Miliarder przejmuje klub Ekstraklasy. Nadeszła nowa era

23 godzin temu
Zdjęcie: screen: https://www.youtube.com/watch?v=RTfK1AQyFfA


W Widzewie Łódź rozpoczęła się nowa era pod wodzą Roberta Dobrzyckiego, który nabył ponad 75 proc. akcji. Kibice Widzewa liczą na to, iż klub włączy się do walki o europejskie puchary czy mistrzostwo Polski. Dobrzycki zapowiedział już, iż letnie okno transferowe będzie historyczne z perspektywy Widzewa. - Plan na lato jest prosty: chcemy poprawić jakość drużyny - mówił kurtuazyjnie biznesmen.
2 kwietnia 2025 r. to początek nowej ery w Widzewie Łódź. W miniony piątek oficjalnie doszło do zmiany większościowego akcjonariusza. Do klubu wszedł Robert Dobrzycki, polski miliarder i właściciel firmy Panattoni, który nabył 76,06 proc. akcji za 13,4 mln złotych. 20,05 proc. akcji Widzewa pozostaje w rękach dotychczasowego właściciela Tomasza Stamirowskiego i 3,89 proc. u Stowarzyszenia Widzew.


REKLAMA


Zobacz wideo Kibice na dachach magazynów i domów, Boniek na balkoniku. Tak Widzew wstawał po upadku


Czytaj także:


Trener nie wytrzymał po półfinale Pucharu Polski. "Mam pretensje do chłopaków"


Media zaczęły już snuć mocarstwowe plany Widzewa na kolejne sezony, począwszy od letniego okna transferowego. Widzew miał mieć do wydania cztery mln euro na nowych piłkarzy. Poza tym Dobrzycki ma zainwestować kilkadziesiąt mln złotych, by rozbudować stadion, zainwestować w akademię czy spłacić poprzedniego właściciela. Pojawiały się też plotki o możliwym powrocie Mariusza Stępińskiego do Łodzi.
- Dzisiaj ambicje Widzewa sięgają wyżej, ich wyrazicielem jest Robert Dobrzycki - stwierdził Michał Rydz, prezes Widzewa. - Chciałbym zadeklarować współpracę z nowym szefem. Panie Robercie, będziemy pomagać, a nie przeszkadzać - dodał Tomasz Tomczak, prezes Stowarzyszenia Reaktywacja Tradycji Sportowych.
- Rozpoczęliśmy rozmowy w październiku, podpisaliśmy w grudniu porozumienie, gdzie Robert miał objąć 25 proc. akcji za 14 mln złotych. Na koniec lutego mieliśmy domkniętą umowę. Nie miałem w planach sprzedaży akcji, ostatecznie zaakceptowałem strukturę zaproponowaną przez Roberta. Nasze rozmowy toczyły się w dobrej atmosferze - przekazał Tomasz Stamirowski, mniejszościowy akcjonariusz Widzewa.
- Widzew jest przygotowany, jeżeli chodzi o fundamenty. To zasługa Tomka Stamirowskiego. To, co osiągnąłem biznesowo, chciałbym przekazać Widzewowi - zaczął Dobrzyki. W trakcie środowej konferencji usłyszeliśmy sporo konkretów ze strony większościowego właściciela.


Czytaj także:


Rosjanie napisali to o Lewandowskim. "Kolejna kradzież"


Wielkie plany Widzewa Łódź. "Ze zmianami wiąże się ryzyko"
Ze słów nowego właściciela Widzewa wynika, iż letnie okno transferowe będzie bardzo gorące w Łodzi. - Plan na lato jest prosty: chcemy poprawić jakość drużyny. Dyrektor sportowy nad tym pracuje, ma więcej czasu i się przygląda. Pewne części tej drużyny odstają i to nie jest wyzwanie, by tę część wymienić. Ze zmianami wiąże się ryzyko. Na pewno będzie to większe okienko transferowe, niż do tej pory historycznie. Chcemy zostawić najlepszych zawodników, to taki core, który daje nam zalążek drużyny - powiedział.
Zobacz też: Jagiellonia pojechała do Warszawy. Nagle wszystko się zmieniło. "Pod osłoną nocy"
Dlaczego Dobrzycki kupił większościowy pakiet akcji? - Zaczęliśmy od 25 proc., a skończyliśmy na tym, co dzisiaj. To chyba ten czas, gdzie wolałbym się mocniej zaangażować w Widzew. 25 proc. to pewnie byłby pierwszy krok, ale nie daje możliwości wpływania na sytuację. Wolałem przejść do bardziej ofensywnego scenariusza, gdzie mogę pomagać Widzewowi np. z dokładaniem kapitału. Musimy mieć presję finansową, by Widzew był zdrowy - dodał nowy właściciel Widzewa.
Jakie są najbliższe plany Widzewa? - Ten klub musi logicznie jak najszybciej rosnąć. Dalej będziemy kontynuować budowę infrastruktury, chcemy rozwijać akademię. Jestem na siłach finansowo, nie muszę myśleć o kolejnym miesiącu lub kwartale. To złe założenie, iż będę wydawał pieniądze na lewo i prawo. Chciałbym zaoferować to, iż będziemy na każdym kroku robić najbardziej logiczne decyzje, by iść do góry - wyjaśnił Dobrzycki.


Czy Widzew jest daleko organizacyjnie i sportowo od czołówki Ekstraklasy? - Organizacyjnie klub wygląda dobrze. Można poprawić pewne elementy, nad tym będziemy pracowali. Trzeba poprawić w klubie sport, organizację sportu. Nie jesteśmy daleko od klubów, jak Raków Częstochowa czy Jagiellonia Białystok. Jagiellonia pokazała, iż małym nakładem jest w stanie grać lepiej niż Legia. Ja bym się na nich wzorował, ale organizacyjnie i finansowo chcemy dążyć do wyższych celów. Im większy budżet, łatwiej organizować wszystko. Organizacyjnie jesteśmy blisko, ale sportowo jest dystans do czołówki - mówi Dobrzycki.
Co ze stadionem Widzewa? "Trzeba rozpocząć rozmowy"
W trakcie konferencji prasowej pojawił się wątek rozbudowy stadionu Widzewa. Co na to Dobrzycki?
- Stadion jest miejski, więc musimy współpracować z miastem. To inwestycja większej wartości, koszty rozbudowy są duże i sprawa jest skomplikowana. Jestem za tym, by zwiększyć stadion w taki sposób, by te nakłady miały sens. To wymaga znaczących nakładów, więc trzeba rozpocząć rozmowy dzisiaj. Nakład musi być miejski. Będziemy patrzeć na koszt, ale chcemy, by przychód rósł. Mam ponad 75 proc. akcji, by mieć możliwość dokapitalizowania klubu, bez zgody mniejszościowych właścicieli - wytłumaczył Dobrzycki.
Co z budową ośrodka dla Widzewa w Bukowcu? - Ośrodek budujemy, nie ma żadnego problemu. Jest w tej chwili procedura przetargowa, wiemy, ile mamy dotacji. Chcemy zacząć budowę tak szybko, jak to możliwe - przekazał właściciel.


- Piłka to nie jest łatwy biznes, jest bardziej nieprzewidywalna. W długim okresie jest to jednak biznes i wtedy piłka jest przewidywalna. Ograniczając ryzyko, da się w dłuższej perspektywie osiągnąć sukces. Pan Świerczewski przestrzegał mnie przed piłką przez ostatnie 20 lat. Słuchałem jednym uchem, natomiast wypuszczałem drugim - podsumował Dobrzycki.
Idź do oryginalnego materiału