Mecz Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z Cracovią zakończył 19. kolejkę Ekstraklasy. Spotkanie z uwagą śledzili nie tylko kibice w Małopolsce, ale też w... Warszawie. Ewentualny remis lub zwycięstwo gospodarzy oznaczałoby, iż Legia spadnie na ostatnie - 18. miejsce w tabeli.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki: Grałem w ŁKS, ale wybaczcie mi – Widzew jest numerem jeden w Łodzi
Jeden gol w Niecieczy. Debiutant błysnął tuż po przerwie
Gdyby mecz zakończył się po pierwszej połowie, taki scenariusz by się zrealizował. Mimo iż wyraźną przewagę miała faworyzowana Cracovia, goli nie doczekaliśmy się po obydwu stronach. Goście najlepsze sytuacje stworzyli sobie na początku spotkania. W szóstej minucie jedyny celny strzał w pierwszej odsłonie oddał Ajdin Hasić, ale bez problemu poradził sobie z nim Adrian Chovan. Chwilę później zaś uderzenie z bliskiej odległości Paua Sansa wybił z linii bramkowej Kasperkiewicz. Piłkarze Luki Elsnera utrzymywali się przy piłce przez ponad 60 proc. czasu gry, ale kilka z tego wynikało. Niedługo przed przerwą niezłą okazję wypracowali sobie także gospodarze, ale po główce Jesusa Jimeneza piłka przeleciała nad poprzeczką.
Po zmianie stron Cracovia potrzebowała jednak zaledwie 9 minut, by w końcu otworzyć wynik. Po akcji lewym skrzydłem dośrodkowanie po ziemi posłał Karol Knap, a wykończył je Pau Sans. Z odległości kilku metrów jedynie przyłożył stopę i umieścił piłkę obok bramkarza. Dla sprowadzonego z Realu Saragossa Hiszpana był to pierwszy gol w pierwszym występie w Ekstraklasie. I był w pełni zasłużony, bo napastnik bardzo aktywnie pracował już w pierwszej połowie.
Termalica nie skorzystała z okazji. przez cały czas zamyka tabelę
Od tamtego momentu przewaga Cracovii tylko się uwidoczniła. Przyjezdni jeszcze bardziej dominowali, jeżeli chodzi o posiadanie piłki. Szukali też kolejnych bramek. Najbardziej dogodną okazję zmarnował Martin Minczew. Bułgar w 77. doszedł do główki, ale trafił wprost w bramkarza. Końcówka należała jednak do drużyny Marcina Brosza, która rzuciła się do odrabiania strat. kilka brakowało, a w ostatnich minutach sensacyjnie by odpowiedziała. Najpierw przebojem w pole karne wpadł Morgan Fassbender, ale uderzył tylko w boczną siatkę. Chwilę później kolejną szansę miał Radu Boboc. Potężnie huknął z woleja, ale z takim samym skutkiem. Wynik 0:1 utrzymał się zatem do ostatniego gwizdka.
Zwycięstwo Cracovii oznacza, iż awansowała na czwarte miejsce w tabeli Ekstraklasy. W dorobku ma 30 punktów i do liderującej Wisły Płock traci ich tylko trzy. Z kolei Bruk-Bet Termalica pozostała na ostatniej - 18. pozycji. Z przedostatnią Legią przegrywa jednak tylko gorszym bilansem bramkowym. Obie ekipy mają po 19 punktów.
Bruk Bet Termalica Nieciecza 0:1 Cracovia
54' Sans

2 godzin temu

















