To miał być najciekawszy finał mistrzostw Europy w Birmingham - potyczka Audrey Werro, Keely Hodgkinson i Femke Broeders-Bol. Brytyjka osiągnęła już niemal wszystko, ma halowy rekord świata, celuje w ten stadionowy. A Werro w tym sezonie ją przebiła, przyleciała do Anglii jako faworytka. A przecież jest też nieobliczalna Femke, która po zmianie dystansu uczy się dopiero tego dłuższego. Tyle iż najbardziej oczekiwana walka o medale na Alexander Stadium miała się się odbyć bez jednej z tych gwiazd. Za sprawą upadku Szwajcarki w półfinale. Do sędziowskiego jury wpłynął protest ws. dwóch biegaczek.