Menedżer nie obija w bawełnę. „Cel minimum zrealizowaliśmy”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Jacek Kannenberg może być częściowo zadowolony. Jego podopieczni pokonali na swoim torze Gezet Stal Gorzów 47:43. Hunters PSŻ Poznań pojedzie do Gorzowa bronić czteropunktowej przewagi, ale sam menedżer uważa, iż to za mało. Oczywiście zadanie będzie trudne do wykonania, ale nikt nie ma zamiaru składać broni przed decydującymi biegami.

– W kontekście walki o awans to zaliczka jest nieduża – powiedział po mecz Jacek Kannenberg. – Musielibyśmy zrobić przynajmniej 44 punkty w Gorzowie, więc to będzie bardzo trudne zadanie. Oczywiście nie poddajemy się. Nie mogę obiecać, iż uda się nam ten cel zrealizować, ale zrobimy wszystko, żeby te 44 punkty zdobyć.

Jacek Kannenberg do czternastego biegu miał możliwość wystawienia trzech różnych zawodników. Ostatecznie Kamil Witkowski i Antoni Mencel pozostali w parku maszyn, a Kacper Pludra otrzymał szansę. Pomimo niektórych błędów to Jacek Kannenberg uważał, iż poziom pokonanych przeciwników przez Pludrę był o wiele lepszy od Witkowskiego.

– Ogólnie Kacper te dwa biegi, które jechał to wyglądał dobrze. o ile chodzi o występ Kamila to jestem z niego zadowolony i naprawdę dobrze pojechał. Jednak 5:1 było wgrane na młodzieżowca, do tego w niepełnym zestawieniu. Później pokonał jeszcze Kevina Fajfera. Super występ, bo wykorzystał wszystko, co mógł, ale analizowaliśmy to z jakimi przeciwnikami jechał. Stad też taka decyzja, iż jako doświadczony zawodnik pojedzie Kacper. Co do Bartka to naturalne było, iż zwycięstwo z Ryanem pozwoliło podjąć taką decyzje – opowiedział menedżer Hunters PSŻ Poznań.

Zdecydowanie inaczej wyobrażali sobie kibice występ Bartosza Smektały. Kapitan poznańskiego zespołu pomimo kilku przyjemnych ruchów na torze, jest pokryty porażka w jednym z biegów z Kewinem Nyczem. Jacek Kannenberg podkreśla, iż obie strony jeszcze nie porozmawiały po meczu na temat formy Smektały, ale wyraźnie klub nie jest zadowolony z postawy wychowanka Fogo Unia Leszno.

– Jeżeli chodzi o Bartka to sam był niezadowolony z tego występu. Tym bardziej, iż sam potrafił ten swój drugi bieg wygrać i wyglądało to bardzo optymistycznie. Później to nie wiem, czy stracił prędkość, bo jeszcze nie rozmawialiśmy na gorąco, ale gdzieś się tam pogubił. Z drugiej strony to wygrali 5:1 z Ryanem, a jego start był atomowy. Nie wiem. Na pewno będziemy rozmawiali z Bartkiem o tym meczu, ale oczekiwaliśmy trochę więcej.

Powiew optymizmu w sprawie PSŻ-u Poznań nieco zaskoczył większość kibiców. Nie ma co ukrywać, ale różnica pomiędzy PGE Ekstraligą oraz Metalkas 2. Ekstraliga jest olbrzymia. Być może fanów czarnego sportu mocno nakręciła wizja spadającej Gezet Stal Gorzów, ale Hunters PSŻ Poznań nie miał jak odpowiadać na Mathiasa Pollestada czy Andersa Thomsena. Do tego Kewin Nycz w debiucie dokłada cenne punkty.

– Postrzegali ten mecz, iż w zasadzie Poznań, w takim zestawieniu Gorzowa, sobie poradzi. Też pamiętajmy, iż to przez cały czas są zawodnicy ekstraligowi. Mathias Pollestad może mieć słabszą dyspozycję, ale na tle zawodników z PGE Ekstraligi. Tutaj zmierzyli się z drużyną 2. Ekstraligi i różnica w ligach cały czas jest. Charles Wright trochę nam namieszał. Jestem zadowolony, iż cel minimum zrealizowaliśmy – podkreśla menedżer.

Idź do oryginalnego materiału