Michalczewski już tego nie ukrywa. "To oni siedzieli u mnie w pierwszych rzędach"

2 godzin temu
- Niemiecka gangsterka siedziała u mnie w pierwszych rzędach - wypalił Dariusz Michalczewski na antenie Kanału Zero. Były pięściarz wyjawił nieznane wątki ze swojej kariery. Opowiedział dokładniej, kim byli ludzie z owej gangsterki, a także, dlaczego utrzymywał z nimi kontakt.
Polska wydała na świat kilku utalentowanych bokserów. Jednym z nich zdecydowanie był Dariusz Michalczewski. Stoczył 50 zawodowych walk, triumfując w 48 z nich, z czego aż 38 zakończył nokautem. Sięgnął po pasy WBO, IBF i WBA w kategorii półciężkiej, a także WBO w kategorii junior ciężkiej. W historii zapisał się nie tylko sukcesami, ale i hulaszczym, a także dość kontrowersyjnym stylem życia. O jednym aspekcie z przeszłości opowiedział na Kanale Zero.

REKLAMA







Zobacz wideo Wilder myślał, iż zabił Szpilkę. Wszyscy przeżyli chwile grozy



Dariusz Michalczewski ujawnia. Miał kontakty z "gangsterką"
Michalczewski był gościem Krzysztofa Stanowskiego. W trakcie rozmowy zdradził kulisy kariery, którą zakończył w 2005 roku. Mówił nie tylko o tych przyjemnych kwestiach, ale i o... kontaktach ze światem przestępczym.


- Niemiecka gangsterka siedziała u mnie w pierwszych rzędach - wyjawił. Kim oni byli? - Alfonsi, złodzieje itd. Łobuzy takie - mówił. - Przy mnie się zachowywali elegancko. Nie wiem, co oni robili, czy kogoś krzywdzili, czy nie. Gdzieś tam oszukiwali pewnie na nieruchomościach. Bardziej byłem z takimi gangsterami... biznesowymi. Pewnie też robili krzywdę, niebezpośrednio komuś, ale gdzieś tam robili, wiadomo. Ale takie jest życie. Nie popieram tego - podkreślał.
Niemiecka gangsterka? "Większy kaliber niż Pruszków"
Stanowski próbował być bardziej dociekliwy. - Ty ich zapraszałeś czy sami przychodzili? - dopytywał dziennikarz. - Znałem ich większość. Oni dostali bilety od moich [ludzi, przyp. red.]. Kiedyś było tak, iż nikt nie chciał z tych polityków czy piosenkarzy przychodzić, a później już wszyscy chcieli. Dla tej gangsterki nie było miejsca. A ode mnie musiałem... miałem tam swoich sześciu, siedmiu takich "grubych" [gangsterów, przyp. red.], co ich tam niby potrzebowałem - nie potrzebowałem, ale warto ich było mieć - tłumaczył. Jaki był kaliber gangsterów "zaprzyjaźnionych" z Michalczewskim? Taki jak Pruszków? - Oj, myślę, iż większy - zaznaczył od razu były pięściarz, dodając, iż gdyby mógł cofnąć czas i miał takie doświadczenie życiowe, co dziś, stroniłby od takiego towarzystwa.






Zobacz też: Co za wieści ws. gwiazdora. Może się nie pozbierać. 29 lat i już koniec?



Mimo iż Michalczewski jest na sportowej emeryturze, to nie rezygnuje z aktywności w mediach. Często udziela wywiadów i zdradza nieznane dotąd wątki, zarówno dotyczące kariery, jak i życia prywatnego. Kilkukrotnie mówił m.in. o swojej słabości do kobiet. Dość powiedzieć, iż aż czterokrotnie wchodził w związek małżeński - dwukrotnie z Dorotą Chwaszczyńską, raz z Patrycją Ossowską i w 2009 roku z obecną partnerką Barbarą Michalczewską (z domu Imos).
Idź do oryginalnego materiału