Swoją karierę żużlową rozpoczął w rodzinnym Tarnowie. To w barwach Unii zdał licencję na torze w Zielonej Górze i od początku uważany był za talent. Podobnie sądzili działacze klubu z „Jaskółczego Gniazda”, którzy tak gwałtownie jak tylko mogli wprowadzili go do pierwszego zespołu. W swoim debiutanckim sezonie zbierał doświadczenie i obycie z drużyną występując ostatecznie w pięciu spotkaniach. Osiągnął w nich średnią 0,750 i nie udało mu ostatecznie wygrać żadnego biegu.
Zdecydowanie lepiej było już w kolejnych rozgrywkach. Również w najniższej klasie występował już regularniej. Wciąż musiał jednak „dzielić się” występami z Janem Rachubikiem i Miłoszem Grygolcem. W 2024 roku był bliski przebicia bariery jednego punktu na bieg. prawdopodobnie by mu się udało gdyby od pierwszego do ostatniego spotkania ligowego występował w wyjściowym składzie. Ostatecznie i tak może być zadowolony.
Zanotował najlepszy wynik w karierze i jednocześnie wydatnie pomógł zespołowi awansować do Metalkas 2. Ekstraligi. Na zapleczu elity nie poszło mu już tak dobrze, aczkolwiek wciąż potrafił zaskoczyć swoją jazdą. Szczególnie na domowym obiekcie, gdzie często pokonywał zawodników wyżej klasyfikowanych. Aczkolwiek stał nieco w cieniu kapitalnie rozwijającego się Radosława Kowalskiego – brata Bartłomieja. Dodatkowo coraz bardziej we znaki dawały się mu problemy klubu, który balansował na krawędzi upadku.
Postawi na pewny rozwój?
Nie inaczej jest przed sezonem 2026, Unia ma czas na spłacenie wszelkich należności do połowy marca. W innym wypadku klubowi zostanie cofnięta licencja nadzorowana. To powoduje, iż Jan poważnie zastanawia się nad swoją przyszłością. Coraz więcej też wskazuje jego zmianę przynależności klubowej. Kolejnym faktem przemawiającym za zmianą kolorów jest to, iż Unia nie ma pieniędzy, aby inwestować w Heleniaka.
Stąd plotki o jego odejściu, które wzmogły po postach opublikowanych przez PRES Toruń. Jasno wynika z nich fakt uczestnictwa Heleniaka w obozie przygotowawczym Mistrza Polski. Transfer wciąż nie został potwierdzony, aczkolwiek torunianie poważnie powinni go rozważyć. Zyskaliby juniora, który posiada doświadczenie, niezłą bazę i stosunkowo ugruntowaną pozycję. jeżeli faktycznie przeniósłby się do Torunia to bardzo możliwe, iż wywalczyłby pierwszy skład zespołu.
Jego największym rywalem jest Mikołaj Duchiński. Miał on już okazję zadebiutować w PGE Ekstralidze, jednak wciąż brakuje mu pewności siebie i doświadczenia, które z kolei posiada Heleniak. Ten ruch może być dla torunian bardzo udaną inwestycją. Zyskaliby solidnego juniora, który zwiększyłby rywalizację w składzie. Poza tym gwarantuje określony poziom i stać go na jazdę z najlepszymi. Wszystko więc składa się w całość. Całość niemal dającą pewność, iż niedługo Jan zostanie nowym zawodnikiem PRES Toruń i może być w nim dużą wartością dodaną.
Jan Heleniak





