"Krytyczna sytuacja Skry Częstochowa. Piłkarze nie dostają wypłat od długiego czasu. Klub potrzebuje blisko 0,5 mln zł, żeby dokończyć sezon, a w tej chwili tych pieniędzy nie ma. Konta są zablokowane przez komorników. Zarząd rozważa wycofanie pierwszej drużyny z rozgrywek. Mają toczyć się także rozmowy z Rakowem Częstochowa na temat potencjalnej pomocy, by uratować klub" - pisał dziennikarz Kamil Głębocki na Twitterze we wtorek 3 marca o godzinie 16:55.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili
Skra wycofa się z rozgrywek? Decyzja już zapadła
Wygląda na to, iż klubu nie uda się uratować. Nie minęły choćby trzy godziny, a Głębocki zamieścił aktualizację. "Według moich wstępnych informacji jutro po południu zostanie ogłoszone wycofanie drużyny z rozgrywek" - dodał w nowym wpisie.
Problemy finansowe Skry nie są niczym nowym. Kłopoty finansowe drużyny zaczęły się po awansie do I ligi. Częstochowianie musieli grać mecze na innych stadionach, bo ich obiekt nie spełniał wymagań. Skra już nie gra w I lidze, ale problemy pozostały. Dzisiaj Skra jest trzecioligowym średniakiem. Zajmuje 8. miejsce w grupie 3. III ligi.
Jeszcze wczoraj wydawało się, iż Skra normalnie przystąpi do rywalizacji. W poniedziałek 2 marca nowy prezes Skry kreślił w rozmowie z Radiem Jura scenariusze dotyczące budowy nowej trybuny. - Miasto też przygotowuje wariant taki, żeby spełnić całkowicie wymogi trzecioligowe, czyli dopiąć te krzesła na poziomie pięciuset miejsc siedzących, plus trybuny dla kibiców gości. Być może ta trybuna południowa przeciągnie się w czasie, więc trzeba będzie załatwić coś, co w czerwcu pozwoli nam spokojnie uzyskać licencję na trzecią ligę - mówił.
Najnowsze informacje wskazują na to, iż sobotni mecz z MKS-em Kluczbork się nie odbędzie, bo nie będzie drużyny, która mogłaby go zagrać. No chyba iż w ostatniej chwili znajdzie się kilkaset tysięcy złotych na uratowanie założonego w 1926 roku klubu.

2 godzin temu
















