie odnotował spadku w rankingu UFC po porażce z Gaethjem. Uwagę należy zwrócić na to, iż pod wrażeniem jego występu był sam szef organizacji, Dana White, który podkreślał, iż Angik wykazał się niespotykaną odpornością na ciosy, a także niezłomnością.

Idź do oryginalnego materiału