Giełda transferowa na zapleczu PGE Ekstraligi nabiera wyjątkowego tempa, a kibice z Podkarpacia stale żyją ruchami kadrowymi Cellfast Wilków Krosno. Po głośnym rozstaniu z Jasonem Doylem i wcześniejszym ogłoszeniu prekontraktów z Tobiaszem Musielakiem, Aleksandrem Łoktajewem, Matejem Zagarem, Sebastianem Szostakiem oraz Radosławem Kowalskim, krośnianie postawili kropkę nad „i”. Powrót Mateusza Szczepaniaka na tor przy ulicy Legionów wzbudził sporo emocji, jednak w parku maszyn nikt nie traktuje tego ruchu jako dzieła przypadku.
Doświadczony, 39-letni senior ma za sobą niezwykle intensywny czas. Dopiero co w barwach drużyny z Rzeszowa stoczył heroiczny bój o ligowy byt, zdobywając 10 punktów oraz 3 bonusy w kluczowym starciu z Polonią Piła. Zaraz po meczu dowiedział się jednak, iż w Rzeszowie nie ma dla niego miejsca na rok 2027. Działacze z Krosna zareagowali błyskawicznie, dobrze wiedząc, iż na rynku pojawiła się okazja do zakontraktowania zawodnika o określonym profilu, który świetnie wpisuje się w nową koncepcję zespołu.
Doświadczenie i elastyczność taktyczna
O kulisach i powodach ponownego zakontraktowania Szczepaniaka otwarcie opowiada menedżer krośnieńskiej ekipy. Michał Finfa podkreśla, iż przy budowie kadry na nadchodzące rozgrywki najważniejsze było znalezienie żużlowca, który doskonale zna lokalne warunki i nie potrzebuje czasu w aklimatyzację. Szczepaniak w latach 2021–2022 był przecież jednym z głównych architektów awansu Wilków do krajowej elity, wykręcając na krośnieńskim owalu bardzo solidne liczby.
– Mateusz to zawodnik, którego w Krośnie nie trzeba nikomu szczególnie przedstawiać. Zna nasz klub, zna tor przy Legionów i wie, jak jeździ się w meczach o dużą stawkę. Przy budowie składu na sezon 2027 szukamy zawodników, którzy dadzą nam doświadczenie, charakter i możliwość elastycznego zestawienia drużyny. Mateusz pasuje do tej koncepcji i cieszymy się, iż ponownie będzie częścią naszego zespołu – mówi menedżer Cellfast Wilków Krosno, Michał Finfa dla klubowych mediów.
Gwarancja dopięcia wszystkiego na ostatni guzik
Czysta postawa na torze i zdobycze punktowe to tylko część tego, co Szczepaniak wnosi do zespołu. Z perspektywy sztabu szkoleniowego równie istotne jest jego podejście do sprzętu oraz profesjonalizm w parku maszyn. Menedżer Watahy zwraca uwagę na etos pracy, jakim od lat wykazuje się ten wychowanek pilskiego żużla.
– U Mateusza cenimy charakter pracusia. W przygotowaniach do zawodów wykazuje się sumiennością i skrupulatnością, nie może być dla niego żadnej zagadki. Kończy trening, kiedy jest pewny, iż wszystko działa na 100 procent – dodaje Michał Finfa.
Taka postawa ma być fundamentem stabilizacji w krośnieńskiej ekipie. Sztab szkoleniowy liczy na to, iż sumienność Szczepaniaka przełoży się na pewny punkt drużyny w meczach ligowych, a jego doświadczenie pomoże w stworzeniu zgranego i mocnego kolektywu, gotowego do walki o najwyższe cele w Metalkas 2. Ekstralidze.







![2. trening przed 6h Fuji WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/09/DPPIPRODUCTION_00005021_0253-scaled-e1790314004809.jpg)







![Bentley Torcal: pierwszy elektryk z Crewe ma 888 KM i ładuje się z mocą 400 kW [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/09/Torcal-31.jpg)
