Od sezonu 2027 w MotoGP obowiązywało będzie dużo nowych zasad, które całkowicie odmienią rozgrywkę. Oby! Oby?
Motocykle w królewskiej klasie MotoGP osiągnęły perfekcję, ale jednocześnie przekroczyły granice zdrowego rozsądku. Maksymalne prędkości na stosunkowo krótkich prostych często przekraczają 350 km/h. Karbonowe hamulce, obniżane zawieszenie oraz zaawansowana elektronika sprawiają, iż choćby ci zawodnicy, którzy są doświadczeni w wyścigach ale nowi w MotoGP, muszą uczyć się jazdy sportowej niemal od podstaw.
Włodarze serii postanowili zatem podjąć działania. Rozwój jednostek napędowych na 2026 rok został wstrzymany, aby producenci mogli zaoszczędzić znaczne sumy pieniędzy i skupić się na przygotowaniu nowych maszyn na 2027. A zmiany będą naprawdę znaczące.
Duże ograniczenia w MotoGP 2027
Silniki o pojemności 1000 cmł, które obowiązywały od 2012 roku, zostaną wycofane. Ich miejsce zajmą mniejsze jednostki o pojemności 850 cmł. Dodatkowo przepisy dotyczące aerodynamiki zostaną zaostrzone, a urządzenia zwiększające wysokość zawieszenia zostaną całkowicie zakazane. Wszystko po to, by spowolnić motocykle, zmniejszyć przyspieszenie, a jednocześnie podnieść jakość widowiska (bez tego zabraknie sponsorów i widzów, zarówno na trybunach, jak i przed telewizorami).




My to już znamy
Warto przypomnieć, iż w 2007 roku MotoGP przeszło z silników 1000 cmł na 800 cmł z dokładnie tych samych powodów. I co się stało? Na początku motocykle były wolniejsze, ale w ciągu kilku sezonów maszyny te stały się szybsze niż stare „litry”. Czy w tym przypadku będzie podobnie?
Nie tylko silnik
Mniejsza moc, niższy docisk i słabsza przyczepność powinny przełożyć się na gorsze czasy okrążeń. Szczególnie dotkliwe może być nie tylko osłabienie silnika, ale także rezygnacja z regulowanej wysokości tylnego zawieszenia w trakcie wyścigu oraz ograniczenie powierzchni wszelkiego rodzaju skrzydełek.
Zmiana warty
Nadchodzi również zmiana producenta opon. W 2027 roku MotoGP przejdzie z ogumienia Michelin na Pirelli. To kolejna wielka niewiadoma, ponieważ oprócz zmagań z zupełnie nowym motocyklem, zawodnicy i inżynierowie będą musieli od nowa „dogadać się” z innymi oponami.
Nowe wyzwania
Komentatorzy przewidują, iż czasy okrążeń mogą się obniżyć o około 1,5 do 2,5 sekundy. Tak z pewnością będzie na początku. A co stanie się później? Być może inżynierowie zaskoczą nas kolejnym asami w rękawie, a osiągane czasy gwałtownie zbliżą się do tych, które znamy z obecnych wyścigów.

2 godzin temu















