McGregor chciał innego rywala na powrót do UFC. Ujawniono kulisy negocjacji

2 godzin temu


Ujawniono kulisy negocjacji w sprawie powrotu do oktagonu UFC jednej z największych gwiazd światowego MMA. Conor McGregor, bo o nim mowa pierwotnie chciał innego rywala na swoją powrotną walkę.

Conor McGregor sensacyjnie powróci do oktagonu amerykańskiego giganta już 11 lipca podczas gali UFC 329 w Las Vegas. Rywalem Irlandczyka będzie były mistrz BMF Max Holloway. Starcie między Irlandczykiem a Hawajczykiem będzie rewanżem za walkę sprzed lat, którą wówczas wygrał „The Notorious”.

CONOR MCGREGOR vs MAX HOLLOWAY 2 !!!!

Your International Fight Week main event is confirmed!

[ #UFC329 LIVE July 11 on @ParamountPlus ] pic.twitter.com/uVxVdgV9Gm

— UFC (@ufc) May 17, 2026
  • ZOBACZ TAKŻE: Sensacyjny zwrot akcji przed PRIME. Najman nie zawalczy z Murańskim

McGregor chciał innego rywala na powrót do UFC

Okazuje się jednak, że Conor McGregor chciał zupełnie innego rywala na swoją powrotną walkę. Kulisy negocjacji w sprawie pojedynku z udziałem Irlandczyka zdradził jego menadżer Audie Attar.

Ujawnił on, że jego zespół mocno starał się doprowadzić do powrotu Irlandczyka w pojedynku z Michaelem Chandlerem. UFC jednak nie było zainteresowane ponownym zestawieniem tej walki, mimo iż wcześniej organizacja zbudowała wokół niej dużą promocję.

Pierwotnie powrót McGregora po kontuzji miał nastąpić podczas gali UFC 303 w czerwcu 2024 roku. Obaj zawodnicy byli trenerami rywalizujących drużyn w programie „The Ultimate Fighter 31” w 2023 roku i zgodnie z tradycją trenerzy mieli zmierzyć się po zakończeniu sezonu. Niestety, walka została odwołana na kilka dni przed wydarzeniem z powodu urazu McGregora.

Od tamtej pory wielokrotnie mówiło się o ponownym zestawieniu tych zawodników przeciwko sobie. Za każdym razem próby te kończyły się fiaskiem. Teraz, w 2026 roku, zarówno McGregor, jak i Chandler mają zakontraktowane walki na lato, ale nie przeciwko sobie, a o ich niedoszłym pojedynku opowiedział menadżer Irlandczyka:

„Conor naprawdę chciał dać tę walkę Michaelowi Chandlerowi. Uważał, iż Michael na nią zasłużył po udziale w programie, przejściu całego obozu przygotowawczego, pechowej kontuzji i odwołaniu pojedynku. Conor bardzo chciał, aby do tego doszło i zrobiliśmy wszystko, by to przepchnąć. W tamtym czasie po prostu nie miało to sensu dla UFC, ale to nie znaczy, iż nie wydarzy się w przyszłości. Michael ma przed sobą świetną walkę w Białym Domu i życzymy mu powodzenia. Chcemy, żeby odniósł sukces. Ta walka przez cały czas może stać się rzeczywistością.

Naciskaliśmy na walkę z Chandlerem. To był nasz główny cel na początku. W rozmowach i negocjacjach pojawiały się jednak inne nazwiska. jeżeli chodzi o Maxa Hollowaya, wiemy, iż Conor ma z nim niedokończone sprawy i Max chce się zrewanżować. Wiemy, iż walczyli już wcześniej w kategorii 145 funtów. Max zawsze jest gotowy na wyzwania i da świetne widowisko. Uznaliśmy po prostu, iż to odpowiedni pojedynek. Biorąc pod uwagę, jak długo Conor pozostawał poza oktagonem, naturalne było stoczenie walki w limicie 170 funtów. Max od razu zgodził się na taki pojedynek.”

powiedział menadżer w rozmowie z MMAjunkie.com.

Dla przypomnienia zaznaczamy, iż Michael Chandler zawalczy w przyszłym miesiącu z Mauricio Ryffym podczas gali UFC Freedom Fights 250 organizowanej na terenie Białego Domu. Gala z udziałem Chandlera ma być jedną z największych imprez zorganizowanych przez UFC w historii.

Idź do oryginalnego materiału