Al-Attiyah w drodze po szósty triumf, świetny dzień Energylandia Rally Team

rallyandrace.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Al-Attiyah w drodze po szósty triumf, świetny dzień Energylandia Rally Team


Przedostatni, 12. etap Rajdu Dakar prowadził z Al Henakiyah do Janbu i był jednym z tych dni, które potrafią zdecydować o losach całego rajdu. Zawodnicy mieli do pokonania 311 kilometrów odcinka specjalnego oraz 409 kilometrów dojazdówek. Trasa łączyła w sobie wszystkie elementy Dakaru: szybkie fragmenty, kamieniste sekcje, suche koryta rzek i wydmy, które wymagały zarówno tempa, jak i precyzji.

Najmocniejszy okazał się Nasser Al-Attiyah w Dacii. Katarczyk kontrolował tempo przez większość dnia, choć nie miał łatwej przeprawy. Początkowo prowadził Mitch Guthrie w Fordzie, a chwilę później na czoło wysunął się także Sébastien Loeb, chwilowo dając Dacii podwójne prowadzenie. Al-Attiyah wyszedł na pozycję lidera przed 100. kilometrem i od tego momentu toczył intensywny pojedynek z Mattiasem Ekströmem.

Szwed z Forda przejął pierwsze miejsce na trzecim punkcie pomiarowym, jednak Al-Attiyah odpowiedział w kolejnych 50 kilometrach, odzyskując kontrolę nad etapem. Do samej mety różnice były niewielkie, ale Katarczyk utrzymał koncentrację i wygrał etap z przewagą 1 min 04 s. Było to jego drugie zwycięstwo etapowe w Dakarze 2026 i jednocześnie 50. w karierze – tyle samo, co legendarnych Stéphane’a Peterhansela i Ariego Vatanena.

Drugie miejsce wywalczył Mitch Guthrie, który odrobił wcześniejszą czterominutową stratę, a trzecie – Toby Price w Toyocie. Ekström finiszował tuż za podium, 1 min 49 s za zwycięzcą.

Bardzo dobry dzień mieli Polacy. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli etap na znakomitym 5. miejscu, ponownie mieszając szyki fabrycznym zespołom. Tuż za nimi, na 6. pozycji, finiszowali Marek Goczał i Maciej Marton. Wszystkie trzy załogi Energylandia Rally Team zameldowały się na mecie.

Eryk Goczał mówił na mecie, iż organizator przygotował „prawdziwy dakarowy finał”, z dużą liczbą przeszkód i technicznych fragmentów. Załoga zaliczyła jednego kapcia i chwilę problemów na dużych kamieniach, ale utrzymała bardzo konkurencyjne tempo. Marek Goczał przyznał z kolei, iż etap był ekstremalnie wymagający – po mocnym uderzeniu w głaz jego auto chwilowo zgasło, co zmusiło załogę do bardziej zachowawczej jazdy, jednak choćby przy takim podejściu wynik okazał się bardzo dobry.

W klasyfikacji generalnej Al-Attiyah znacząco umocnił swoją pozycję lidera. Przed finałowym, krótkim etapem w Janbu ma 15 minut i 2 sekundy przewagi nad Nanim Romą, co przybliża go do szóstego zwycięstwa w Dakarze. Roma miał słaby dzień i stracił ponad sześć minut, finiszując dopiero ósmy.

Na trzecie miejsce w „generalce” awansował Mattias Ekström, który minimalnie wyprzedza Sébastiena Loeba – między nimi jest zaledwie 29 sekund, więc walka o ostatnie miejsce na podium wciąż pozostaje otwarta. Carlos Sainz jest piąty, a Mathieu Serradori i Lucas Moraes naciskają z kolejnych pozycji.

W sobotę czeka już tylko finał: 108 kilometrów odcinka specjalnego wokół Janbu i 33 kilometry dojazdówki. To krótki, ale wciąż wymagający etap, który oficjalnie zakończy Rajd Dakar 2026 i zaprowadzi zawodników prosto na ceremonię mety.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału