Mrożące krew w żyłach sceny na Jancarzu! Fatalny karambol

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Pojedynki o siódme miejsce w PGE Ekstralidze rzadko dostarczają aż tak wielkich skrajności emocjonalnych, ale rewanżowe starcie Gezet Stali Gorzów z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa kibice zapamiętają na bardzo długo. Na torze trwała twarda i zacięta walka o każdy punkt w dwumeczu, jednak w trzynastej odsłonie dnia czas na stadionie im. Edwarda Jancarza na dłuższą chwilę dosłownie się zatrzymał. Na wejściu w pierwszy łuk doszło do koszmarnego karambolu, w którym wzięli udział Jaimon Lidsey, Igor Kordun oraz zastępujący Oskara Chatłasa Adam Bednar.

Dynamiczny atak i ciasnota w łuku zakończyły się gwałtownym kontaktem. Motocykle zawodników zaciągnęły się w ułamku sekundy, a siła uderzenia była porażająca. Lidsey po zderzeniu przelatywał nad rywalami i dosłownie wystrzelił w powietrze jak z armaty, by po chwili z impetem runąć na nawierzchnię. Na gorzowskim owalu natychmiast utworzyło się zbiegowisko maszyn i bezwładnie leżących żużlowców, co zwiastowało najgorszy scenariusz. Arbiter bez wahania przerwał rywalizację, a na tor błyskawicznie wyjechały służby medyczne.

Czekanie na wieści ze szpitala

Kiedy opadł pierwszy kurz, rozpoczęło się nerwowe wyczekiwanie na decyzje medyczne z karetki. Najwięcej niepokoju wzbudził stan Adama Bednara. Młody Czeski talent Stali Gorzów opuszczał owal na noszach i trafił bezpośrednio do ambulansu, a pierwsze doniesienia mówiły o chwilowej utracie przytomności. Po szczegółowej diagnostyce przeprowadzonej w pojazdem ratunkowym zapadła oficjalna decyzja o niezdolności Bednara do dalszej jazdy w tych zawodach.

Zdecydowanie więcej szczęścia w całym zdarzeniu mieli pozostali uczestnicy kraksy, choć rozwój wypadków w parku maszyn mocno zaskoczył kibiców. Igor Kordun zdołał wstać o własnych siłach i po konsultacji z lekarzem otrzymał zielone światło do startu. Gorzowski młodzieżowiec był jednak na tyle poturbowany i oszołomiony wydarzeniami z toru, iż ostatecznie wycofał się ze startu i nie pojawił pod taśmą w powtórce. Z kolei Jaimon Lidsey również został uznany za zdolnego do kontynuowania zawodów, jednak na tym emocje w wyścigu trzynastym wcale się nie skończyły.

Powtórka 13. biegu przyniosła kolejny zwrot akcji. Jaimon Lidsey wyjechał pod taśmę, ale w pośpiechu i pod wpływem nerwów dotknął taśmy startowej, popełniając szkolny błąd. Zgodnie z regulaminem Australijczyk został wykluczony z powtórki, a w jego miejsce sędzia dopuścił rezerwowego. Tym samym po potężnym karambolu i dwóch wykluczeniach obsada wyścigu uległa ogromnemu przetrzebieniu.

Ostateczny wynik sportowy na całe szczęście zszedł w tym momencie na dalszy plan. Przed pechowym wyścigiem gorzowianie prowadzili na własnym torze 40:38, co przy zaliczce z pierwszego starcia dawało im wynik 87:81 w dwumeczu. Całe środowisko czarnego sportu trzyma teraz kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia młodego Adama Bednara, który po potężnym uderzeniu znajduje się pod szczegółową opieką lekarzy.

Idź do oryginalnego materiału