Miedwiediew ograł Polaka, a potem wypalił. O tych słowach będzie głośno

11 godzin temu
Kamil Majchrzak mocno postraszył byłego lidera rankingu ATP. W meczu z Daniiłem Miedwiediewem wygrał pierwszego seta. Niestety w dwóch kolejnych był już słabszy i pożegnał się z turniejem w Brisbane. Mimo to zrobił wrażenie nie tylko na kibicach, ale choćby na samym Rosjaninie. Ten w po meczu mówił choćby o "uderzeniach na poziomie pierwszej dziesiątki".
Kamil Majchrzak udanie rozpoczął nowy sezon. Co prawda niespodziewanie przegrał w eliminacjach do turnieju ATP 250 w Brisbane z Francuzem Quentinem Halysem, ale ostatecznie wszedł do głównej drabinki jako tzw. lucky loser. Otrzymaną szansę wykorzystał, bo wygrał dwa kolejne mecze z Danielem Altmaierem i Reillym Opelką, dzięki czemu dostał szansę gry z absolutną gwiazdą światowego tenisa - Daniiłem Miedwiediewem. I pokazał się z naprawdę niezłej strony, co docenił choćby jego rywal.

REKLAMA







Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak



Majchrzak sprawił problemy Miedwiediewowi. Były lider ocenił poziom meczu
Polski tenisistka postawił się byłemu triumfatorowi US Open zwłaszcza w pierwszym secie. Doprowadził do tie-breaka, którego ostatecznie wygrał. Niestety tak dobrze nie było w dwóch kolejnych partiach. Miedwiediew zwyciężył w nich dość pewnie - do 3 i do 2 i tym samym awansował do półfinału.


W pomeczowym wywiadzie 29-latek otwarcie przyznał, iż nie przyszło mu to łatwo. - Myślę, iż to był mecz na bardzo wysokim poziomie. Szczerze mówiąc, powiedziałbym nawet, iż jakość uderzeń była na poziomie pierwszej dziesiątki - wypalił. W ten sposób pochwalił nie tylko samego siebie, ale de facto także Majchrzaka. - Jestem z siebie zadowolony… Udało mi się zachować spokój i wykonać kilka świetnych uderzeń, które zapewniły mi zwycięstwo - dodał.
Pokonał Majchrzaka i sam to o sobie powiedział: "Byłem w pierwszej piątce"
w tej chwili Miedwiediew w rankingu ATP plasuje się na 13. miejscu. Dał więc jasno do zrozumienia, iż do ścisłej czołówki kilka mu brakuje. Myśl rozwinął także podczas konferencji prasowej. - W pierwszym secie plasowałbym się gdzieś w pierwszej dziesiątce lub dwudziestce, ponieważ miałem jeden słaby gem serwisowy: spudłowałem wszystkie pierwsze serwisy i przegrałem. Gdyby nie to, mógłbym wygrać pierwszego seta. A w tie-breaku trafiłem tylko dwa z pierwszych pięciu serwisów - tłumaczył się, cytowany przez rosyjski portal Championat.com. - W drugim i trzecim secie byłem zdecydowanie w pierwszej piątce. Grałem świetnie: mało błędów, superserw, dobra psychika i wszystko inne - podsumował.


Teraz przed Daniiłem Miedwiediewem walka o wielki finał. W sobotę jego rywalem będzie Amerykanin Alex Michelsen (37. ATP). W drugim półfinale zmierzą się natomiast Aleksandar Kovacevic (58. ATP) i Brandon Nakashima (33. ATP).
Idź do oryginalnego materiału