Michael Page nie ukrywa rozczarowania sposobem, w jaki zakończyła się jego przygoda z UFC. „MVP” liczył, iż po bilansie 5-1 zasiądzie z władzami organizacji do rozmów o nowym kontrakcie. Tymczasem UFC zdecydowało się zakończyć współpracę bez większych negocjacji, co Brytyjczyk odebrał jako brak szacunku.
Ostatnia walka Michaela Page’a w obowiązującym kontrakcie odbyła się na początku września podczas gali UFC Paris. Jeszcze przed pojedynkiem z Nursultonem Ruziboevem pojawiały się pytania, czy choćby zwycięstwo wystarczy, aby „MVP” pozostał w organizacji.
Page wygrał jednogłośną decyzją po trzech rundach, choć samo starcie nie należało do najbardziej widowiskowych. Ostatecznie okazało się, iż był to jego ostatni występ pod szyldem UFC.
Dana White poinformował później media, iż matchmakerzy nie byli zainteresowani dalszą współpracą z Brytyjczykiem i nie zdecydowali się zaproponować mu nowej umowy.
Michael Page: Uważałem, iż usiądziemy do stołu
W programie The Ariel Helwani Show Page przyznał, iż taki obrót spraw go zaskoczył. „MVP” zakończył bowiem swój pobyt w UFC z bilansem 5-1 i spodziewał się przynajmniej rozmów na temat dalszej współpracy.
– Miałem cele do osiągnięcia i niezależnie od wszystkiego wygrywałem swoje walki, a dla mnie to oznacza, iż powinieneś móc zostać. Na tym opiera się ta gra – sukces powinien dawać kolejne możliwości. Dlatego cały czas uważałem, iż usiądziemy razem do stołu – powiedział Page.
Brytyjczyk dopuszczał choćby możliwość, iż UFC zaoferuje mu znacznie gorsze warunki finansowe. Nie spodziewał się jednak, iż rozmów w zasadzie w ogóle nie będzie.
– Myślałem, iż może wydarzyć się coś takiego, iż powiedzą: „Słuchaj, możemy podpisać z tobą nowy kontrakt, ale za dużo mniejsze pieniądze”, a wtedy zaczniemy od tego negocjacje. Nie spodziewałem się jednak, iż zostanie to załatwione w taki sposób. Szczerze mówiąc, odebrałem to jako dość duży brak szacunku.
Page zaznaczył, iż znacznie łatwiej zaakceptowałby decyzję UFC, gdyby ktoś z organizacji po prostu zadzwonił do niego i bezpośrednio poinformował, iż nie planują dalszej współpracy. Jednocześnie „MVP” bardzo dobrze wypowiadał się o pracownikach UFC działających za kulisami.
Relacje Page’a z organizacją nie były szczególnie burzliwe, ale Brytyjczyk już wcześniej nie ukrywał niezadowolenia ze sposobu, w jaki był zestawiany.
Spore zdziwienie wywołało między innymi marcowe zestawienie z Samem Pattersonem. Także tamten pojedynek zakończył się zwycięstwem „Venom” na punkty i nie przyniósł większych emocji.
Ostatecznie Page opuszcza UFC po sześciu występach i tylko jednej porażce. Mimo bardzo dobrego bilansu organizacja zdecydowała jednak, iż nie będzie kontynuować z nim współpracy.
















