To była ciężka Niedziela Wielkanocna dla Maxa Strusa. Miał najgorszy wieczór strzelecki w swoim krótkim sezonie, zdobywając zaledwie 1-10 z podłogi i 1-9 z trzech. Skończyło się na tym, iż zakończył niedzielny mecz z zaledwie czterema punktami. A wszystko to podczas wieczoru, w którym brakowało drużynie Cleveland Cavaliers. Evan Mobley, Jarrett Allen, Jaylon Tyson, Dean Wade i Sam Merrill byli gotowi na mecz. Duże obciążenie pracą Strusa i reszty drużyny.
Cavaliers przez cały czas zwyciężyli 117:108, ale było to głównie zasługą Donovana Mitchella i Jamesa Hardena, którzy łącznie zdobyli tego wieczoru 66 punktów. Zwycięstwo zapewniło Cavs 49. miejsce w sezonie.
Strus walczył z prawdopodobnie najgorszą drużyną w NBA, Indiana Pacers. Miałeś nadzieję, iż Strus nie będzie miał takiego występu w obliczu play-offów tuż za rogiem. Można mieć nadzieję, iż Strus będzie miał lepszy występ, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż nie grał przez większą część sezonu. W końcu play-offy składają się z czterech krótkich meczów i wtedy jest najważniejszy odcinek sezonu. Strus musi być na to gotowy.
Przygotowanie go do play-offów jest kluczowe, więc obserwowanie, jak rozpada się w starciu z jedną z najłatwiejszych linii obronnych, jest dalekie od tego, czego się po nim spodziewano. Teraz niektórzy fani zaczynają się martwić.
Więcej: Ogłoszenie nazwy drużyny Cleveland WNBA niemal wszystkich zmyliło
Nie powinni.
Cavaliers to przez cały czas jedna z najlepszych drużyn w NBA, a po powrocie Strusa sytuacja pozostało lepsza. choćby po kiepskim meczu z Pacers Strus przez cały czas trafia nieco mniej niż połowę swoich strzałów z podłogi ze skutecznością 48,1%. Jego strzał z trzech również jest wyjątkowy – trafia 44,7% z trzech. choćby po kiepskiej grze Strus wciąż gasi światło.
Jeśli jednak nie wykorzystałby swojego strzału, jak to miało miejsce w niedzielnym meczu przeciwko Pacers, nie oznaczałoby to, iż nie jest w stanie przyczynić się do zdobycia bramki gdzie indziej. Od czasu powrotu szuka innych sposobów, aby wnieść swój wkład, w szczególności poprzez nieustępliwość na tablicach. W ostatnich dziewięciu meczach notował średnio sześć zbiórek na mecz. Prawdopodobnie będzie to najwyższa liczba, jaką opublikuje w całym sezonie, choćby jeżeli jego sezon będzie obejmował tylko kilka meczów.
Strus robi wszystko, co w jego mocy, aby wesprzeć twarze drużyny. Dobrze podaje, dobrze gra w obronie, zbiera się i częściej trafia w bramkę. To jeden z powodów, dla których Cavs mają bilans 7-2 od czasu jego powrotu po kontuzji i jest najprawdopodobniej powodem, dla którego Cavs mogą przejść drugą rundę po raz pierwszy od wylądowania Donovana Mitchella.
Więcej wiadomości z NBA:

1 dzień temu













